Tech  /  Artykuł

Weszli z impetem, teraz grożą gigantom. Rozmawiamy z vivo o planie podboju Polski

Picture of the author

Smartfony vivo są dostępne na naszym rynku dopiero od kilku miesięcy, ale już zdążyły zaskarbić sympatię użytkowników. Zapytaliśmy przedstawiciela marki, jakie są jej kolejne plany dla Polski.

Vivo wchodząc w październiku 2020 r. na polski rynek, nie prowadziło wojny podjazdowej, ani nie atakowało falami. Od razu rzuciło do boju wszystkie oddziały – premiery sprzętowe, inwestycje w marketing i szeroką dystrybucję w najpopularniejszych sieciach sklepów.

Co najważniejsze, smartfony vivo, jak również dostępne wraz z nimi słuchawki, broniły się same na swoich półkach cenowych. Modele z serii Y oferują wszystko to, czego konsumenci oczekują po sprzętach ze średniej półki cenowej, zaś topowy vivo X51 5G zaskoczył fantastycznym aparatem.

Vivo zaliczyło w Polsce bardzo udany start.

Dość powiedzieć, że na pierwszy rzut oka pierwsze posunięcia vivo na polskim rynku spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem. A jak to wygląda od środka? Zapytaliśmy o to Michała Opłockiego, senior Go-To-Market managera marki vivo w Polsce.

Michał Opłocki, vivo

Łukasz Kotkowski, Spider’s Web: Jak ocenia Pan start marki vivo w Polsce?

Start oceniam bardzo dobrze. Marka została dobrze przyjęta, zebraliśmy dużo pozytywnych komentarzy i recenzji. Na tym nam szczególnie zależało, gdyż właśnie feedback od użytkowników naszych urządzeń jest tym, co napędza nas w codziennej pracy i nadaje jej inny wymiar. Takie jest vivo.

Konsekwentnie budujemy świadomość marki, od początku był to jeden z naszych priorytetów i skrupulatnie go realizujemy. Dotychczasowe osiągnięcia już teraz traktuję jako nasz sukces, ale mamy apetyt na więcej. Rozpoczęliśmy sprzedaż, będąc dostępnymi w setkach sklepów naszych partnerów (Media Markt, RTV Euro AGD, Media Expert, x-kom oraz PLAY), w wielu z nich można spotkać naszych promotorów, a obecność marki podkreślają nasze stoły i materiały marketingowe. W ciągu ostatnich miesięcy podwoiliśmy liczbę sklepów z naszą ekspozycją, podobnie jest z siłami sprzedaży.

Czy napotkaliście na jakieś nieprzewidziane trudności, wprowadzając markę na nasz rynek? Pomijając pandemię, oczywiście.

Przygotowania do wprowadzenia vivo do Polski zaczęły się długo przed pandemią. W międzyczasie zapadła strategiczna decyzja o rozszerzeniu wejścia na pozostałe europejskie kraje. W związku z tym zmieniliśmy strategię wejścia oraz m.in. odświeżyliśmy portfolio urządzeń, z którymi chcieliśmy wchodzić na nasz rynek. Z oczywistych względów pandemia nie ułatwiła nam zadania, ale dzięki zaangażowaniu wielu zespołów oraz jako marka mocna w digitalu poradziliśmy sobie z tym i rośniemy każdego dnia. Globalnie marka plasuje się na 5 miejscu, co potwierdza nasze motto robienia właściwych rzeczy we właściwy sposób.

Kto kupuje smartfony vivo w Polsce? Domyślam się, że nie może się pan podzielić twardymi liczbami, ale może chociaż jakąś ogólną statystyką?

vivo łączy dwie cechy – jakość i przystępną cenę. Stąd statystyka naszych klientów jest dość naturalna i wyważona. Dla przykładu, kobiety doceniają nasz design, estetykę wykonania urządzeń, a mężczyźni ich parametry, dużą baterię. Więc i rozkład kupujących jest mniej więcej podobny. Jeśli chodzi o wiek naszych klientów, większość to osoby poniżej 40 roku życia. Docieramy również do licznego grona fanów fotografii mobilnej, którzy dzięki naszym smartfonom mogą korzystać z przemyślanych rozwiązań o bardzo wysokiej jakości – mam tu na myśli nocną fotografię oraz dodatkową stabilizację gimbalem.

Jakie są plany marki na ten rok odnośnie rozwoju w Polsce?

W tym roku chcemy wzmocnić rozpoznawalność marki oraz systematycznie rozszerzać portfolio produktów. Niedawno ogłosiliśmy także partnerstwo z UEFA, więc Euro 2020 będzie dla nas ważnym, strategicznym wydarzeniem i chcemy być jego częścią. Dodatkowo nawiązaliśmy współpracę z firmą ZEISS - wiodącym na świecie przedsiębiorstwem technologicznym działającym w dziedzinie optyki i optoelektroniki. To wszystko sprawia i pokazuje, że chcemy dzielić się pasją do sportu, emocjami i doświadczeniami z fotografii mobilnej.

vivo postrzegane jest jako marka budżetowa, o dobrym stosunku ceny do jakości - będziecie trzymać się tej łatki, czy może w planach jest pozycjonowanie marki jako bardziej "premium"?

Nie opisałbym vivo jako marki budżetowej. Chcemy dostarczać wysoką jakość produktów w rozsądnej cenie. Konkurencyjność cenowa jest ważna, ale nie jest jedynym aspektem, aby znaleźć swoją niszę na rynku. Jestem przekonany, że z czasem coraz więcej użytkowników będzie zainteresowanych alternatywą dla topowych marek i nasza pozycja na rynku będzie się stale umacniała. Chcemy wprowadzać rozwiązania, które nie sposób znaleźć w budżetowych smartfonach. Ponownie nawiążę do naszego flagowego modelu z serii X – X51 5G. Dzięki wbudowanemu gimbalowi mamy możliwość odkrywania i definiowania fotografii na nowo. Użytkownicy dostrzegają te funkcjonalności i doceniają naszą jakość. To jest kierunek, w którym chcemy podążać.

vivo nawiązało w ostatnim czasie współpracę z Zeissem. Czy może pan zdradzić, co konkretnie ona obejmie i w jaki sposób obydwie firmy będą ze sobą współpracować? Jakich innowacji możemy się spodziewać w aparatach smartfonów vivo?

Współpraca z ZEISSem jest współpracą długoterminową, przez którą rozumiemy ciągłe udoskonalanie naszych urządzeń i dostarczanie topowej jakości dla użytkownika. Mam tu na myśli współpracę zarówno od strony hardware’u, jak i software’u. Chcemy rozwijać profesjonalną fotografię mobilną, stąd też cieszymy się, że będziemy mieli okazję robić to wspólnie. Obszary do rozwoju są bardzo szerokie: gimbal, optyka, filtry, postprocessing zdjęć, sensory. Pierwsze efekty tej współpracy będzie można zauważyć już przy kolejnej generacji naszych smartfonów.

Marka wybiera się na kolejne rynki w Europie. Może Pan zdradzić, na które?

Europa jest bardzo ważna dla vivo. W 2020 r. rozpoczęliśmy naszą działalność w 6 krajach, a w tym roku planujemy tę liczbę co najmniej podwoić. W 2020 r. zaczęliśmy w Polsce, Niemczech, Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Włoszech, niedawno do tego grona dołączyły Czechy i Rumunia, a już za chwilę dołączą także Austria i Serbia.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst