Sprzęt  / Lokowanie produktu

Smartfony vivo od dzisiaj w Polsce. Poznaj historię jednego z największych producentów telefonów na świecie

126 interakcji
dołącz do dyskusji

Niecałą dekadę temu byli zaledwie jedną z wielu nowych, chińskich marek. Już 5 lat później dołączyli do grona największych potęg na rynku smartfonów, a dziś mają na całym świecie ponad 370 000 000 użytkowników. Teraz również mieszkańcy Polski będą mogli przekonać się, co takiego jest w smartfonach vivo, że na każdym rynku, na którym się pojawiają, stają się hitem. 

W języku Esperanto vivo oznacza życie. Jeśli więc trzymać się tego dosłownego tłumaczenia, można z powodzeniem stwierdzić, że życie zaczęło się w 2011 r.  w chińskiej prefekturze Dongguan.

Od zera do 25 milionów w 3 lata

Wyobraźmy sobie, że jest znowu 2011 r. Świat smartfonów - który znamy dziś - jeszcze dopiero raczkuje. Rynek jest podzielony między gigantów z wieloletnim doświadczeniem i renomą, która wydaje się nie do ruszenia. Pozornie nie ma miejsca na nowe marki i nowych graczy.

W Chinach jednak już wiedzą, że pojawienie się smartfonów to świetna okazja na to, żeby wywrócić do góry nogami dotychczasowe zasady i układy. A przynajmniej wiedzą to założyciele marki vivo, która formalnie na rynku pojawia się w 2011 r., a niecałe trzy lata później prezentuje swój pierwszy smartfon.

I ten pierwszy smartfon od razu jest jakiś

Pod względem specyfikacji debiutancki smartfon vivo nie robi dziś większego wrażenia. 4,7-calowy wyświetlacz, 1 GB RAM, 16 GB pamięci, Android 4.1 i akumulator o pojemności 2000 mAh to raczej nic, co dziś wspominalibyśmy ze szczególnym sentymentem.

Wyjątkowy był natomiast fakt, że vivo X1 był pierwszym na świecie smartfonem z dedykowanym układem odpowiedzialnym za przetwarzanie audio w wydaniu Hi-Fi. Z poziomu sklepu producenta można było nawet zamówić zestaw ze słuchawkami marki Sennheiser lub AKG.

Świat po raz pierwszy usłyszał wtedy o vivo - i to nawet pomimo tego, że marka ta oferowała swoje produkty wyłącznie na terenie Chin. Już wtedy pojawiały się jednak głosy, że ciekawe, co by było, gdyby vivo pojawiło się także w innych częściach świata. Już wtedy było też wiadomo, że vivo ma swój sposób na trafienie do szerszej publiczności - tworzenie smartfonów, które nie są tylko poprawne. Te smartfony mają się czymś wyróżniać, mają mieć przynajmniej jedną cechę, która czyni je innymi od reszty.

Najcieńszy smartfon świata

I taka strategia zadziałała. Po raz kolejny usłyszeliśmy o vivo w 2014 r. Przy czym powody były co najmniej trzy.

Pierwszym był fakt, że to właśnie wtedy swoją premierę miał vivo X5 Max - najcieńszy smartfon na świecie. Jego grubość wynosiła zaledwie 4,75 mm, podczas gdy nawet najdroższe urządzenia z tamtego okresu raczej zbliżały się swoją grubością do 7 mm i więcej.

Drugim był fakt, że vivo - po zaledwie dwóch latach od premiery swojego pierwszego znaczącego smartfonu - zaczynało być coraz większym graczem na rynku. Operując wyłącznie na rynku chińskim, w ciągu 2014 r. firma wyprodukowała i sprzedała aż 25 mln urządzeń.

Wreszcie, po trzecie, od 2014 r. vivo przestało być wyłącznie lokalną, chińską firmą. Z produktów tej marki zaczęli korzystać także użytkownicy w Tajlandii.

A to i tak był dopiero początek.

Od 25 do 45 mln w rok. A potem na piąte miejsce

O ile dotarcie do liczby 25 mln sprzedawanych rocznie smartfonów zajęło vivo - licząc od założenia firmy - ok. 3 lata, o tyle kolejne bariery udawało się pokonać już dużo szybciej. Chiński producent zaczynał też liczyć się na rynku globalnym - i to pomimo tego, że dopiero co zaczął swoją ekspansję.

Już na początku 2015 r. według rynkowych analiz vivo przebojem wdarło się do pierwszej dziesiątki największych producentów na świecie, sprzedając w ciągu pierwszego kwartału aż 9,3 mln smartfonów. W sumie przez cały rok 2015 udało się sprzedać aż 45 mln egzemplarzy telefonów vivo, a producent zapewniał, że możliwości produkcyjne przekraczają 60 mln sztuk.

Szybko jednak okazało się, że i taka wydajność fabryk nie będzie wystarczająca. W 2016 r. vivo było trzecim co do wielkości producentem smartfonów w Chinach, zajmując prawie 15 proc. całego rynku i dostarczając tam... niemal 70 mln smartfonów rocznie. Więcej niż Apple, więcej niż Xiaomi i tylko o kilka milionów mniej niż Huawei.

W tym samym okresie vivo ponownie trafiło na tworzoną przez IDC listę największych producentów smartfonów na świecie. Przy czym teraz było już piąte w światowym zestawieniu.

5 lat - tyle dokładnie minęło od momentu, kiedy po raz pierwszy zarejestrowano markę vivo, do momentu, kiedy mogła ona z wyższością spoglądać na większość graczy na mobilnym rynku.

Pierwszy, pierwszy, pierwszy

Mimo gigantycznego sukcesu pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy, vivo nie zdecydowało się jednak ograniczyć do masowej produkcji niewyróżniających się smartfonów.

Pierwszy smartfon z przednim aparatem 24 MP.

Pierwszy na świecie smartfon z przednim aparatem o rozdzielczości 24 megapikseli? Tak, vivo V7 w 2017 r. Pierwszy na świecie smartfon z czytnikiem linii papilarnych zatopionym w ekranie? Tak, vivo X20 UD w 2018 r. Pierwszy smartfon, którego front właściwie w całości (98 proc.) wypełniał ekran? Tak, prototypowy vivo APEX FullView, również z 2018 r.

Vivo X20 UD

To zresztą dalej nie koniec z kategorii pierwszy. Pierwszy smartfon z Androidem 11 prosto z pudełka? Oczywiście vivo V20. Pierwszy smartfon z kamerą stabilizowaną w sposób gimbalowy? vivo X50 Pro. Pierwszy smartfon z odczepianą kamerą? Prototypowy vivo IFEA.

Najpierw Azja, teraz Europa

Marka vivo może też o sobie powiedzieć pierwsza! w przypadku... udziałów rynkowych w części azjatyckich krajów. Przykładowo w Indonezji w ciągu roku (!) udało się zwiększyć udziały z zaledwie 8 proc. do aż 21 proc., wyprzedzając wszystkich rywali. W Indiach pod koniec 2019 r. w ciągu 12 miesięcy zwiększono udziały z 10 proc. do 21 proc. Na gigantycznym rynku chińskim co piąty smartfon ma logo vivo i tylko jedna marka może pochwalić się lepszym rezultatem.

Vivo X50 Pro

Na rynku globalnym udało się natomiast utrzymać pozycję w TOP 5 i zwiększyć kwartalną sprzedaż na początku 2020 o prawie milion egzemplarzy. Nawet pomimo tego, że cały ten segment zanotował drastyczny spadek (aż 13 proc. według IDC).

I tak w ciągu 9 lat, zamiast niewielkiej, mało komu znanej chińskiej marki, mamy do czynienia z międzynarodowym gigantem branżowym, z 9 cetrami R&D (m.in. Pekin, Nanjing, Hangzhou, Dongguan, Shenzen, San Diego) i 5 centrami produkcyjnymi (Dongguan, Chongqing, Bangladesz, Indie, Indonezja). Jak udało się osiągnąć ten sukces? Bez wątpienia dzięki trzem czynnikom - innowacjom, rozsądnym cenom i zdolności do szybkiego dostosowania się do realiów danego rynku.

Czy tak samo będzie w Polsce i Europie? Będziemy mieli teraz doskonałą okazję, żeby się przekonać - w końcu dzisiaj vivo oficjalnie debiutuje na polskim rynku, prezentując kilka swoich modeli, w tym model sztandarowy.

* Materiał powstał we współpracy z marką vivo.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst