Kosmos  /  News

Lirydy pojawią się na niebie już za kilka dni. Polacy mają niewielkie szanse, ale próbować trzeba

Picture of the author
537 interakcji
dołącz do dyskusji

Po kilku miesiącach całkowitej ciszy, na nocne niebo powoli wracają meteory. Już za kilka dni będziemy mogli podziwiać rój Lirydów. Oczywiście, o ile nam na to pozwoli pogoda. Póki co się jednak na to nie zanosi.

Kiedy patrzeć?

Jak co roku, pierwsze meteory należące do tego roju powinny pojawić się w okolicach 15-16 kwietnia. Szczyt roju wystąpi w nocy z 21 na 22 kwietnia, a ostatnie spadające gwiazdy należące do tego roju powinny być widoczne ok. 26 kwietnia. Obserwacje najlepiej prowadzić po północy. Im bliżej wschodu Słońca, tym meteorów powinno być więcej.

W tych dniach Ziemia przechodzi przez obłok odłamków pozostawiony przez kometę c/1861 Thatcher w XIX wieku, kiedy to jak dotąd po raz ostatni przelatywała przez wewnętrzne rejony Układu Słonecznego. Sama kometa wróci do nas dopiero za ponad 200 lat.

Gdzie patrzeć?

Jak sama nazwa wskazuje, Lirydy mają swój radiant w gwiazdozbiorze Lutni (Lyra) znajdującym się o tej porze wysoko na niebie, tuż obok rozległego Gwiazdozbioru Łabędzia. Radiant to pozorne źródło, z którego zdają się wylatywać meteory. Należy jednak pamiętać, że same „spadające gwiazdy” pokazują się dopiero w pewnej odległości od radiantu, a więc należy się ustawić tak, aby obserwować niebo w pewnej odległości od Lutni.

Przygody z pogodą

Choć zazwyczaj zaleca się, aby na obserwacje wyjść właśnie w dniu wystąpienia maksimum roju, to w tym roku jeżeli dzień, dwa przed maksimum wystąpią odpowiednie warunki obserwacyjne, należy spróbować szczęścia. Nigdy nie wiadomo bowiem, czy następnej nocy nie pojawi się przesłaniająca całe niebo pokrywa chmur. Ostatnie dni zresztą doskonale pokazują, jak szybko może zmieniać się wiosenna pogoda w naszym kraju.

Sam rój Lirydów nie należy do rojów szczególnie obfitych i pod względem liczby meteorów obserwowanych na godzinę znacząco odbiega od takich Perseidów, które obserwujemy co roku w sierpniu. Szacuje się, że w szczycie Lirydów będzie można zaobserwować do 20 meteorów na godzinę wylatujących z gwiazdozbioru Lutni. Co ważne, wiele z nich może charakteryzować się sporą jasnością.

Pozostaje jedynie mieć nadzieję na to, że akurat 21 kwietnia będzie jednym z tych nielicznych pogodnych wiosennych dni i nocy. I że uda się wyłapać choć kilka ciekawych meteorów. Spróbować trzeba.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst