Tech  /  Artykuł

Samsung rozwiąże największy problem składanych smartfonów. Fold 3 i Flip 2 nie będą bały się wody

Picture of the author

Samsung pracuje nad rozwiązaniem największej bolączki swoich składanych smartfonów. Galaxy Z Flip 2 i Galaxy Z Fold 3 będą rewolucją wśród składaków.

Obydwa dostępne na rynku warianty składanych Galaxy - Samsung Galaxy Z Fold 2 i Galaxy Z Flip 5G - to już dziś w pełni użyteczne, dopracowane w najdrobniejszych detalach urządzenia, które z wielką przyjemnością okrzyknęliśmy najciekawszymi smartfonami ubiegłego roku.

Obydwa mają jednak kardynalną wadę, która odstrasza wielu konsumentów (w tym wyżej podpisanego) od ich zakupu - podatność na zgubny wpływ wody i piachu. Trudno się spodziewać, żeby było inaczej, wszak nawet nowoczesna konstrukcja zawiasów w „składakach” Samsunga pozostawia niezabezpieczoną przestrzeń między ramką i wyświetlaczem, przez którą woda i pył mogą przedostać się do środka, tym samym niszcząc urządzenie.

Prawdę mówiąc, nie spodziewałem się, by Samsung dał radę coś z tym faktem zrobić przy kolejnej generacji. Może za kilka lat, ale na pewno nie teraz. A jednak!

Samsung Galaxy Z Fold 3 i Galaxy Z Flip 2 z certyfikatem IP.

Jak donosi SamMobile, obydwa nowe składaki Samsunga spełnią normę IP - certyfikację wodo- i pyłoszczelności.

Tutaj news się kończy. Nie mamy żadnych szczegółów dotyczących zakresu odporności, ani konkretnej implementacji. Patrzymy więc na kilka scenariuszy:

  • Pełna odporność IP67 - najmniej prawdopodobna, z uwagi na konieczność pełnego uszczelnienia wszystkich otworów i elementów
  • Odporność wyłącznie na wodę IPX4 lub IPX7 - prawdopodobny scenariusz, który zabezpieczałby składane Samsungi przed bryzgami wody lub skutkami zanurzenia przez krótki czas
  • Częściowa odporność IP52 - wystarczające zabezpieczenie, by uchronić telefony przed zgubnymi skutkami deszczu czy upadku na ziemię.

Sądzę, iż ten ostatni scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. O ile inżynierowie Samsunga nie parają się alchemią albo nie dysponują technologią, której zaawansowania nie doceniamy, nowe składane Galaxy nie będą w stanie zapewnić pełnej wodo- i pyłoszczelności. Możliwe jednak, że na przecięciu udoskonalonego zawiasu i drobnych zmian konstrukcyjnych udało się zabezpieczyć telefony na tyle, by mogły bez szwanku wyjść z zalania wodą i być do pewnego stopnia zabezpieczone przed pyłem. Celowo piszę „do pewnego stopnia”, gdyż na to wskazywałaby certyfikacja IP52 - to odporność na padające krople wody i „ochrona przed pyłem”, nie zaś „ochrona pyłoszczelna”, jak w przypadku zabezpieczenia IP6X.

Nawet jeśli ten scenariusz się ziści i nowe składaki będą tylko trochę odporne, to nadal duży postęp i krok w dobrą stronę poczyniony szybciej, niż moglibyśmy się spodziewać.

Jeden za drugim znikają argumenty, by nie kupić składanego smartfona.

Pod wieloma względami ten rok może być przełomowy dla składanych smartfonów. Przede wszystkim: jest ich więcej, a będzie jeszcze więcej.

  • Obok zapowiadanego Z Folda 3 i Z Flipa 2, Samsung prawdopodobnie wypuści na rynek tańsze odpowiedniki, i/lub znacząco obniży ceny starszych, wciąż świetnych modeli.
  • Xiaomi wydało Mi Mix Folda - swój pierwszy składany smartfon.
  • Jeszcze w tym roku mamy zobaczyć odpowiedź Xiaomi na Samsunga Galaxy Z Flip.
  • Huawei wydał na rynek niszowy, drogi, ale kapitalny model Mate X2.
  • Jeszcze w tym roku mamy zobaczyć trzy inne składane smartfony od Huawei.
  • Motorola prawdopodobnie pokaże kolejną generację Motoroli Razr.
  • Nad swoimi składakami pracują Oppo, Honor i Google.

Słychać coraz więcej pogłosek o składanym iPhonie. I chociaż jego premiera ma nastąpić dopiero w 2023 r., tak już dziś wiemy, jaki będzie efekt tej premiery: każdy producent będzie chciał mieć swojego składaka.

Większa konkurencja i większa dostępność oznacza niższe ceny. A to aktualnie największy - większy nawet od braku certyfikacji IP - problem składanych smartfonów. Większość z nich jest po prostu za droga dla przeciętnego konsumenta. Tymczasem, jeśli wierzyć plotkom, nowy Galaxy Z Flip 3 ma kosztować nie więcej niż topowy Galaxy S21. A to już w pełni akceptowalna kwota.

Ten argument jednak już dziś traci na sile Na promocjach można kupić Galaxy Z Fold 2 w cenie niższej niż iPhone’a 12 Pro Max, podobnie jak Galaxy Z Flip 5G. Motorola Razr z 2019 r. kosztuje już mniej niż 4000 zł, zaś odświeżona wersja 5G regularnie jest dostępna poniżej 6 tys. Składane smartfony pomału spadają z pułapu „abstrakcyjnie drogich” do „dostępnych bez problemu dla zamożniejszych klientów”, a wkrótce spadną do poziomu przystępności cenowej dla niemal każdego przedstawiciela klasy średniej.

A teraz jeszcze wieści o certyfikacji IP dla nowych składaków Samsunga pozwalają mieć nadzieję, że kolejna generacja smartfonów ze składanym ekranem będzie mniej podatna na uszkodzenia niż obecna.

O tym, czy Galaxy Z Fold 3 i Z Flip 2 rzeczywiście zaoferują pewien stopień wodo- i pyłoszczelności, przekonamy się już niebawem. Wszystko wskazuje na to, że obydwa składaki Samsunga zobaczymy już za tydzień, 28 kwietnia, na zapowiedzianym wydarzeniu Unpacked.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst