Kosmos  /  News

Rusza sprzedaż biletów w kosmos od Bezosa. Fortuna za 11 minut

Picture of the author
247 interakcji
dołącz do dyskusji

Czyżby początek prawdziwej ery turystyki kosmicznej zbliżał się do nas wielkimi krokami? To całkiem prawdopodobne. Jeff Bezos wkrótce rozpocznie sprzedaż biletów na krótkie wycieczki kosmiczne.

Według informacji opublikowanej na stronie Blue Origin kosmiczna firma założyciela Amazonu już 5 maja rozpocznie sprzedaż biletów na pierwsze załogowe loty na pokładzie kapsuły instalowanej na szczycie rakiety New Shepard.

Więcej szczegółów według zapowiedzi pojawi się już w przyszłym tygodniu. Osoby zainteresowane lotem lub samą ofertą mogą już teraz na stronie Blue Origin podać swój e-mail, aby otrzymać informację w pierwszej kolejności.

Czy do rakiety ustawi się kolejka?

Tego jak na razie nie wiadomo chociażby ze względu na to, że jak na razie nie znamy ceny wycieczki w kosmos.  Rynek jednak szacuje, że będzie musiała ona konkurować z cenami oferowanymi przez firmę Virgin Galactic należącą do Richarda Bransona. Choć ten drugi także jeszcze nie rozpoczął faktycznych misji załogowych, to już ponad 600 osób zakupiło u niego bilet na lot. Cena? 250 000 dol. Czy to dużo? To już kwestia otwarta. Warto jednak zauważyć, że 20 lat temu o prywatnej podróży w przestrzeń kosmiczną mogli myśleć jedynie miliarderzy, teraz cena może stać się dostępna dla milionerów - to już jest jakiś postęp.

Jeszcze inaczej na to patrząc, można powiedzieć, że za możliwość dotknięcia przestrzeni kosmicznej, znalezienia się przez chwilę w stanie nieważkości, trzeba zapłacić równowartość ceny nowej limuzyny klasy wyższej. Czy naprawdę lepiej kupić Mercedesa S63 AMG Coupe i potem gryźć się z serwisem, bo producent nie chce usunąć usterki, czy może jednak lepiej zaszaleć i spojrzeć na Ziemię z wysokości 100 km i nabrać dystansu do spraw przyziemnych? Osobiście postawiony przed takim wyborem, zabrałbym pieniądze do właściciela Amazonu, krzycząc „Take my money, Jeff”.

Plan wycieczki kosmicznej?

Za cenę nowego Mercedesa klasy S z niemal kompletnym wyposażeniem gwarantujemy sobie trwający 11 minut lot w kosmos. Siedząc w kapsule z ogromnymi oknami, turyści startują pionowo w górę na szczycie 20-metrowej rakiety New Shepard. Po kilku minutach docierają na wysokość 100-103 km, czyli oficjalnie przekraczają tzw. linię Karmana, granicę między atmosferą a przestrzenią kosmiczną.

To właśnie tam uczestnicy lotu doświadczają przez kilka minut stanu nieważkości oglądają Ziemię na tle czerni przestrzeni kosmicznej. Po kilku minutach kapsuła pasażerska z maksymalnie sześcioma pasażerami ponownie wchodzi w atmosferę i ląduje na spadochronach. Owszem, po takim locie będziecie lżejsi o kilkaset tysięcy dolarów, ale mam wrażenie, że niezadowolonych będzie niewielu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst