1. SPIDER'S WEB
  2. Foto
  3. Tech

Polska armia zbroi się w Photoshopie. Żołnierze ćwiczyli z domalowanymi hełmami

Polscy żołnierze na ćwiczeniach z hełmami dorobionymi w Photoshopie
2289 interakcji
dołącz do dyskusji

Dowództwo Garnizonu Warszawa pokazało zdjęcia swoich żołnierzy podczas ćwiczeń. Niestety w kwestii wyposażenia nie ma się czym chwalić.

Tradycje Dowództwa Garnizonu Warszawa sięgają XVIII wieku, kiedy to podczas insurekcji kościuszkowskiej powołano do życia pierwszą oficjalną władzę wojskową - czytamy na facebookowym profilu Dowództwa Garnizonu Warszawa. Odwołania do historii widać nie tylko w opisie, ale i na zdjęciach. A raczej byłoby widać, gdyby nie fakt, że przestarzałe elementy umundurowania zostały poddane edycji w Photoshopie, do tego w niechlujny sposób.

Według profilu Gunblog, który nagłośnił sprawę, żołnierze podczas ćwiczeń korzystali z dobrze znanych hełmów wz. 67. To polskie hełmy stalowe obecne w armii od lat 60. ubiegłego wieku. Pięćdziesięcioletnia konstrukcja jest wykonana z blachy stalowej o grubości 1,4 mm.

Na zdjęciach udostępnionych przez Dowództwo Garnizonu Warszawa widzimy jednak zupełnie inną konstrukcję hełmów. Żołnierze mają na głowach nowoczesne kevlarowe konstrukcje w pokrowcu z kamuflażem, najpewniej jest to model wz 2005. Ten rodzaj hełmu jest na wyposażeniu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej od roku 2006, a Dowództwo Garnizonu Warszawa ewidentnie bardzo chciałoby, by był również na wyposażeniu stołecznych żołnierzy.

Żołnierze w kevlarowych hełmach wz. 2005 (tym razem bez Photoshopa). Źródło: MON

Jeśli korzystać z Photoshopa, to z głową. Głowa może być w hełmie.

Jeżeli dowództwo stołecznego garnizonu chciałoby poprawić umiejętności fotomontażu, warto zadbać przede wszystkim o zgodność oświetlenia w doklejanym do zdjęcia elemencie. Widać, że grafik miał jakieś pojęcie o fotomontażu, bo starał się wyrównać jasność doklejonego hełmu i munduru. W kadrach, na których widac całą sylwetkę żołnierza, wyszło to całkiem naturalnie, ponieważ żołnierze stali w cieniu, w rozproszonym, jednolitym świetle.

Czar prysł na zdjęciu z żołnierzem leżącym na gruncie. Tutaj fotomontaż zdradziło słońce, które wyraźnie zaznaczyło światłocienie na mundurze, przez co można odczytać kąt padania promieni słonecznych. Słońce (lub inne źródło oświetlenia, np. mocna blenda) znajdowało się po lewej stronie, nieco od góry. Z kolei światło na hełmie jest zupełnie płaskie. Widać, że to element wycięty z tzw. packshotu, czyli fotografii producenta zrobionej techniką bezcieniową, pokazującą produkt w neutralny sposób.

Przed następnymi przeróbkami zdecydowanie polecam podszkolenie się w technice dodge&burn w Photoshopie.

Polub ten tekst na Facebooku. Dzięki!