1. SPIDER'S WEB
  2. Gry
  3. Tech

Po roku ze Switchem wiem jedno. Switch Pro musi wprowadzić tylko trzy nowości

nintendo switch wrażenia opinie czy warto

Nie PlayStation 5, nie Xbox Series X, a nowy Nintendo Switch będzie konsolą, którą kupię w 2021 r. I choć standardowy Switch nadal jest świetny, to brakuje mu dokładnie trzech cech do ideału.

Niepozorna konsolka Nintendo Switch znalazła na świecie już ok. 80 mln nabywców, tym samym dwukrotnie prześcigając pod kątem sprzedaży Xboksa poprzedniej generacji. Switch stał się globalnym fenomenem, a ja zupełnie niespodziewanie dołączyłem do grona osób, które bardzo polubiły ten sprzęt.

Nintendo Switch mam równo od roku i w tym czasie konsolka zupełnie zmieniła sposób, w jaki gram.

Od kiedy pamiętam, korzystałem z konsol. W liceum był to Xbox 360, na studiach PlayStation 4, a później… później zaczęło się prawdziwe życie, obowiązki i chroniczny brak czasu na cyfrową rozrywkę. Sympatia do gamingu nigdzie jednak nie wyparowała.

Przy dwójce małych dzieci jestem graczem, który nie ma czasu na granie. Gdybym chciał ogrywać na telewizorze nowe produkcje, zajmowałoby mi to nie tygodnie, a całe miesiące, jeśli nie lata. Nie wiem, czy byłbym w stanie wygospodarować w ciągu tygodnia choćby 2-3 godzinki czasu wolnego przed TV. Nawet jeśli tak, to odbywałoby się to zbyt dużym kosztem.

Właśnie z tych względów Switch zmienił moje podejście do grania, bo jest konsolką, która nie wymaga całej tej wielkiej celebracji wokół grania. Nie trzeba wolnego wieczoru, kanapy i telewizora. Ze Switcha korzystam w zasadzie tylko w trybie przenośnym, a w ciągu tygodnia znajduję sporo czasu na granie „w międzyczasie”. Kiedy mam choćby chwilkę dla siebie, nie scrolluję bezsensownie Facebooka czy Twittera, ale sięgam po Switcha.

Większość sesji przy konsolce trwa kilkanaście minut, ale to wystarcza, by mieć pewien wentyl bezpieczeństwa dla siebie samego, bez jednoczesnego poczucia, że gram kosztem obowiązków. Jeśli macie Kindle’a i czytacie w podobny sposób książki, wiecie, co mam na myśli. Takie krótkie sesje po kilkanaście minut pozwalają z powodzeniem czytać całe książki jak i również przechodzić całe gry gdzieś w przerwach pomiędzy innymi czynnościami, bez przesadnego angażowania się pod kątem czasu.

Uwielbiam Switcha, ale ta konsolka ma kilka wad. Switch Pro musi je wyeliminować.

Wiele osób, które nie miały styczności ze Switchem, krytykuje go za słabą moc obliczeniową, która nie mogła się równać z mocą konsol minionej generacji, a przy nowej generacji budzi co najwyżej uśmiech politowania. To prawda, Switch ma słabe podzespoły. W końcu to tylko tablet oparty o czip Nvidia Tegra.

nintendo switch pro

To jednak nie moc jest głównym problemem Switcha. Na Switchu niedawno skończyłem Immortals Fenyx Rising, a teraz po latach gram w Wiedźmina 3. Oba tytuły to gry multiplatformowe, a Switch jest najgorszą platformą do ich ogrania jeśli naszym priorytetem jest grafika. Jednocześnie jest najlepszą, jeśli z jakichś względów jest jedyną platformą umożliwiającą granie. Wolę zagrać w dobry tytuł w średniej oprawie graficznej niż nie zagrać w niego wcale. Koniec końców to przecież ta sama gra, a do grafiki przyzwyczajamy się po kilku minutach.

Po roku średnio intensywnego używania Switcha z dużym zainteresowaniem obserwuję przecieki mówiące o nadchodzącym Switchu Pro, czy też Switchu XL. Więcej na temat tej konsoli pisał Szymon Radzewicz. Zapowiada się na to, że dostaniemy sprzęt o podobnych wymiarach, ale z większym ekranem. Do tego nowy Switch ma być konsolą mocniejszą. Czy to wystarczy? Moim zdaniem, zdecydowanie nie, a oto trzy główne nowości, na które czekam.

Po pierwsze, nowy Switch musi mieć jaśniejszy ekran OLED.

Ekranik Switcha z jednej strony ma idealnie dobrany rozmiar i rozdzielczość, ale z drugiej, zaczyna coraz mocniej odstawać od rynkowych standardów. Panel LCD ma przeciętne kolory i kontrast, ale najbardziej boli mnie jego jasność. W słoneczne dni na Switchu mało co widać, szczególnie jeśli coś odbija się od ekranu.

Dlatego nowy Switch Pro (czy też Switch XL) musi mieć przede wszystkim jaśniejszy ekran. Zapowiadane przejście na technologię OLED rozwiąże również problemy z kontrastem i kolorami. Nowy ekran ma mieć 7 cali i identyczną rozdzielczość 720p, co jest dobrą wiadomością. Więcej w trybie mobilnym nie potrzeba w tego typu konsoli, tym bardziej że rozdzielczość 1080p mocniej obciążałaby już i tak obciążony procesor.

Po drugie, nie wyobrażam sobie w nowym Switchu braku Bluetooth.

Jedną z największych niespodzianek po zakupie Switcha było odkrycie, że sprzęt pozwala podłączyć tylko przewodowe słuchawki. W dobie AirPods czy Samsung Galaxy Buds takie podejście to wręcz nieporozumienie.

Osobiście gram w większości przypadków na słuchawkach, korzystając z Galaxy Buds Live podłączonych do Switcha za pośrednictwem niewielkiego adaptera Bluetooth. Taki adapter jest jednak niezwykle irytujący. Po pierwsze, trzeba go wyjąć z gniazda USB-C, żeby naładować Switcha. Po drugie, wysyłany przez niego dźwięk ma (niewielkie, ale jednak) opóźnienie. Nie jest to szczyt wygody.

Dlatego nowy Switch po prostu musi mieć wbudowany Bluetooth obsługujący transmisję audio. To obok lepszego ekranu kluczowa cecha, jakiej mi brakuje.

Po trzecie, liczę na Joycony Pro.

nintendo switch wrażenia opinie czy warto

Problem ze Switchem polega na tym, że Joycony, czyli kontrolery umieszczone obok ekranu, są pełne kompromisów. Z jednej strony mają mnóstwo wbudowanych technologii, w tym zaawansowane żyroskopy, systemy wibracji HD Rumble i typy łączności niespotykane nigdzie indziej (np. NFC). Z drugiej strony Joycony nie najlepiej realizują swoje podstawowe zadanie, czyli obsługę gier.

Przyciski są małe, a ruch gałek analogowych jest mniej więcej o połowę krótszy niż w standardowych kontrolerach, co wpływa negatywnie na precyzję sterowania. Do tego Joycony są nieco za małe, a dodatkowym problemem jest umiejscowienie przycisków A, B, X i Y tuż nad gałką analoga. Wciskając B, czasami niechcący przechylam prawy analog.

W prostych grach nie ma żadnych problemów, ale Joycony potrafią czasami irytować przy dużych tytułach pokroju wspomnianego Wiedźmina 3. Sprawdzają się przeciętnie nawet w sztandarowym tytule Switcha, czyli Zelda: Breath of the Wild.

Nie rozumiem, dlaczego Nintendo nie pokazało jeszcze alternatywnych Joyconów Pro. Zewnętrzni producenci sprzedają całe morze dużych kontrolerów, wyglądających niczym tradycyjny pad przecięty w pół. Ba, Nintendo udzieliło oficjalnej licencji firmie Hori, która produkuje Split Pad Pro, będący czymś na kształt mobilnego Nintendo Pro Controllera. Ten sprzęt nie ma jednak wibracji ani żyroskopu ułatwiającego precyzyje celowanie poprzez nachylenia konsoli.

Nowy Switch Pro/XL musi zadebiutować z nowymi Joyconami Pro, które będą duże i wygodne, a jednocześnie będą wspierać ten sam zestaw funkcji, co małe Joycony. Premiera nowej konsoli byłaby świetną okazją do wprowadzenia takiego gadżetu na rynek. Liczę też na to, że Nintendo zachowa kompatybilność ze starszymi Switchami, aby dało się dokupić nowe oficjalne kontrolery do starszych konsolek. Mnożenie standardów nie jest zbytnio prokonsumenckim rozwiązaniem.

I to tyle! Jeśli nowy Switch spełni te trzy niewygórowane oczekiwania, Nintendo ma mój portfel.

Trzy wymienione wyżej nowości wystarczą do tego, bym przesiadł się na nową wersję konsoli Nintendo. Lepsze Joycony, lepszy ekran i dodanie Bluetooth są dla mnie znacznie ważniejsze niż zapowiedzi nowego układu graficznego, czy też obsługi 4K za pośrednictwem inteligentnego skalowania obrazu po zadockowaniu Switcha.

Powiedzmy sobie wprost, Nintendo nigdy nie było sprzętem, który rozpieszczał mocą. Siłą tych konsol jest fakt, że znajdziemy na nie świetne gry. Do tego zagramy w nie w sytuacjach, w których duże konsole po prostu się nie sprawdzają.