Gry  / Artykuł

Posiadacze PlayStation 5 są wkurzeni i szykują pozew zbiorowy. Nowy kontroler ma problemy z analogiem

Picture of the author

Kontroler DualSense dołączony do konsoli PlayStation 5 ma wiele przełomowych rozwiązań, ale niestety ma też problemy z dryfującymi analogami. Gracze uważają, że Sony utrudnia naprawę. Szykuje się pozew zbiorowy.

Nowy DualSense to prawdziwa rewolucja wśród kontrolerów Sony. Już poprzednia generacja, czyli DualShock 4, miała kilka niecodziennych rozwiązań, w tym płytkę dotykową czy wbudowany głośniczek. DualSense dodaje do tego adaptacyjne spusty oraz nową technologię wibracji dostosowującą wrażenia haptyczne do tego, co dzieje się na ekranie.

Niestety kontroler PlayStation 5 ma też jedną mniej przyjemną przypadłość, a jest nią dryfowanie analogów.

Zagraniczne media donoszą, że pojawia się coraz więcej przypadków dryfujących drążków w kontrolerze DualSense. Objawia się to tym, że grzybki po wychyleniu wracają do centralnej pozycji, ale oprogramowanie kontrolera uważa, że nadal są lekko wychylone. W efekcie postać na ekranie sama się porusza bądź obraca.

Bardzo podobny problem spotkał analogi w Joy conach konsoli Nintendo Switch. Do dziś wiele osób boryka się z pływającymi drążkami. Warto jednak podkreślić, że nie jest to problem dotykający wszystkich użytkowników konsol. W naszej redakcji mamy siedem konsol Nintendo Switch i pięć PlayStation 5 i na żadnej z nich nie zaobserwowaliśmy problemów z drążkami. To jednak dowód anegdotyczny, a przy globalnej - czyli milionowej - sprzedaży problem faktycznie występuje.

IFixIt rozłożył DualSense na czynniki pierwsze. Serwis twierdzi, że problem z analogami będzie się pogłębiał.

IFixIt rozłożył kontroler DualSense i odkrył, że pod plastikowym grzybkiem mieści się faktyczny mechanizm kontrolera kierunkowego, który jest wyprodukowany przez firmę Alps. Nosi on oznaczenie RKJXV i jest to moduł dobrze znany na rynku. IFixIt twierdzi, że to ten sam mechanizm, który trafił do kontrolerów konsol PlayStation 4, Xbox One, a nawet do drogiego kontrolera Xbox One Elite. Ten sam komponent znamy też z pada Nintendo Pro Controller.

Co ważne, ten komponent może sprawiać problemy w każdym kontrolerze, ponieważ ma ograniczoną żywotność, która producent określa na 2 mln cykli. IFixIt wylicza, że przekłada się to średnio na 25 tys. minut gry, czyli zaledwie 209 dni gry przy założeniu, że gramy codziennie przez dwie godziny. Po tym czasie analogi nie muszą zacząć dryfować, ale mogą pojawiać się pierwsze problemy z powtarzalnością wychyleń.

Tutaj dochodzimy do sedna. Konstrukcja kontrolera DualSense jest znacznie bardziej skomplikowana niż u konkurentów, przez co wymiana całego mechanizmu analoga jest praktycznie niemożliwa. Ten komponent jest wlutowany w drukowaną płytkę pada aż w 16 miejscach, a do tego są do niego wlutowane dwa przewody biegnące do silniczków wibracyjnych. To dzięki nim silniczki mogą reagować na reakcje gracza.

Dla porównania w innych konsolach wymiana mechanizmu analogów jest bardzo łatwa. W przypadku niesławnych Joy conów ze Switcha można to zrobić własnoręcznie w domu w ciągu kilku minut, a sam mechanizm kosztuje zaledwie 20 zł.

Gracze uważają, że Sony celowo utrudnia naprawę kontrolerów. Kancelaria przygotowuje pozew zbiorowy.

Kancelaria Chimicles Schwartz Kriner & Donaldson-Smith LLP (CSK&D) mieszcząca się w Haverford w stanie Pensylwania przygotowuje pozew zbiorowy przeciwko Sony. Gracze, których już dotknął problem dryfujących analogów, zwracają uwagę na fakt, że naprawa pozagwarancyjna będzie niemożliwa. Oskarżają Sony o to, że w ten sposób firma chce zmusić klientów do kupna nowych kontrolerów, a pamiętajmy, że cena DualSense jest znacząco wyższa niż poprzedniego kontrolera, DualShock 4.

Czas pokaże, czy kancelaria wytrzyma zderzenie z działem prawnym Sony. Wygląda na to, że trudno będzie dojść do porozumienia, bo skomplikowany systemu kontrolera DualSense po prostu wymusza inną, bardziej zwartą budowę wewnętrznych komponentów. Być może taka jest właśnie cena postępu.

Z drugiej strony, nie wydaje mi się, by były powody do obaw przed zakupem PS5. Mój siedmioletni kontroler do PlayStation 4 co prawda już dokonuje żywota, ale problemem w nim są triggery. Analogi do dziś działają bez zarzutu. Póki co zapowiada się na to, że problem dotyka tylko małego wycinka graczy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst