Ekologia  /  Artykuł

„Na zachodzie jedzą zbyt dużo mięsa”. Dalajlama zachęca do przejścia na wegetarianizm

Jemy zbyt dużo mięsa. Dalajlama zachęca do wegetarianizmu
117 interakcji
dołącz do dyskusji

Dla milionów ludzi z całego świata słowa Dalajlamy są równie święte, co dla katolików słowa Papieża. Duchowy przywódca Tybetu właśnie skarcił cywilizację zachodu za spożywanie zbyt dużych ilości mięsa i zachęcił do przejścia na wegetarianizm.

Tenzin Gjaco, czyli XIV Dalajlama, to przede wszystkim duchowy przywódca tybetańskiej szkoły Buddyzmu, ale nie sposób nie docenić jego wpływu na współczesny świat w całości. Jego konto na Twitterze obserwuje blisko 20 mln użytkowników, kolejnych 15 mln robi to na Facebooku. Dalajlama regularnie nawołuje do pokoju, dbałości o środowisko i nieustannego rozwoju duchowego, nie narzucając przy tym nikomu przynależności do jakiejkolwiek religii. Wszak i sam Buddyzm nie jest religią per se, lecz raczej zbiorem filozofii.

Teraz XIV Dalajlama wystosował swoją doroczną odezwę, a oprócz niej także krótkie wideo, w którym mówi o największym wyzwaniu, jakie stoi przed ludzkością w nadchodzącym roku - dbałości o planetę.

Ziemia to nasz jedyny dom.

W krótkim, lecz pouczającym nagraniu Dalajlama przypomina, iż Ziemia jest naszym jedynym domem. Że jego samego nie będzie na nim w ciągu najbliższej dekady czy dwóch, ale musimy zadbać o Ziemię już teraz, bo chociaż jawią się przed nami perspektywy życia na Księżycu czy Marsie, tak póki co nie jest to możliwe.

Jego Świątobliwość ponownie wyraził zdecydowane poparcie dla inicjatyw mających na celu zatrzymanie kryzysu klimatycznego, zwłaszcza dla Strajku Klimatycznego zapoczątkowanego przez Gretę Thunberg.

„Zachód je zbyt dużo mięsa”.

Najbardziej wyraźna odezwa płynąca z wypowiedzi Dalajlamy to jednak spokojne, acz dosadne potępienie nadmiernego spożycia mięsa przez cywilizacje zachodu. Tybetański duchowy przywódca podkreślił, iż np. Indie od tysiąca lat są krajem w znacznej mierze wegetariańskim, a ograniczenie konsumpcji mięsa na świecie jest priorytetem nie tylko ze względu na miłość do zwierząt, lecz przede wszystkim ze względu na ekologię. Aby świecić przykładem, większość klasztorów i instytucji, nad którymi Dalajlama sprawuje pieczę, przeszła na wegetarianizm.

Co to znaczy „zbyt dużo mięsa”? Statystyka jest w tej materii nieubłagana. Według danych amerykańskiego ministerstwa rolnictwa, kraje Unii Europejskiej, w których łącznie żyje niespełna pół miliarda ludzi, w ostatnim roku przetworzyły więcej wołowiny niż liczące prawie 1,4 mld ludzi Indie czy równie wielkie Chiny. Ta sama statystyka pokazuje też, jak na przestrzeni ostatnich 5 lat zmieniło się spożycie wieprzowiny na świecie - podczas gdy od 2016 do 2021 r. w Chinach zmalało ono o połowę, tak w Unii Europejskiej utrzymuje się na niezmiennym poziomie.

Pomimo nawoływań światowych przywódców duchowych i alarmów naukowców, wskazujących na ogromny wpływ produkcji mięsa na globalne ocieplenie, pomimo wszystkich strajków klimatycznych i coraz aktywniejszych ruchów wegańskich, światowa produkcja mięsa wciąż rośnie. Choć w 2020 r. spadła ona globalnie o około 2 proc., tak przewiduje się, iż w ciągu najbliższej dekady wzrośnie ono o 12 proc. Niektórzy analitycy wieszczą wręcz, iż na przecięciu rosnącego zapotrzebowania i zwiększającej się liczby ludności, do 2050 r. spożycie mięsa wzrośnie nawet o 70 proc.

Równie nieubłagane są też inne dane. Te, które mówią, że spośród całej produkcji żywności na świecie mięso odpowiada za emisję 56,6 proc. gazów cieplarnianych do atmosfery. Tym samym produkcja mięsa generuje więcej CO2 niż cały sektor transportu.

Styczeń to najlepszy czas na próbę zmiany.

Od kilku lat organizacje wegańskie zachęcają do wzięcia udziału w akcji „veganuary”, czyli próbie niejedzenie mięsa czy innych produktów odzwierzęcych przez miesiąc. W ubiegłym roku, wg danych Vegan Society, w akcji wzięło udział 450 tys. osób z całego świata, a dzięki globalnemu trendowi zmian nawyków żywieniowych pod wpływem pandemii, w 2021 r. w akcji prawdopodobnie weźmie udział znacznie więcej ludzi.

Z tej okazji niektóre sieci fast-foodów wprowadzają wegańskie opcje do swojego menu. Na taki krok w Wielkiej Brytanii zdecydowały się np. Subway i KFC, wprowadzając na czas veganuary roślinne zamienniki dla mięsa z kurczaka.

Ograniczenie konsumpcji mięsa to najprostsze, co można zrobić dla poprawy kondycji naszej planety. Dalajlama ma rację mówiąc, że jemy go za dużo. A styczeń to najlepszy moment, by przekonać się, że bez mięsa naprawdę da się żyć.