Tech  / News

Rekordowy wynik Xboxa i Surface'a. Microsoft odzyskuje konsumentów

Picture of the author

Pandemia koronawirusa to, w cynicznym ujęciu sprawy, dar od losu dla firm takich, jak Microsoft. Przedsiębiorstwa naprędce tworzą wirtualne stanowiska pracy i informatyczną infrastrukturę, by je obsłużyć. Tym razem jednak kokosy Microsoftu mają też inne źródło.

Za każdym razem, gdy Microsoft publikuje swoje kwartalne sprawozdanie finansowe, długo się zastanawiam, czy je dla was opracowywać. Po prawdzie z liczb prezentowanych przez Microsoft wieje nudą. Firma rozwija się bardzo zdrowo, we wszystkich działach regularnie odnotowując istotne wzrosty. Sercem firmy są niemal zawsze chmura i usługi. Nuuudaaaaa.

Również i w Q4 2020 mamy piękne wzrosty w działach komercyjnych. Największy przychód odnotował jednak dział More Personal Computing. Czyli Windows, Surface i Xbox.

Miniony kwartał zapewnił Microsoftowi dochód netto w kwocie 15,5 mld dol. przy 43,1 mld dol. przychodów. Największą kwotę ze wszystkich działów zarobił More Personal Computing, który odnotował przychód w kwocie 15,1 mld dol. Odpowiada za to głównie start nowej generacji konsol Xbox, który zapewnił 51-procentowy wzrost wpływów z sekcji gamingu (40-procentowy wzrost wpływów ze sprzedaży gier i usług, 86-procentowy wzrost ze sprzedaży sprzętu).

To akurat było do przewidzenia. I bez zmuszającej nas do domowej izolacji pandemii nowe konsole do gier były długo wyczekiwane. Microsoft i Sony nadal nie są w stanie nadążyć za popytem – w większości regionów świata konsole Xbox Series są bardzo trudne do dostania i wyprzedają się na pniu. Prezes Microsoftu ostrzegł inwestorów, że jego firma najpewniej i w kolejnym kwartale nie sprosta zapotrzebowaniu i że nadal konsole – z uwagi na ogromne zainteresowanie – będą wyprzedawać się na pniu. Z podobnym problemem mierzy się bezpośredni konkurent Xboxa Series, a więc PlayStation 5.

Rekordowy w historii całego Xboxa kwartał – bo przychody znacząco przewyższają te przy okazji premier Xboxa, Xboxa 360 i Xboxa One – to jednak nie wszystko. Rzeczone rekordy bije również dział Surface, który po raz pierwszy przekroczył przychód w kwocie 2 mld dol. Niezwykły, 24-procentowy wzrost odnotowały też licencje Windowsa przeznaczone na rynek konsumencki (Windows Home).

A jak z resztą? Genialnie, ale tu akurat bez zaskoczeń. Chmura i produktywność to przecież specjalizacja Microsoftu.

Dział inteligentnej chmury, na który składają się Azure, Server i Enterprise Mobility, w rankingu przychodów znalazł się na drugim miejscu, zaraz pod głównie konsumenckim More Personal Computing. Miniony kwartał to 50-procentowy wzrost przychodów z Azure’a, 5-procentowy wzrost Servera i 29-procentowy wzrost Enterprise Mobility. Sumarycznie przełożyło się to na przychody w kwocie 14,6 mld dol.

No i na koniec: produktywność i usługi firmowe, a więc Microsoft 365, LinkedIn i Dynamics. Te zapewniły firmie przychody w kwocie 13,4 mld dol. Przychody z biznesowej wersji Microsoft 365 odnotowały 21-procentowy wzrost, z konsumenckiej zaś 7-procentowy. W sumie już 47,5 mln użytkowników indywidualnych ma aktywny abonament Microsoft 365.

Microsoft przez ostatnie lata miał duże problemy z nawiązaniem ponownego kontaktu z konsumentami. Firma jest gwiazdą na rynkach B2B, jednak dla użytkowników indywidualnych atrakcyjniejsze okazywały się produkty i usługi konkurencji. Miniony kwartał to wyraźne odwrócenie tego trendu. Ciekawe, czy się utrzyma.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst