Gry  /  Artykuł

Cyberpunk 2077 na PC traci graczy trzykrotnie szybciej niż Wiedźmin 3. Wbrew pozorom to nic strasznego

Cyberpunk 2077 traci graczy szybciej niż Wiedźmin. To nic złego

Do zestawu medialnych wiadomości stawiających grę Cyberpunk 2077 w negatywnym świetle dołączyła dzisiaj informacja o dramatycznie topniejącej bazie aktywnych graczy. Znacznie szybciej niż miało to miejsce w przypadku Wiedźmina 3. Wbrew pozorom to nic strasznego ani zaskakującego.

Serwis GitHyp dokonał bardzo ciekawych wyliczeń. Zgodnie z nimi, Cyberpunk 2077 na Steam traci graczy trzykrotnie szybciej niż Wiedźmin 3 w analogicznym okresie po swojej premierze. W ponad trzy tygodnie od debiutu, już tylko 21 proc. posiadaczy gry Cyberpunk 2077 kontynuuje swoją przygodę w futurystycznym Night City. Dla porównania, ponad połowa graczy kupujących Dziki Gon na Steam grała w niego również miesiąc po premierze.

Czy to oznacza, że Cyberpunk 2077 jest w wielkich tarapatach?

Zdecydowanie nie. Cyberpunk 2077 to po prostu przypadek znacznie wyższej góry, z której spada więcej osób. Musimy zacząć od tego, że gra CDP RED rozbiła bank na Steam, będąc pierwszą produkcją dla jednego gracza (single player) z bazą ponad miliona jednocześnie grających konsumentów. Wcześniej żaden inny tytuł tego nie dokonał. Polacy odnotowali absolutny sprzedażowy rekord.

Cyberpunka 2077 kupiło kilkakrotnie więcej osób niż Wiedźmina 3 w analogicznym okresie premierowym. Grono odbiorców znacząco się poszerzyło. Po grę sięgnęli nie tylko fani Wiedźmina oraz gatunku cRPG, ale również miłośnicy tytułów FPP, fani gier akcji, amatorzy science fiction i tak dalej. Gra wygenerowała taki rozgłos, że kupiło ją wielu konsumentów, którzy później z jakiegoś powodu odbili się od polskiej produkcji. To naturalna konsekwencja kampanii marketingowej o takim zasięgu.

Dlatego nawet przy utracie 79 proc. aktywnych graczy na Steam, Cyberpunk 2077 wciąż jest daleko, daleko przed wynikami Wiedźmina. Te pozostałe 21 proc. przekłada się na prawie 200 tys. aktywnych graczy. Z kolei wcześniej wspomniana ponad połowa posiadaczy Dzikiego Gonu to zaledwie 40 tys. graczy. Mówimy o pięciokrotnie mniejszej puli użytkowników w podobnym przedziale czasowym. Jeśli pięciokrotny wzrost aktywnej bazy ktoś uznaje za porażkę, to cóż… szczerze życzę wszystkim polskim deweloperom gier wideo takich porażek.

Warto jednak podywagować na temat tego, dlaczego w Cyberpunka 2077 nie gra już tak wiele osób.

Do głowy przychodzą mi dwa podstawowe powody:

Krótsza kampania. Większość graczy jednak nie czyści mapy ze wszystkich wyzwań i misji pobocznych. Z kolei główna oś fabularna dla gry Cyberpunk 2077 jest znacznie krótsza niż ta dla trzeciego Wiedźmina. Według krążącego w sieci wyliczenia mówimy o 20 godzinach w Night City kontra 50 godzin w Królestwach Północy. Wiele osób mogło po prostu zobaczyć napisy końcowe i odłożyć tytuł na wirtualną półkę.

Kompromitujące błędy. Większość z was zgodzi się ze mną, że Cyberpunk 2077 zadebiutował o pół roku za wcześnie. CDP RED deklaruje sumienne naprawianie bugów. Wielu graczy może więc czekać, aż gra znajdzie się w znacznie lepszym stanie, aby wtedy na dobre zanurzyć się w cyberpunkowym świecie. Sam znam przynajmniej kilka osób, które podjęły właśnie taką decyzję.

Za dodatkowy temat pod dyskusję uznaję umiarkowaną atrakcyjność ponownego przejścia. Teoretycznie Cyberpunk 2077 wydaje się tytułem idealnie nadającym się do podwójnego, a nawet potrójnego pokonania. Mamy wszakże trzy genezy głównego bohatera, różne opcje romansowe, a także sześć (siedem?) możliwych zakończeń do zobaczenia. Niestety, sam środek rozgrywki dla wielu wydaje się zadziwiająco liniowy. Gracz podejmuje co prawda masę decyzji, ale żadna z nich nie przekłada się na diametralną zmianę dotyczącą świata.

Powody, dla których 79 proc. graczy na Steam przestało grać w Cyberpunka 2077 mogą być bardzo różne. Nie zmienia to jednak faktu, iż mamy do czynienia z absolutnym hitem sprzedażowym, zwłaszcza na komputerach osobistych. Z kolei nadchodzące poprawki, dodatkowe misje oraz większe rozszerzenia zapewnią tytułowi dłuższą żywotność, a także wielu powracających graczy.