Kosmos  / News

Starlinki to zagrożenie dla środowiska naturalnego – atakuje Viasat. Musk mocno odpowiada na Twitterze

Picture of the author
517 interakcji
dołącz do dyskusji

Pierwsze testy satelitarnego internetu dostarczanego przez satelity z powstającej konstelacji Starlink dają tak dobre rezultaty, że konkurencja szuka wszelkich sposobów powstrzymania Elona Muska.

Federalna Komisja Łączności (FCC) otrzymała właśnie od firmy Viasat wniosek o dokładny przegląd wpływu konstelacji Starlink na środowisko naturalne. Według przedstawicieli Viasatu konstelacja powoduje zagrożenie zarówno dla środowiska naturalnego, jak i dla innych obiektów znajdujących się na orbicie.

Wniosek ten pojawił się na krótko przed podjęciem przez FCC decyzji co do ewentualnego rozszerzenia licencji SpaceX o dodatkowe 3000 satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej. Co do zasady FCC nie musiała przeprowadzać takich przeglądów, bowiem w czasach, kiedy powstawały przepisy to regulujące, zakładano, że umieszczenie jednego czy dwóch satelitów na orbicie nie będzie miało mierzalnego wpływu na środowisko.

Trzeba jednak przyznać rację Viasatowi, że teraz sytuacja się zmieniła. Jakby nie patrzeć ostatnie 50 lat podboju orbity okołoziemskiej sprawiło, że wokół Ziemi krąży ok. 6000 satelitów. Tymczasem, w ciągu najbliższych kilku lat sytuacja ta może drastycznie się zmienić dzięki projektom budowania megakonstelacji satelitów. Sam SpaceX aktualnie planuje umieścić na orbicie 13000 swoich satelitów, które będą umożliwiały dostęp do szerokopasmowego internetu z każdego miejsca na powierzchni Ziemi. Firma Elona Muska nie jest jednak jedyną, która planuje budowę takiej konstelacji. Podobne plany mają między innymi brytyjska firma OneWeb czy też jedna z firm Jeffa Bezosa, najbogatszego człowieka na świecie.

W związku z powyższym być może przeprowadzenie gruntownego przeglądu wpływu konstelacji na środowisko jest uzasadnione. Jak zauważa Viasat w swoim wniosku „SpaceX będzie regularnie wymieniał satelity należące do konstelacji na nowe, a to oznacza, że będą one miały wpływ na środowisko”. Wszak utrzymanie konstelacji będzie wymagało ciągłego zrzucania satelitów w atmosferę i wysyłania nowych.

Część satelitów zamieni się w śmieci kosmiczne

Co więcej, satelity Starlink nie są niezawodne. Jak na razie na orbitę trafił ich niecały tysiąc (liczba ta zostanie przekroczona najprawdopodobniej już na początku roku) i część z nich nie działa nieprawidłowo. Jak podnosi Viasat, przy planowanej liczbie kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy satelitów nawet 1 proc. nieprawidłowo działających satelitów może stanowić ogromny problem. Jeżeli utracimy kontakt z setką satelitów i dojdzie do kolizji między dwoma czy trzema z nich, to na orbicie pojawią się tysiące nowych śmieci kosmicznych, które już teraz stanowią istotny problem.

Jeżeli orbita będzie zatłoczona, to po każdym takim zderzeniu będzie rosło ryzyko kolejnej stłuczki, co z czasem może doprowadzić do tzw. syndromu Kesslera, w którym tysiące odłamków z jednego zderzenia zderzają się z kolejnymi satelitami, prowadząc do powstania kolejnych tysięcy odłamków. W najczarniejszym scenariuszu może to uniemożliwić na długie lata jakąkolwiek eksplorację przestrzeni kosmicznej (szczególnie załogową).

W swoim wniosku Viasat wskazuje także na zagrożenia związane z częstą wymianą satelitów – ciągłe starty rakiet i wejścia w atmosferę kolejnych starzejących się satelitów miałyby według firmy pozostawiać w atmosferze wiele szkodliwych substancji chemicznych, które niszczyłyby warstwę ozonową. Argument ten wydaje się jednak nieco naciągany, przez co tak naprawdę cały wniosek Viasat wydaje się bazować nie tyle na trosce o środowisko naturalne, ile na niepokoju o rosnącą konkurencję.

Tak samo zresztą zdaje się myśleć Elon Musk, który w reakcji na wniosek na Twitterze, a jakże, stwierdził, że Starlink może i stanowi ryzyko, ale jedynie dla zysków firmy Viasat.

Być może Elon powinien po prostu nawiązać współpracę ze specjalistami z Japonii, którzy planują budować satelity z drewna. Z pewnością podczas wchodzenia w atmosferę nie będą one szkodziły tak bardzo środowisku jak standardowe satelity Starlink.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst