Sprzęt  / Artykuł

Czyżby nadchodził Samsung Galaxy Note 20 FE? Co można wyciąć z bazowego Note’a 20, żeby to się udało?

Na oficjalnej stronie Samsunga, najpewniej na skutek pomyłki, pojawiła się informacja o smartfonie Galaxy Note 20 FE. Czy taki sprzęt faktycznie zostanie pokazany? Co jeszcze można wyciąć z bazowego Note’a 20, by wersja FE nadal mogła być częścią serii Note?

Czy po świetnym Samsungu Galaxy S20 FE przyjdzie pora na Note’a 20 w wariancje Fan Edition? Na razie nikt nie mówi o tym oficjalnie, ale smartfon o nazwie Samsung Galaxy Note 20 FE pojawił się na brazylijskiej stronie Samsunga. Nazwa urządzenia została wymieniona w przypisach podstrony S20 FE.

Możliwe, to zwykła ludzka pomyłka i zamiast modelu S20 FE copywriter omyłkowo wpisał Note 20 FE. Jest jednak druga możliwość, i pewnie domyślacie się już, jaka. Być może Note 20 FE rzeczywiście jest przygotowywany. Pamiętajmy, że w sierpniu ubiegłego roku debiutowały modele Note 10 i Note 10 Plus, a pół roku później, już w 2020 r., dołączył do nich Note 10 Lite. Mamy więc precedens w dodawaniu nieco spóźnionego, za o tańszego modelu topowej serii.

Czy w portfolio Samsunga jest miejsce na Galaxy Note 20 FE? Oczywiście!

Samsung jest znany z tego, że oferuje smartfon na każdą kieszeń. W ofercie tego producenta nie ma żadnych niezagospodarowanych półek. Dochodzi wręcz do odwrotnej sytuacji, kiedy kilka modeli Samsunga rywalizuje ze sobą o uwagę klienta. Różnice cenowe potrafią być bardzo małe, zwłaszcza w momencie, gdy pojawiają się promocje.

No dobrze, ale co właściwie może zawierać wersja Note'a 20 Fan Edition? Spójrzmy na nowego Samsunga Galaxy S20 FE. W porównaniu z bazową serią S20 wygląda nieco taniej, bowiem ma plastikowe plecki, a z przodu ramki wokół ekranu są grubsze. Ekran ma rozdzielczość tylko Full HD+, ale za to odświeżanie w 120 Hz. Aparaty są odrobinę gorsze, ale nadal świetne.

Czy taki sam będzie Galaxy Note 20 FE? Trudno powiedzieć, ponieważ taki opis daje nam… Samsunga Galaxy Note 20 bis. Pamiętajmy, że mniejszy z tegorocznych Note’ów miał plastikowe plecki, grubsze ramki i nieco słabszy aparat od Note’a 20 Ultra.

Co w takim razie musiałby mieć Note 20 FE?

Cóż, przede wszystkim, jako przedstawiciel serii Note, musiałby mieć rysik. Poza tym, co równie istotne, musiałby mieć niższą cenę od poprzedników, by miał jakikolwiek sens.

A co z podzespołami? Tutaj nie ma wielkiego pola do manewru. Spodziewałbym się, że - jeśli Note 20 FE rzeczywiście powstanie - będzie wariacją na temat S20 FE wyposażonego w rysik i nieco większy ekran. Tylko tyle i aż tyle. Kluczowa będzie jednak cena.

Jeżeli taki smartfon będzie rozsądnie wyceniony, czyli tańszy od zdecydowanie zbyt drogiego Note’a 20, będziemy mieli kolejny rynkowy hit. Pamiętajcie jednak, że na razie wszystkie informacje o Note 20 FE są zupełnie nieoficjalne, choć sama nazwa pojawiła się na oficjalnej stronie Samsunga.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst