Tech  / Felieton

Płacą za kasowanie negatywnych komentarzy. Allegro pozwala. Czy to jest OK?

201 interakcji
dołącz do dyskusji

System komentarzy to w zasadzie fundamentalny element Allegro. Łatwo pozwala odgadnąć, czy wystawiający ofertę sprzedawca jest godny zaufania, czy też handlowanie z nim wymaga zastosowania zasady ograniczonego zaufania. Opinią na Allegro rządzi – przynajmniej częściowo – pieniądz.

Allegro dziś już niewiele przypomina swój pierwowzór. Serwis zaczynał jako wirtualne targowisko, gdzie łatwo, szybko i w ramach czytelnych zasad mogliśmy nabyć od innych internautów używane towary. Najsprawniejsi handlarze byli łatwo rozpoznawalni dzięki pozytywnym komentarzom.

Allegro dziś bardziej przypomina Amazon niż eBay. Licytacje niemal zniknęły teraz to przede wszystkim platforma dla zawodowych handlarzy. Niektórzy wręcz traktują Allegro jako dodatkową witrynę swojej sieci sklepów, oferując dokładnie te same towary, co w innych miejscach Komentarze jednak pozostały.

Niezmiennie możemy łatwo się dowiedzieć, czy dany sprzedawca jest terminowy, uczciwy oraz czy jego towar spełnia oczekiwania i jest zgodny z opisem. Tyle że nie tak do końca. Często z rzeczonych komentarzy dowiadujemy się raczej tego, czy sprzedawca jest zaradny.

Wystawiłeś negatywny komentarz na Allegro. Czy dwie stówki wystarczą, byś go usunął?

Zgłosił się do nas Franek - czytelnik Spider's Web - który z dużym zdziwieniem doniósł o propozycji, jaką mu złożył jeden ze sprzedawców na Allegro. Po otrzymaniu od czytelnika negatywnego komentarza ten zaproponował mu pieniądze w zamian za usunięcie swojej opinii.

To się kupującemu nie spodobało. Po otrzymaniu korupcyjnej propozycji poinformował o zajściu pomoc techniczną Allegro. Ta poinformowała czytelnika, że to normalna praktyka, która nie jest zabroniona przez regulamin serwisu.

Czy słusznie?

Stosowna opłata za usunięcie komentarza na Allegro może być rozumiana jako rekompensata.

Komentarze są dla sprzedających bardzo ważne, szczególnie jeżeli nie oferują oni na Allegro produktów unikatowych. Proste pytanie: mamy pięcioro sprzedawców oferujących w podobnych cenach ten sam model urządzenia, który chcemy kupić. Którego wybierzemy? Najprawdopodobniej tego, który ma najwięcej pozytywnych opinii. A tego, który ma nawet niewielką liczbę negatywów, raczej ominiemy. Po co ryzykować.

Trudno się więc dziwić, że każdy negatywny komentarz to dla sprzedawcy problem, którego chce się jak najszybciej pozbyć, a oferowanie finansowej rekompensaty za jego usunięcie, może być na dłuższą metę wysoce opłacalne. Nawet jeżeli w bilansie końcowym handlowiec będzie stratny na omawianej transakcji, to brak negatywnych opinii przyciągnie kolejnych kupujących.

Rekompensata wygląda też korzystanie z punktu widzenia kupującego. Zła ocena na przykład za opóźnienie dostawy usunięta w zamian za 500 zł? Brzmi jak dobre zadośćuczynienie. Prawdopodobnie sam bym na miejscu kupującego przystał na taką ofertę. Obie strony są zadowolone, każda dogaduje się z własnej i nieprzymuszonej woli. Nikomu nie dzieje się krzywda. Więc co w tym złego?

Najwięcej może na tym tracić samo Allegro.

Opinie klientów są niezwykle ważne. Nie mam(y) czasu ani pieniędzy na użeranie się z januszami biznesu, którzy pożądany produkt wysyłają z opóźnieniem, w złym stanie, niezgodny z opisem lub wręcz uszkodzony. Szkoda czasu na złych sprzedawców – wygrywają najlepsi. Ci, którzy szczególną troskę i środki wkładają w zadowolenie klienta. Ot, standardowa reguła kapitalizmu. Ten najbardziej pracowity bogaci się najszybciej.

Jednak w momencie, gdy zdajemy sobie sprawę, że komentarze są finansowo moderowane przez sprzedających – ich waga i znaczenie jakby maleją. Jasne, żaden z komentarzy nie został usunięty bez wiedzy i zgody kupującego (chyba że naruszał regulamin Allegro, ale to zupełnie inna sprawa), ale co z tego? Mnie zależy, na przykład, na szybkiej dostawie. Nie chcę tłumaczeń, że panie, sorki, nie wyrobimy się, ale rabacik trzy stówki. Z komentarzy dowiem się, czy sprzedawca jest punktualny… a raczej myślałem, że się dowiem.

W rzeczywistości komentarze służą bardziej za informację o tym, czy sprzedawca załatwia sprawy polubownie i że nie jest bezczelnym oszustem. Dominujące pozytywne oceny i brak negatywnych nie oznacza, że jest punktualny, sympatyczny, że ma produkty wysokiej jakości. A raczej, że w razie problemów można się z nim dogadać.

Jeśli spotkałeś się z dziwnymi praktykami sprzedawców albo napotkałeś na problemy kupując online, podziel się swoją historią i napisz do nas na news@spidersweb.pl.

Podobał się tekst? Polub lub udostępnij go na Facebooku.

przeczytaj następny tekst