Sprzęt

Samsung i Xiaomi cisną bekę z iPhone’a bez ładowarki. Ale z notcha i niewymiennego akumulatora też kpili

Wszystkie nowe iPhone’y są sprzedawane bez ładowarki sieciowej, co szybko podchwyciła konkurencja. Samsung pisze: u nas jest ładowarka w zestawie.

Jak już pewnie wiecie, wszystkie iPhone’y są już sprzedawane bez ładowarki sieciowej i bez słuchawek (tutaj drobnym wyjątkiem jest Francja). W pudełku jest jedynie przewód USB-C - Lightning. Możecie jednak nie wiedzieć, że tyczy się to wszystkich iPhone’ów, a nie tylko nowych modeli 12 i 12 Pro. Nawet jeśli zamówicie nowego iPhone’a 11, XR lub SE, przyjdą do was w cienkim pudełku z samym kabelkiem.

Apple mówi, że w ten sposób dba o ekologię, ale trudno jednoznacznie się z tym zgodzić. Elektrośmieci i kolejne zalegające w szufladach ładowarki na pewno nie są dobre dla planety, ale powiedzmy sobie wprost: ile macie w domu ładowarek sieciowych dostosowanych do kabelka USB-C? Ja w tej chwili tylko jedną. Apple zmienił standard dokładnie w momencie, kiedy usunął ładowarkę z pudełka. Przypadek? Nie sądzę.

Samsung kpi z Apple.

Całą sytuację szybko podchwyciły działy marketingowe konkurencyjnych firm. Oficjalny profil Samsunga pokazał nowe grafiki, na których widać adapter sieciowy z dopiskiem „dołączony do twojego Galaxy”. Przekaz jest oczywisty, to uszczypliwość w kierunku Apple'a. Jednocześnie w opisie posta Samsung wbija kolejną szpilkę Apple’owi słowami, że nowe Galaxy mają ekrany z płynnością 120 Hz.

Takich przytyków jest więcej. Samsung w kolejnym tweecie pisze „niektórzy dopiero witają się z dużymi szybkościami, a my przyjaźnimy się z nimi już od jakiegoś czasu. Kup Galaxy z obsługą 5G”.

Xiaomi również „trolluje” Apple.

Na profilu Xiaomi pojawił się wpis i krótkie wideo z adnotacją „nie martw się, niczego nie zostawiliśmy poza pudełkiem”.

Te przepychanki dziś są zabawne, ale sprawdzimy producentów za rok.

Dziś takie uszczypliwości są wodą na młyn w dyskusjach o wyższości jednego systemu nad drugim. Ładowarka w zestawie staje się argumentem dla jednej ze stron tego „konfliktu”, a producenci sprzętu wykorzystują tą okazję na własną korzyść.

Internet jednak nie zapomina. Jestem bardzo ciekaw, czy za rok, kiedy kurz już opadnie, Xiaomi i Samsung nie zdecydują się na podobne cięcia zawartości pudełek. Historia zna przecież podobne przypadki.

Czy pamiętacie, jak jeszcze nie tak dawno temu Samsung w podobnym tonie wbijał Apple szpilki w temacie gniazda minijack? Powstawały całe reklamy nabijające się z przejściówek, bez których - rzekomo - nie da się korzystać z iPhone’a.

Samsung tym samym podkreślał, że jego smartfony mają gniazdo minijack. Jak wszyscy wiemy, obecnie w topowych modelach nie ma już tego portu, a więc ironiczne reklamy Samsunga bardzo brzydko się zestarzały. Na tyle brzydko, że producent starał się je usuwać ze swoich profili, ale w internecie nic nie ginie.

Dlatego za rok powiem: sprawdzam. Jeżeli producenci z Androidem pójdą śladami Apple i zrezygnują z dołączania słuchawek i ładowarek, możecie być pewni, że natychmiast im to wytkniemy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst