Sprzęt  / Recenzja

Piękna stalowa bestia. iPhone 12 Pro - pierwsze wrażenia

1010 interakcji
dołącz do dyskusji

Dotarł już do nas iPhone 12 Pro. Porównujemy nowy topowy model telefonu Apple’a z jego przyrodnim bratem w postaci tańszego iPhone’a 12 oraz poprzednikiem, czyli zeszłorocznym iPhone’em 11 Pro. Czy warto kupić nowy model?

W tym roku do oferty Apple’a dołączyły nie trzy, ale aż cztery nowe telefony, choć na razie do sklepów trafiły tylko dwa z nich, czyli iPhone 12 oraz iPhone 12 Pro. Za tego drugiego trzeba zapłacić 5199 zł. Oczywiście, za najtańszy model.

iphone-12-wrazenia-opinie-16

iPhone 12 Pro — czy jest wart swojej ceny?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale nie da się ukryć, że tak jak iPhone 12 jest śliczny, zwłaszcza w testowanym przeze mnie miętowym kolorze, tak iPhone 12 Pro w wersji grafitowej wygląda od niego jeszcze lepiej. Barwa to bowiem jedno, ale błyszczące ramki zamiast matowych, mówiąc kolokwialnie, robią robotę, mimo że zbierają odciski palców na potęgę.

iphone-12-wrazenia-opinie-16

W parze z pięknym kolorem idzie odświeżony design iPhone’a 12 Pro.

Apple po latach wrócił do korzeni. iPhone 12 i iPhone 12 Pro przywodzą na myśl klasyczne iPhone’y 5/5s/SE (2016). Taka zmiana w podejściu do projektowania smartfonów, którą zwiastowały już tablety z rodziny iPad Pro sprzed dwóch lat, była marce niezwykle potrzebna. Łączenie nowoczesności z tradycją wypadło nieźle, a forma nadal nie wzięła góry nad użytecznością. Tegoroczne telefony Apple’a, wbrew obawom, nie leżą w ręku źle.

To miłe zaskoczenie, bo chociaż obudowa iPhone’a 12 Pro jest nieco większa niż jego poprzednika, to nadal jest on poręczny. Brak obłych kształtów nie sprawił, że telefon stał się niewygodny. Osoby przesiadające się z 5,8-calowego modelu na tegorocznego 6,1-calowca nie powinny się niczego obawiać.

iphone-12-wrazenia-opinie-16

Nie bez powodu poświęcam też tyle uwagi temu, jak iPhone 12 Pro wygląda, bo… to jego największy atut.

Nie zrozumcie mnie przy tym źle, tegoroczny telefon Apple’a to bez dwóch zdań świetne urządzenie i najlepszy iPhone w historii, ale zmiany względem poprzednika to ewolucja, a nie rewolucja. Te najważniejsze nowości sprzętowe, czyli m.in. 5G (które przetestuję dopiero na dniach, gdyż Oramge oferuje wsparcie sieci 5. generacji tylko w najdroższej taryfie Flex), tak samo jak LiDAR, który przyda się głównie w aplikacjach AR, to hardware jutra.

Nie czuć też, że procesor Apple A14 jest diabelnie szybki, ale tylko dlatego, że jego poprzednikowi w postaci Apple A13 Bionic… nadal niczego nie brakuje. Zarówno dwa nowe telefony w postaci iPhone’a 12 i iPhone’a 12 Pro, jak i mój iPhone’a 11 Pro na pierwszy rzut oka działają w zasadzie tak samo i tak jak dodatkowe gigabajty RAM-u mogą sprawić, że aplikacje będą ubijane rzadziej, tak tej mocy (na razie) nie czuję.

iphone-12-wrazenia-opinie-16

Martwi mnie natomiast ogniwo zasilające.

iPhone 12 Pro ma nie tylko nieco większy ekran niż iPhone 11 Pro, ale przy okazji mniejszy akumulator, a to nigdy nie wróży dobrze. Pierwsze zagraniczne testy laboratoryjne wskazują zresztą na to, że — niespodzianka — odbiło się to negatywnie na czasie pracy na jednym ładowaniu. To kolejny argument, by w tym roku wybrać iPhone’a 12 Pro Max, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób 6,1-calowy smartfon i tak jest już ogromny.

Tyle dobrego, że przy okazji iPhone 12 i iPhone 12 Pro nie są przesadnie grube i mierzą dokładnie 7,4 mm, czyli o 0,9 mm mniej niż iPhone 11 Pro. Warto jednak zauważyć, że oba nowe telefony wyglądają na tak samo grube, jeśli wręcz nie grubsze od tego, którego używałem do tej pory — to jednak tylko złudzenie optyczne. Te zaokrąglone ramki poprzednich telefonów Apple’a odchudzały je wizualnie, kanciaste dodają im gramów.

iphone-12-wrazenia-opinie-16

Niewiadomą na razie pozostaje też aparat.

Nie mam wątpliwości, że iPhone 12 i iPhone 12 Pro robią świetne zdjęcia, ale ich jakości w odniesieniu do poprzedniego modelu nie da się ocenić na pierwszy rzut oka z poziomu ekranu telefonu. W tym celu należy przygotować serię sampli i porównać je na komputerze, zwłaszcza w przypadku ujęć nocnych, gdzie spodziewam się największej poprawy za sprawą jaśniejszego obiektywu.

Wracając zaś do sedna: czy warto kupić nowego topowego iPhone’a? Obiektywnie rzecz biorąc – nie. Paradoksalnie bowiem, chociaż iPhone 12 jest wyraźnie droższy od iPhone’a 11, a iPhone 12 Pro sprzedawany jest w tej samej cenie co iPhone 11 Pro, dołożenie 1 tys. zł za stalowe ramki, teleobiektyw i niewiele sensu.

iphone-12-wrazenia-opinie-16

Sam po jednym dniu z nowymi telefonami Apple’a utwierdziłem się natomiast w przekonaniu, że jako posiadacz iPhona’a 11 Pro podjąłem dobrą decyzję, by czekać na iPhone’a 12 Pro Max. Zyskam dzięki temu nie tylko teoretyczne zalety w postaci 5G, LiDAR-a, nieco lepszego aparatu i szybszego procesora (z podejrzeniem kiepskiego czasu pracy na baterii), ale przede wszystkim znacznie lepszy, przynajmniej na papierze, aparat i akumulator.

Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące iPhone’a 12 i iPhone’a 12 Pro, to zadawajcie je w komentarzach. Postaramy się na nie odpowiedzieć albo tutaj, albo zbiorczo w ramach kolejnych materiałów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst