Sprzęt  / Artykuł

LG zapowiada nowe smartfony z serii Explorer Project. Pierwszy będzie miał obracany ekran

Zapowiada się przy tym wyjątkowo niezgrabnie.

LG lubi iść pod prąd, co się chwali. Gdyby nie kwestionowanie status quo, trudno byłoby mówić o rozwoju, a już zwłaszcza o rewolucjach. Widać to szczególnie mocno w branży nowych technologii. Gdyby Steve Jobs nie zaczął rozważać, jak zastąpić fizyczną klawiaturę lub rysik interfejsem obsługiwanym opuszkiem palca, pewnie nie mielibyśmy dziś smartfonów w obecnej formie.

Jednocześnie LG jest firmą, która już kilkukrotnie sparzyła się na nietuzinkowym produkcie. Najgłośniejszym przykładem jest modułowa konstrukcja w LG G5. Wymienne akumulatory, a na siłę nawet zewnętrzny moduł foto, były dobrymi pomysłami. Gorzej jednak z wykonaniem oraz z wizją rozwoju. LG nie zdołało porwać tłumów, a klienci nie doczekali się zapowiadanych modułów firm trzecich. W efekcie pomysł porzucono zaledwie po roku od wdrożenia.

Obawiam się, że nowy Explorer Project w wykonaniu LG to powtórka z historii LG G5. Przynajmniej w początkowej fazie.

LG uchyliło rąbka tajemnicy, pokazując zapowiedź Explorer Project, czyli nowej serii urządzeń o „wyjątkowych i niezbadanych jeszcze możliwościach użytkowania”. Brzmi lakonicznie, ale krótkie wideo zdradza, czego możemy się spodziewać.

Końcówka materiału jest tak naprawdę jednoznaczna. Widzimy na niej dwa ekrany poruszające się względem siebie w bardzo nietypowym układzie. Można ukryć jeden ekran za drugim lub rozłożyć je do formy krzyża (to chyba najlepsze określenie).

Jakiś czas temu do sieci trafiły przecieki przedziwnego smartfona o takiej właśnie konstrukcji. Najpierw zobaczyliśmy render przygotowany na bazie plotek.

Później dołączył do niego film, pokazujący najpewniej prototyp nowego typu smartfona, który według przecieków nosi nazwę LG Wing. Nie wiadomo jednak, czy to finalna nazwa urządzenia, czy tylko wewnętrzne oznaczenie pracowników firmy.

Na filmie widać rozłożone urządzenie, które na głównym ekranie wyświetla nawigację, a na pobocznym odtwarzacz muzyczny. Taki sprzęt trudno byłoby obsłużyć ręką, bo nie wiadomo byłoby, jak go złapać. W uchwycie samochodowym ma to więcej sensu, choć wygląda na to, że nie jest idealnie. Zauważcie, że główna część smartfona musi się opierać o kokpit auta, bo prawdopodobnie całość jest za ciężka, by utrzymała się w uchwycie przyklejonym do szyby.

Nasuwa się jednak zasadnicze pytanie. Jaki problem ma rozwiązać LG Wing?

Czy jest to problem braku odtwarzacza muzyki, kiedy korzystamy z nawigacji w aucie? Jestem przekonany, że zdecydowanie lepiej byłoby się pochylić nad tym problemem w warstwie oprogramowania, a nie samego sprzętu. Być może w formie nakładki na ekran nawigacji lub wydzielonej części z odtwarzaczem.

Trudno mi też znaleźć inne scenariusze użycia, w których tak dziwna konstrukcja miałaby uzasadnienie. Jeśli chodzi o dwa ekrany, zdecydowanie mocniej przemawia do mnie pomysł realizowany w Samsungu Galaxy Z Fold 2, czy w Microsoft Surface Duo. Ba, nawet dołączany zewnętrzny ekran w wykonaniu LG ma więcej sensu.

Zmiany są potrzebne.

To wszystko nie oznacza jednak, że cały Explorer Project jest niewypałem. Obserwujemy dopiero sam początek tej inicjatywy, więc bardzo możliwe, że narodzi się z niej coś wartościowego. Wyraźnie widać, że coraz więcej producentów zaczyna eksperymentować z formą smartfona. I nic dziwnego, bo po premierze ZTE Axon 20 5G z kamerą pod ekranem tradycyjne smartfony za chwilę zupełnie przestaną się od siebie różnić.

przeczytaj następny tekst