Gry  / News

Będą pracować 6 dni w tygodniu, żeby dowieźć na czas Cyberpunka 2077. CDP RED obiecywał, że gra powstanie bez crunchu

Picture of the author

Kierownictwo CDP RED ogłosiło, że do czasu wydania gry Cyberpunk 2077 studio pracuje sześć dni w tygodniu. Tylko w ten sposób uda się zachować planowany termin debiutu, zapowiedziany na 19 listopada 2020 r. A tym razem miało być bez ekstremalnych nadgodzin…

Gdy lata temu na światło dzienne wyszła niska kultura pracy i gigantyczne nadgodziny przy produkcji Dzikiego Gonu, CD Projekt złożył obietnicę. W 2019 r. przedstawiciele kierownictwa CDP RED zarzekali się, że tym razem kalendarz stanie się bardziej elastyczny, nadgodzin będzie mniej, z kolei crunch zostanie ograniczony do koniecznego minimum.

W poniedziałek pracownicy CDP RED dowiedzieli się jednak, że muszą pracować 6 dni w tygodniu.

Sprawę nagłośnił jeden z najbardziej znanych dziennikarzy piszących o grach wideo - Jason Schreier. Ten sam, któremu rok temu CEO Marcin Iwiński deklarował, że CDP RED podejmie dodatkowe kroki, aby uniknąć crunchu podczas prac nad Cyberpunkiem. Niestety, deklaracje Iwińskiego nie mają pokrycia w rzeczywistości. Informator Schreiera twierdzi, że w CDP RED nadgodziny, nocki i robocze weekendy trwają już nawet rok, chociaż dotyczy to tylko części stanowisk.

Sytuacja zmieniła się radykalnie wraz z ostatnim poniedziałkiem. Właśnie w ten dzień Adam Badowski - szef studia CDP RED - poinformował swoich pracowników o tym, że aż do premiery Cyberpunka ci będą pracować w swoim naturalnym wymiarze godzin plus jeden dzień weekendu. Zgodnie z polskim prawem pracy, twórcy Cyberpunka 2077 otrzymają dodatkowe wynagrodzenie za weekendy. Z wiadomości Badowskiego do personelu wynika, że praca sześć dni w tygodniu dotyczy każdej osoby w CDP RED, jest obowiązkowa i potrwa do premiery gry.

„To przeciwieństwo tego, w co wierzę“.

W wiadomości do pracowników Badowski napisał, że bierze na siebie wszystkie konsekwencje tej decyzji. Jednocześnie szef studia CDP RED przyznaje, że praca w weekendy to coś zupełnie przeciwnego do wcześniejszych, publicznych i ogłoszonych za pośrednictwem mediów deklaracji dotyczących crunchu i nadgodzin. Badowski zaznacza, że podjęta decyzja to także przeciwieństwo tego, w co wierzy on sam. Z drugiej strony szef studia tłumaczy, że w aktualnej sytuacji firma musi wykorzystać wszystkie dostępne środki i możliwości.

Oznacza to, że CD Projekt za wszelką cenę chcę uniknąć trzeciego poślizgu związanego z datą premiery ich gry. Zwłaszcza, że Cyberpunk 2077 ma się znajdować na ostatniej prostej. Kompletna wersja gry trafiła już do Sony i Microsoftu w celu uzyskania pozwolenia na konsolową dystrybucję, a ekipa pracuje teraz w pocie czoła nad ostatnimi szlifami, poprawkami i ulepszeniami, które można wdrożyć podczas premierowej aktualizacji programu.

Warto dodać, że data premiery Cyberpunka 2077 pokrywa się z europejską datą debiutu konsoli PlayStation 5. Tytuł działa na PS5 w trybie wstecznej kompatybilności i jestem przekonany, że właśnie na nowej konsoli Sony wielu Polaków uruchomi długo oczekiwaną grę wideo po raz pierwszy. Dzięki dyskowi SSD czasy ładowania będą krótsze, a za sprawą ponad dwukrotnie mocniejszych podzespołów ewentualne zacięcia oraz spadki płynności staną się mniej dotkliwe lub znikną w ogóle.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst