Gry  / News

Opłaca się eksperymentować. Resident Evil 7 to najszybciej kupowana odsłona serii i drugi bestseller Capcomu

Zaktualizowana lista platynowych hitów wydawnictwa Capcom zawiera kilka niespodzianek. Największą z nich jest awans Resident Evil 7 na drugie miejsce w rankingu sprzedaży. Świetny wynik przekłada się na moją personalną satysfakcję, bo wciąż pamiętam, jak wieszczono temu tytułowi upadek i porażkę.

Dzisiaj krytyków jest jakby mniej, ale przed premierą Resident Evil 7 nie brakowało pesymistycznych wieszczów. Internauci głosili wszem i wobec, że oto kończy się prawdziwy Resident Evil. Kończy się wspaniała seria, z tradycjami sięgającymi pierwszego PlayStation. Umiera wyjątkowa marka, uznana i ceniona w całej branży. Capcom rzekomo rozmienił ją na drobne.

Powodem był oczywiście fakt, że Resident Evil 7 to tytuł z perspektywy pierwszej osoby.

Od razu pojawiły się zarzuty, że zespół deweloperski Capcomu tworzy kopię Outlasta, Slender-Mana i Amnesii. Twórców odsądzano od czci i wiary. Pisano, że Resident Evil jako gra FPP to nie Resident Evil. Internauci zachowywali się, jak gdyby byli wyznawcami jedynej słusznej religii, a ktoś podważył ich dogmat. Wciąż mam w pamięci te składające się z dziesiątek stron wątki na forum społeczności, z których wylewała się złość i rozpacz. No bo jak to tak, bez kamery zza pleców postaci?

Tamta krytyka odważnej decyzji Capcomu była niesamowita o tyle, że w praktyce Resident Evil 7 okazało się odsłoną niezwykle wierną korzeniom serii. Wielki dom do zwiedzania, sekretne laboratorium gdzieś pod ziemią, powolniejsza rozgrywka i więcej eksplorowania - wszystko to elementy przybliżające Siódemkę do Zero, Jedynki i Dwójki. Gra była (i wciąż jest!) naprawdę świetna, zwłaszcza z perspektywy długoletniego fana serii, za jakiego mam przyjemność się uważać.

Gdy Resident Evil 7 odniósł sukces w oczach krytyków i recenzentów, posępni wieszczowie zaczęli głosić katastrofę finansową. „Prawdziwi fani“ mieli ukarać Capcom za herezje niskimi wynikami sprzedaży. I faktycznie, początkowo dynamika sprzedaży RE7 była stosunkowo mizerna. Tytuł dobił do dwóch milionów sprzedanych kopii, a następnie prędkość jego sprzedaży osiadła, szybciej niż zakładał to Capcom. Premiery remake’ów, malejąca cena i wsparcie za pomocą DLC sprawiły jednak, że Siódemka wróciła na sprzedażowe topy.

Dzisiaj Resident Evil 7 to najszybciej sprzedająca się odsłona interaktywnego horroru.

Na zaktualizowanej liście sprzedażowych hitów Capcomu RE7 widnieje na drugim miejscu. Od momentu swojej premiery, Resident Evil 7 znalazło 7,9 milionów nabywców. Lepiej poradził sobie tylko świetny Monster Hunter World, z aż 16 milionami sprzedanych pudełek. Siódemka jest według Capcomu drugą najlepiej sprzedającą się grą w historii firmy, a także najszybciej znikającą z półek odsłoną serii grozy. Podium zamyka Resident Evil 5, z 7,7 milionami nabywców.

W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że metodologia Capcomu jest bardzo nietypowa. Japoński wydawca liczy sprzedaż swoich tytułów nie w podziale na poszczególne platformy lub łącznie, ale w podziale na generacje. Gra Resident Evil 6 na Xboksie 360 i PS3 nie jest sumowaną z grą Resident Evil 6 na Xboksie One i PS4. W ten sposób firma lepiej pokazuje dynamikę sprzedaży tytułu, ale nie uwzględnia łącznych wyników sprzedaży.

Gdyby zsumować wyniki z wszystkich generacji konsol, Resident Evil 7 traci swoją pozycję.

Zostanie przegonione przez czwartą, piątą i szóstą odsłonę serii. Musimy jednak pamiętać, że to tytuły dostępne na rynku od ponad dekady, które były obecne na trzech lub dwóch generacjach platform do gier. Z kolei Resident Evil 7 to pozycja wciąż świeża, która pojawiła się dopiero na aktualnej generacji sprzętu. O ile więc lista Capcomu może być myląca, tak bez wątpienia obrazuje dynamikę sprzedaży oraz potencjał sprzedażowy.

Resident Evil 7 na pewno pojawi się na kolejnych platformach. W tytuł zagramy na PlayStation 5 i Xboksie Series X. Do tego horror niebawem pojawi się w Game Passie, co najprawdopodobniej umożliwi jego rozgrywanie nawet na smartfonach z xCloud. Potencjał sprzedażowy Siódemki wciąż jest znaczny. Będzie taki przez kilka najbliższych lat, ponieważ Capcom kontynuuje formę pierwszoosobowej narracji, zapewne celując w trylogię nowego bohatera Nathana Wintersa. To z kolei oznacza kolejne wydania i reedycje.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst