Operatorzy  / Felieton

Premier Morawiecki: w kwestii 5G cała Europa musi postawić na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi

Na łamach Daily Telegraph pojawiła się obszerna wypowiedź naszego premiera o przyszłości telekomunikacji. Morawiecki wydaje się przekonany do współpracy z amerykańskimi producentami sprzętu.

Chodzi oczywiście o nowy standard 5G i o modernizację sieci telekomunikacyjnych, które umożliwiają nam codzienny transfer danych. Jest tu sporo niuansów, jak to zwykle bywa na styku polityki z biznesem.

Sieć 5G: USA kontra Chiny

— Bezpieczeństwo technologiczne jest dziś jednym z wymiarów bezpieczeństwa narodowego, więc Europa nie może sobie pozwolić na zależność od nierzetelnych dostawców kontrolowanych przez autorytarne rządy - pisze Morawiecki

Ci nierzetelni dostawcy kontrolowani przez autorytarne rządy to oczywiście nawiązanie do Huawei i Chin. Politycy i przedstawiciele rządowi od dawna sugerują, że chiński producent sprzętu telekomunikacyjnego może być zamieszany w szpiegostwo na rzecz rządu Chin. Bezpośrednich dowodów na udział całej firmy jak dotąd nie przedstawiono. Jedynym wydarzeniem, które można połączyć z tą tezą, jest aresztowanie byłego oficera ABW Piotra D. i Weijinga W., jednego z dyrektorów Huawei w Polsce, w styczniu 2019 r.

Obaj panowie zostali oskarżeni o współpracę z chińskimi służbami i przekazywanie im tajnych informacji. Huawei zareagował wtedy natychmiastowym zwolnienim Weijinga W., twierdząc, że naraził on dobry wizerunek firmy. Innych dowodów na to, jakoby Huawei jako firma współpracował z chińskimi służbami, brak.

Same oskarżenia okazały się jednak na tyle skuteczną bronią, że Australia i Nowa Zelandia zapowiedziały, że nie dopuszczą Huawei do budowy sieci 5G. W Wielkiej Brytanii, Czechach i Japonii służby mają równie krytyczną opinię na temat chińskiego producenta.

Takich problemów nie mają jednak na przykład Niemcy i niemieccy operatorzy, którzy korzystają ze sprzętu Huawei. Stany Zjednoczone domagały się przez chwilę od Niemców zakazu stosowania sprzętu Huawei w sieciach 5G, teraz jednak są bardzo zadowolone z koncepcji zwiększania przez Niemcy bezpieczeństwa w sieci.

Skoro nie wiadomo o co chodzi…

To chodzi o strefy wpływów, czyli de facto o władzę. W tekście opublikowanym na łamach Daily Telegraph Morawiecki zaznacza, że bezpieczeństwo narodowe musi być integralną częścią europejskiego myślenia o globalizacji, a sama globalizacja nie może być wolna od demokratycznej kontroli, gdyż grozi to niebezpiecznymi konsekwencjami.

— Aby ta technologia służyła dobrym celom, jej wdrażanie musi opierać się na zaufaniu i demokratycznej kontroli. W przeciwnym razie stajemy przed ryzykiem, że dzisiejszy kryzys będzie jedynie wstępem do tego, co może się zdarzyć, jeśli nieupoważniony podmiot przejmie kontrolę nad sieciami 5G i łańcuchami dostaw. Wkrótce cała nasza gospodarka będzie oparta na tej technologii i bez niej nie będzie mogła funkcjonować. Nie możemy pozwolić sobie na to, aby wpadła ona w ręce prywatnych lub państwowych cyberprzestępców - pisze Morawiecki

Polski premier w kolejnych słowach przypomina, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi zapewnił dobrobyt i pokój w powojennej Europie Zachodniej i do dzisiaj zapewnia Europejczykom bezpieczeństwo niemal na całym kontynencie.

Według Morawieckiego oczywistą konsekwencją jest zatem kontynuacja i pogłębienie tego sojuszu o wymiar technologiczny, w tym o budowę sieci 5G. Tłumacząc z dyplomatycznego na polski: Stany Zjednoczone to nasz sojusznik i kupimy od niego sprzęt do budowy sieci 5G, a Chinom nie ufamy, bo są trochę podejrzane i, zdaniem Stanów Zjednoczonych, mogą nam zaszkodzić.

Niechęć naszego rządu do współpracy z chińskimi firmami przy rozbudowie polskiej sieci telekomunikacyjnej nie jest wcale taką nowością. Morawiecki już na początku tego roku twierdził, że wolałby rozwijać sieć 5G w Polsce wspólnie z Niemcami i Francją niż z Chinami.

Teraz oczywiście Francję i Niemcy zastąpiły Stany Zjednoczone, ale to już czysta polityka i część szerszej współpracy planowanej między Polską i Stanami Zjednoczonymi.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst