Gry  / Artykuł

Pierwszy polski suplement dla graczy. Gaminate to taki nasz G-Fuel, a ja się pytam: na co to komu?

Gaminate to pierwszy produkowany w Polsce suplement dla graczy. Co to właściwie oznacza i czym taki specyfik różni się od klasycznego napoju energetycznego, dostępnego w każdym markecie? Zapytałem u źródła.

Dzisiaj wszystko może być „gamingowe“. Nie tylko monitory, słuchawki, fotele, myszy czy klawiatury, ale także cała gama innych produktów. Widziałem już przekąski dla graczy, odzież dla graczy, nawet buty dla graczy. Widząc nieustannie rosnące przychody i dochody w sektorze gier wideo, producenci rozmaitych dóbr próbują uszczknąć chociaż odrobinę z tego tortu. Często robią to bardzo nieudolnie, a wręcz komicznie.

Dlatego, gdy widzę suplement dla graczy, przewracam oczami jak nastolatka.

Żywność może być tak samo markowa jak każdy inny produkt. Chyba każdy polski konsument pamięta banany Chiquita. Współcześnie oferta żywnościowa jest szersza niż kiedykolwiek wcześniej. Dedykowane grupy produktów są układane w sklepach nie tylko w oparciu o typ czy kraj importu, ale również styl życia. Sekcje wege, sekcje bio, strefa suplementów - to już standard w większości naszych marketów. Skoro więc swoje produkty mają kulturyści i sportowcy, dlaczego nie gracze?

Ktoś może w tym momencie powiedzieć, że zasadnicza różnica polega na tym, iż sportowiec czy kulturysta musi przestrzegać odpowiedniej diety. Ma ona wszakże wpływ na jego osiągi. Taką piłeczkę bardzo łatwo odbić. Odpowiednia dieta wpływa bowiem nie tylko na osiągnięcia sportowców. Żywność skorelowana z takimi parametrami jak refleks czy koncentracja jest istotna dla wielu rozmaitych grup społecznych i zawodowych, np. kierowców czy studentów.

Już dwie dekady temu media poświęcone grom pisały o specjalnej diecie, na jakiej znajduje się ówczesny mistrz Quake’a. Odpowiednio zbilansowane posiłki, a także dodatkowe witaminy i minerały miały poprawiać jego refleks. Nie ma z kolei nic cenniejszego niż refleks, rywalizując w sieciowych strzelaninach na komputerach osobistych. Mając tamten przykład w pamięci, nigdy nie wątpiłem, że dieta ma wpływ nie tylko na osiągi sportowców, ale również wielu innych profesji. Mimo tego suplement dla graczy wciąż wydaje się produktem conajmniej niecodziennym.

Za Gaminate stoją osoby i osobistości.

Twarzą tego napoju jest m.in. popularny youtuber Cyber Marian. Napój reklamuje najlepszy aktualnie polski zawodnik CS:GO: Michał Michu Muller. W promocję jest także zaangażowana e-sportowa legenda polskiej sceny: Fryderyk Veggie Kozioł. Persony znane i uznane mają dowodzić, że Gaminate to coś więcej niż tylko kolejny skok na kasę graczy. Według producenta suplement jest skuteczniejszy, smaczniejszy, a do tego tańszy niż jego znacznie bardziej rozpoznawalne odpowiedniki na zachodnich rynkach.

Gracze ze Stanów, Wielkiej Brytanii, Francji czy nawet sąsiednich Niemiec już lata temu słyszeli o suplementach dla graczy. G-Fuel czy GG to produkty wyglądające jak zestawy dla sportowców i kulturystów. Wielkie puchy, małe saszetki, łyżeczki i szejkery - cały ten zestaw charakterystyczny dla szatni w siłowni wylądował na biurkach zachodnich graczy. Gaminate ma z kolei podbić serca polskich konsumentów. Wszystko za sprawą formuły sprawiającej, że będziemy odnosić lepsze wyniki w grach wideo. Przynajmniej teoretycznie.

Poprosiłem o komentarz na temat składu Gaminate trenera fitness, dietetyka oraz byłego kulturystę. Zdaniem mojego rozmówcy na nasz refleks czy koncentrację najlepiej zadziała pożądny ośmiogodzinny sen, odpowiednie nawodnienie, dobrze dobrany zestaw posiłków oraz przynajmniej minimalny poziom aktywności ruchowej. Z kolei Gaminate jest jak silny zastrzyk kofeinowy - działa doraźnie, może również pomagać długofalowo, ale nie zastąpi odpowiedniej diety. Wyposażony w tę wiedzę, postanowiłem skonfrontować ją z tym, co ma do powiedzenia sam producent suplementu dla graczy.

Serię niełatwych pytań zadałem Marcinowi Leśniakowi odpowiedzialnemu za Gaminate.

Szymon Radzewicz, Spider’s Web: Gaminate może przypominać kolejny skok na portfele graczy. Na co to komu?

Marcin Leśniak, twórca receptury Gaminate: To, że dziś bardzo wiele produktów adresowanych jest stricte do graczy nie powinno dziwić – gaming to obecnie jeden z najsilniejszych globalnych trendów społecznych, znacząco wpływających na otaczającą nas rzeczywistość. Jest jednak na rynku sporo firm, które rzeczywiście tworzą produkty skrojone pod specyficzne wymagania graczy. Tak jest z Gaminate. Nie można znaleźć drugiego produktu o takim składzie i działaniu w żadnym sklepie z odżywkami. Przy głębszej analizie naszego składu można dostrzec, że składniki nastawione są w głównej mierze na działanie tzw. prokognitywne (rozwijające zdolności poznawcze), natomiast nie ma np. składników odpowiedzialnych za ukrwienie i tzw. pompę mięśniową. Skupiamy się przede wszystkim na poprawie wydolności umysłowej.

Patrzę na skład i widzę wielką porcję kofeiny. W zasadzie 1/2 maksymalnej dziennej dawki na szejker.

Jedną z kluczowych funkcji naszego produktu jest szybkie dostarczenie użytkownikowi energii. Tutaj kofeina jest bezkonkurencyjna. Rozmawiałem o tym z jednym z najlepszych neurofarmakologów na świecie, który stwierdził, że poza substancjami lekowymi nic nie jest w stanie przebić kofeiny w tym wymiarze. Kofeina jest jednym z istotnych składników naszej formuły, ale tylko jednym z dwunastu aktywnych.

Sposób oddziaływania kofeiny na organizm modelujemy poprzez połączenie jej z innymi składnikami (l-teanina czy bakopa monnieri). Dzięki temu można np. osłabić negatywne reakcje towarzyszące, jak poczucie niepokoju, drżenie rąk czy rozbieganie myśli. Cała konstrukcja Gaminate opiera się na zbudowaniu matrycy 12 specjalistycznych składników (oraz kompleksu wspierających ją witamin), działających synergicznie. Celem jest zapewnienie długotrwałej i maksymalnej wydolności umysłowej oraz fizycznej.

Osoby chore na cukrzycę, osoby otyłe, osoby z nadciśnieniem - tacy również są gracze. Mogą pić Gaminate?

W naszym składzie, poza powszechnie znaną kofeiną, nie ma substancji wybitnie uczulających bądź mogących wywołać istotne dla organizmu negatywne skutki. Natomiast etyka i poczucie odpowiedzialności nie pozwala powiedzieć nam, że można pić Gaminate niezależnie od tego, na jakie schorzenia się cierpi. Jeśli ktoś ma poważne schorzenia, a takimi bez wątpienia są cukrzyca, nadciśnienie (szczególnie w młodym wieku), czy np. schorzenia neurologiczne, to absolutnie powinien zapytać o opinię swojego lekarza.

Jeśli zaś chodzi o typowe objawy alergiczne, to nie słyszałem o przypadku, aby któraś z substancji obecnych w Gaminate wywołała kiedykolwiek u kogokolwiek mocną reakcję. To co jest bardzo ważne dla każdego użytkownika, a już na pewno dla tych przytoczonych przez ciebie osób chorych na cukrzycę, czy otyłych, to fakt, że nasz produkt nie posiada w składzie cukru.

Produkt był testowany? Badano jego krótko- oraz długofalowy wpływ na konsumentów?

Tak, testowaliśmy go przez kilka miesięcy na kilkudziesięciu osobach. Głównie graczach, ale też i naszych znajomych. Przede wszystkim w celu potwierdzenia pożądanego działania. Jeśli zaś chodzi o kwestię samego bezpieczeństwa produktu i jego ew. szkodliwości, to warto podkreślić, że jest to suplement. Nie lek. Składa się ze składników, których oddziaływanie jest dobrze znane, oraz które są powszechnie dopuszczone do zastosowania w suplementach diety, a nawet produktach spożywczych.

Każdy suplement diety wprowadzany oficjalnie (to ważna kwestia, ponieważ w sklepach internetowych zakupić można wiele produktów, które oficjalnie nie mogłyby zostać wprowadzone do obrotu) do obrotu podlega obowiązkowemu zgłoszeniu do Generalnego Inspektora Sanitarnego. Ten czuwa nad tym, aby na rynku nie znalazły się produkty zawierające potencjalnie niebezpieczne, bądź niedostatecznie przebadane składniki, bądź ich dozy wykraczałyby poza te przyjęte jako rekomendowane.

Kto to miesza? Kto to sypie? Kto to transportuje?

Recepturę konstruowałem sam, przy bieżącej konsultacji z technologami pracującymi na co dzień nad opracowywaniem suplementów diety. Robiąc to, dla mnie osobiście zdecydowanie ważniejszym od potencjalnie silniejszego działania, czy celu biznesowego, było przeświadczenie o tym, że absolutnie nikomu nie możemy zrobić krzywdy naszym produktem.

Jeśli chodzi o kwestię produkcji, całość odbywa się w pełni profesjonalnie. Naszym wspólnikiem jest Fitness Authority - jeden z największych w Polsce producentów suplementów dla sportowców. Produkcja Gaminate odbywa się właśnie w tej firmie, posiadającej długoletnie doświadczenie, wszelkie niezbędne certyfikaty i wykwalifikowaną kadrę. Za proces logistyczny odpowiada zewnętrzna firma, której zlecamy obsługę wysyłek. Widzimy już, że cały łańcuch sprawdza się doskonale. Jesteśmy w stanie dostarczyć produkt w ciągu kilkunastu godzin od zamówienia.

Będę lepszym graczem dzięki takiemu suplementowi diety?

Zauważalne, istotne efekty w zakresie poprawy zdolności poznawczych nie są możliwe do osiągnięcia po wypiciu porcji napoju. Aby taki wpływ wywrzeć, trzeba zapewnić odpowiednią, trwającą przynajmniej kilka tygodni suplementację kompleksem właściwych składników w odpowiednich, mających szansę zadziałać dozach. Tutaj dotykamy clou i naszej realnej przewagi nad innymi podobnymi produktami:

Cała nasza światowa konkurencja posiada w składzie albo zaledwie kilka składników w dozach, które odpowiadają rekomendowanym dziennym dawkom, albo posiada dłuższą listę składników, przy czym większość z nich znajduje się tam jedynie pełniąc rolę „statysty” – ich doza jest minimalna i nie ma prawa wywołać obiecywanego efektu. To ostatnie podejście jest na tyle częste, że ma już w branży suplementowej swoją nazwę – tzw. „dusting”, czyli dodawanie składników w ilościach śladowych.

Tworząc Gaminate od początku wychodziliśmy z założenia, że to musi być produkt, który ma szansę dowieźć składane obietnice.
Mówiąc wprost – nie chcieliśmy ściemniać naszych klientów, opierając się jedynie na wizerunkowym marketingu i optymalizując produkt pod kątem biznesowym. Chcemy być szczerzy w stosunku do społeczności graczy, ponieważ ją rozumiemy, jesteśmy jej częścią i nam na niej zależy. Tak więc – tak, uważamy, że dzięki naszemu składowi gracze będą mogli szybciej poprawiać swoje wyniki.

Za pół roku przyjdzie Nestle albo inne Pepsico i was zje.

Konkurencję przywitamy gorącymi oklaskami. Szczególnie tą z najwyższej półki, dysponującą ogromnymi budżetami. To, czego najbardziej potrzeba obecnie w naszej kategorii produktowej to edukacja konsumentów, pokazanie im i wytłumaczenie, czym taki produkt jest. Jak działa. Jakie ma zalety. Każdy, kto pomoże nam tą edukację prowadzić, a przez to budować rynek, jest przez nas bardzo mile widziany.

Zupełnie też nie boimy się zderzenia z korporacyjną machiną. To nie jest kategoria, ani sytuacja rynkowa, w której korporacja może wykorzystać przewagę skali. Tutaj dużo bardziej niż wielkość budżetu liczy się przede wszystkim pomysłowość, zwinność i bycie autentycznym poprzez osobiste zaangażowanie i rozumienie potrzeb społeczności. Posiadamy profesjonalny pod każdym kątem produkt w cenie, z którą żadna korporacja nie będzie się mogła zmierzyć, ponieważ marże na których pracujemy nie są zupełnie korporacyjne. Tak więc myśląc o ew. konkurencji czujemy się bardzo komfortowo.

Chciałbyś, aby twoja córka codziennie piła Gaminate, grając w CS:GO?

Gaminate przeznaczony jest dla osób, które mają ukończone 16 lat. Absolutnie nie rekomendujemy spożywanie go przez osoby młodsze. Jeśli zaś chodzi o osoby powyżej tej granicy, to odpowiedź nasuwa się sama – nie, nie miałbym nic przeciwko.

Jedynym dyskusyjnym składnikiem na naszej liście może być kofeina. Nie powinno się przekraczać pewnych dawek, bo potrafi wtedy objawić swoje destrukcyjne oblicze. Jednak spożywana z rozsądkiem nie stanowi zagrożenia. Moja 16-letnia córka pije codziennie dwie kawy i przyjmuje w nich więcej kofeiny niż jest w jednej porcji Gaminate.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst