RTV  / News

TCL wkracza w świat własnych OLED-ów. Ma szansę złamać monopol LG

LG Display jest jedynym producentem matryc telewizyjnych OLED na rynku. Wszyscy muszą je kupować właśnie u koreańskiego producenta. Tymczasem chiński TCL planuje ciekawy sojusz z japońskim JOLED.

Niemal każdy producent telewizorów chce mieć w swojej ofercie przynajmniej jedną linię urządzeń z matrycami OLED. Nic dziwnego: w matrycach tych każdy piksel świeci własnym światłem, nie trzeba więc stosować lamp doświetlających. To z kolei oznacza możliwość bardzo precyzyjnej kontroli obrazu przez elektronikę telewizora, a przede wszystkim doskonały kontrast – i to w dosłownym znaczeniu tego słowa.

Jest jednak w tym pewien problem. LG Display jako jedyna firma jest w stanie na dziś produkować masowo telewizyjne matryce OLED. Niezależnie więc, czy wybierzemy OLED-owy telewizor Philipsa, Panasonica, LG czy Sony – i tak w środku jest matryca LG Display. TCL zdecydował się poszukać alternatywy – i zdaje się, że ją znalazł.

TCL inwestuje w technologię drukowanych OLED-ów, czym zajmuje się japoński JOLED.

JOLED to wspierana finansowo przez japoński rząd spółka, której członkami są Panasonic i Sony. Została powołana celem rozwijania technologii druku atramentowego w OLED-ach. Postępy są całkiem obiecujące – JOLED już teraz zapewnia wyświetlacze wybranym producentom telefonów, monitorów, a przede wszystkim gadżetów IoT czy urządzeń wykorzystywanych w medycynie. Spółka jest jednak mocno niedofinansowana – i to jest ten moment, w którym wkracza TCL.

TCL to wyjątkowo dynamicznie rozwijający się chiński producent – między innymi - telewizorów. Jego sprzęty RTV już teraz zdobywają bardzo dużą popularność na rynku masowym, a firma coraz chętniej i skuteczniej atakuje rynek premium. A teraz TCL wykupił 20 proc. JOLED-a, wspierając spółkę kwotą 744,2 mln zł. (po bezpośrednim przeliczeniu z jenów). Wsparcie nie jest jednak darmowe.

Kwotę tę JOLED ma wykorzystać między innymi do opracowania procesu technologicznego jego drukowanych OLED-ów w rozmiarach umożliwiających wykorzystanie ich w telewizorach. Warto zaznaczyć, że drukowane OLED-y wykorzystują piksele RGB, a to oznacza możliwość szerszej reprodukcji barw niż w przypadku paneli od LG.

Zobaczymy czy całe przedsięwzięcie zaowocuje jakimkolwiek atrakcyjnym produktem. Niemniej warto trzymać kciuki – co prawda telewizory LG OLED TV są absolutnie rewelacyjne, ale przełamanie monopolu jest temu rynkowi bardzo potrzebne. Chociażby po to, by na skutek rywalizacji producenci obniżyli ceny OLED-owych telewizorów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst