Tech  / Lokowanie produktu

Czy Internet mobilny może w pełni zastąpić Internet domowy? Sprawdzam na przykładzie routera LTE Archer MR600

TP-Link Archer MR600 to router LTE z zaledwie trzema punktami w instrukcji obsługi: wkładasz kartę microSIM, przykręcasz anteny i podłączasz do prądu.

Gotowe. Urządzenie rozsyła sieć WiFi po całym mieszkaniu lub domu. Czy takie rozwiązanie sprawdza się równie dobrze co domowy Internet po kablu?

W Polsce wciąż istnieje masa regionów pozbawionych dostępu do kablowej sieci internetowej. Dla wielu gospodarstw domowych rozwiązaniem jest bezprzewodowa sieć LTE, oferowana przez dostawców usług telefonicznych. Powstaje pytanie, czy ta technologia jest już na tyle niezawodna, aby w pełni sprostać oczekiwaniom całej rodziny. Takiej, w której mamy wymagających graczy, a także miłośników filmów i seriali w wysokiej jakości. Postanowiłem to sprawdzić na własnym przykładzie.

Archer MR600 - z perspektywy technologicznego troglodyty.

Nie każdy musi być pasjonatem technologii. Nie każdy wie też, jak postawić domową sieć WiFi. IP, SSID, maski, bramki, VPN - dla większości domowników tego typu hasła brzmią równie enigmatycznie co zaklęcia z opasłej, zakurzonej księgi magii. Na szczęście współcześnie nawet technologiczna noga jest w stanie postawić zabezpieczoną, bezpieczną sieć WiFi we własnym domu. Do tego w ciągu… 30 sekund.

Aby stworzyć sieć WiFi przy pomocy Archera MR600, wystarczą trzy proste kroki. Po pierwsze, wsuwasz kartę microSIM do kieszeni w obudowie routera. Dokładnie tę samą, którą dostałeś od operatora sieci komórkowej i którą wkładasz do smartfonu. Następnie przykręcasz dwie dołączone do zestawu anteny. Na koniec podłączasz Archera do prądu. Gotowe. Router sam się włącza, a po chwili rozsyła dwie domowe sieci WiFi - 2,4 GHz dla starszych urządzeń oraz 5 GHz dla urządzeń nowszych.

Do tego taka sieć WiFi jest od razu zabezpieczona hasłem. Zarówno nazwy obu sieci, jak i hasło do nich, znajduje się na naklejce pod routerem. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć własną nazwę sieci i własne hasło w panelu administratora. To jednak zadanie, którego raczej niechętnie podejmie się osoba bez jakiegokolwiek doświadczenia.

Archer MR600 - z perspektywy typowego użytkownika Internetu.

Jak działa TP-Link Archer MR600? Za pomocą dwóch zewnętrznych anten router odbiera bezprzewodową sieć LTE tak samo, jak robi to np. telefon komórkowy. Następnie urządzenie wzmacnia i powiela sygnał, już jako domową sieć WiFi, za pomocą anten wewnętrznych. Realny zasięg takiego stabilnego, wydajnego połączenia WiFi to około 30 metrów, wliczając w to ściany, z wyłączeniem żelbetu. Oczywiście w przypadku większych domów lub mieszkań można użyć wzmacniaczy sygnałów WiFi, by zapewnić zasięg sieci w dodatkowych pomieszczeniach, w ogrodzie, na poddaszu czy w piwnicy.

Nie można za to jednoznacznie napisać o jakości i prędkości samego połączenia z Internetem. Mówimy bowiem o sieci LTE, różniącej się parametrami w zależności od położenia, liczby nadajników w pobliżu, rozmieszczenia stacji bazowych, liczby innych użytkowników sieci LTE wokół, warunków pogodowych, oferty operatora telefonicznego, a nawet pory dnia i nocy. TP-Link Archer MR600 wspiera nowoczesny standard LTE 4G+ Cat 6, umożliwiający połączenie z siecią z maksymalną prędkością 300 Mbps. W praktyce ta wartość będzie diametralnie inna, właśnie ze względu na wyżej opisane zmienne.

Mieszkając w jednej z dalszych dzielnic Katowic, moja bezprzewodowa sieć cechowała się parametrami: 8 - 47 Mbps pobieranie, 2 - 27 Mbps wysyłanie, 12 - 22 sek. ping. Korzystałem przy tym z karty microSIM Orange Flex. Nawet przyjmując najgorsze uzyskane przeze mnie pomiary jako te podstawowe, sieć tego typu bez problemu wystarczy do przeglądania stron internetowych, czytania Spider’s Web, korzystania z Netfliksa, zakupów online czy oglądania YouTube’a. Wszystkie potrzeby typowego internauty powinny zostać zrealizowana na wysokim poziomie. Nie ma mowy o doczytujących się obrazkach w witrynie czy białych stronach przeglądarki.

Archer MR600 - z perspektywy fana filmów i seriali.

Zgodnie z podanymi wyżej, uzyskanymi przeze mnie wartościami (tydzień pomiarów, zawsze jeden za dnia, drugi w nocy, odrzucenie skrajnych wartości jednorazowych), korzystając z Archera MR600 bez problemów możemy sobie zafundować seans Netfliksa w wysokiej jakości HD. Oczywiście o ile domowa sieć nie będzie pod silnym wpływem innych użytkowników, np. pobierających akurat pliki o dużych rozmiarach.

Opierając się na oficjalnych zaleceniach Netfliksa dla aplikacji telewizyjnej, 5 Mbps to sugerowana wartość dla strumieniowania wideo w jakości HD, z kolei 25 Mbps to sugerowana wartość strumieniowania wideo w jakości 4K. Oznacza to, że nawet korzystając z routera LTE w najgorszej czasowo perspektywie, wciąż mogę sobie pozwolić na nowy film czy serial w wysokiej jakości. Z kolei materiały na YouTube domyślnie odtwarzają się w jakości 720p, lecz zmiana na 1080p nie powoduje żadnych zacięć. Dzięki WiFi z LTE oglądałem na żywo konferencję Apple, bez żadnych przykrych niespodzianek.

Archer MR600 - z perspektywy gracza

Grając w Valorant (WiFi 5 GHz) klient gry wskazywał lag na poziomie 58 - 62 ms. Czyli jak najbardziej do przyjęcia, aczkolwiek daleki od wymarzonych 30 ms. O ile nie jesteśmy e-sportowym weteranem CS:GO, router zapewnia odpowiednie parametry sieciowej rozgrywki. Zarówno na PC, jak również konsolach oraz urządzeniach mobilnych. Jeśli zaś chodzi o zużycie pakietów, godzina gry online to w moim przypadku średnio 125 MB danych. Naprawdę nie tak źle, zwłaszcza porównując to do oglądania filmów i seriali.

PUBG Mobile (iPhone), Mario Kart 8 Deluxe (Switch), Call of Duty Warzone (PS4) oraz Valorant (PC) - opóźnienie w każdej z tych gier pozwalało na komfortową rozgrywkę, bez poczucia lagów. Warto dodać, że każdą platformę dedykowaną grom wideo można podłączyć do routera LTE za pomocą kabla i gniazda LAN. W ten sposób dodatkowo dbamy o stabilność połączenia z siecią.

Archer MR600 - z perspektywy domowego admina.

Chociaż router działa od razu po podłączeniu do sieci, jego panel administracyjny pozwala na kilka przydatnych modyfikacji. Cieszy możliwość połączenia i rozdzielenia pasm 2,4 GHz oraz 5 GHz w jedną sieć WiFi. Do tego możemy zablokować każde podłączone urządzenie lub ustawić domyślą sieć. Dzięki temu starsze maszyny takie jak drukarki podłączymy do pasm 2,4 GHz, z kolei bardziej zasobożerne urządzenia takie jak telewizor czy laptop sparujemy na pasmach 5 GHz.

Dedykowane oprogramowanie pozwala założyć sieć gościnną, a także oferuje kontrolę rodzicielską. Świetnym rozwiązaniem jest wprowadzenie profili. Dzięki nim możemy przypisać limity nie na poszczególne urządzenie, ale całe grupy urządzeń należące do poszczególnego domownika. Przydatne w przypadku dzieci, które nie potrafią się rozstać z tabletem, smartfonem i komputerem.

Praktycznym rozwiązaniem jest także system priorytetów w dostępnie do sieci. Jeśli mamy taką ochotę, możemy sprawić, aby to nasza konsola do gier była uważana przez router za urządzenie na szczycie listy, w przeciwieństwie do laptopa naszej siostry. Ciekawym dodatkiem jest także dostęp do wiadomości SMS gdy karta microSIM znajduje się wewnątrz routera.

Czy Internet mobilny może w pełni zastąpić Internet domowy?

To pytanie zależy przede wszystkim od umowy z operatorem oraz jego infrastruktury komunikacyjnej. Jeśli posiadamy odpowiednio wielki pakiet danych do wykorzystania, a telekom używa tak zwanego lejka jedynie w ostateczności, testowane rozwiązanie z powodzeniem zastępuje stacjonarny internet kablowy. Zwłaszcza ten miedziany, ciągnięty jeszcze przez TPSA, fizycznie niepozwalający na sieć szybszą niż 10 czy 20 Mbps. Trudno w to uwierzyć, ale miejsca z tego typu ograniczeniami występują nie tylko na wsiach i w małych miasteczkach, ale również niektórych częściach Warszawy.

Z Internetu LTE korzystałem przez ostatnie dwa tygodnie. Problemy miałem wyłącznie w dwóch przypadkach. Po pierwsze, gdy chciałem pobrać wielką grę do pamięci PS4. Po drugie, gdy przeprowadzałem testy wytrzymałościowe sieci, jednocześnie grając, pobierając pliki i oglądając Netfliksa. Jednak podczas naturalnego korzystania z domowej sieci przez trzech domowników o dziwo nie natrafiliśmy na żadne wielkie problemy. Stąd twierdząca odpowiedź: Internet LTE jak najbardziej może służyć jako domowa sieć, o ile znamy ograniczenia tej technologii oraz potrzeby wszystkich domowników.

Tekst powstał we współpracy z marką TP-Link.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst