Sprzęt / Artykuł

DJI ma pomysł na ulepszenie dronów. Nowy system składania ramion i magnetyczne lądowisko

DJI pracuje nad dużymi nowościami w swoich dronach. Mamy zobaczyć nowy system składania ramion, a także magnetyczne lądowisko zapewniające idealną precyzję.

Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy drony były tak duże, że do ich transportu potrzebny był osobny plecak? Od tego momentu minęło kilka lat, a dziś złożony dron zajmuje tyle miejsca, ile większy obiektyw. Tym samym zmieści się w torbie foto, co sprawia, że można go mieć przy sobie znacznie częściej.

Pierwszym komercyjnym dronem z ciekawym systemem składania był GoPro Karma, ale chwilę po nim DJI pokazał pierwszego Mavica Pro, który był pod właściwie każdym względem lepszy od rywala. Od tego czasu konstrukcja wymyślona przez DJI stała się rynkowym standardem. Dziś w portfolio DJI drony z aż trzech półek cenowych wykorzystują system, w którym tylne ramiona zawijają się pod drona, po czym są przykrywanem przednimi.

DJI ma nowy pomysł na składanie drona.

DJI właśnie otrzymało patent na nowy system składania drona. Całość bazuje tylko na trzech głównych elementach: części centralnej i dwóch ramionach, na których są zamocowane po dwa komplety wirników. Tym samym ramiona składały się do góry.

Bardzo podobny system składania pojawił się wcześniej w DJI Inspire 1 i Inspire 2. Możliwe, że nowy system zawita do Inspire 3. Jest to seria znacznie większych dronów, wyposażonych w opcjonalny wymienny system aparatów lub obiektywów należących do systemu Zenmuse. Topowe modele są wyposażone w matryce APS-C i autorski bagnet DJI DL-Mount.

W przypadku serii Inspire system składania służy nie do transportu drona, a do optymalnego użycia kamery. Po starcie drona ramiona unoszą się do góry, dzięki czemu nie wchodzą w pole widzenia kamery umieszczonej pod dronem. Całość przypomina nieco chowanie podwozia po starcie samolotu.

A co powiecie na magnetyczna lądowisko dla drona?

Lądowanie dronami DJI jest stosunkowo łatwe, szczególnie jeśli korzystamy z automatyki, w tym np. komendy RTH (Return To Home). Dron automatycznie wraca do punktu, z którego startował i delikatnie osiada na ziemię.

Ten system nie jest jednak całkowicie precyzyjny. W przypadki DJI Mavic Mini dokładność wynosi ok. pół metra, a w droższych dronach odpowiednio mniej, ale nadal musimy zarezerwować na lądowisko znacznie większy obszar.

DJI otrzymało patent na rozwiązanie tego problemu. Ma nim być magnetyczna stacja dokująca. Przejęłaby ona częściowo mechanizm lądowania, ponieważ silniki drona musiałyby sprowadzić urządzenie w pole działania elektromagnesu, a następnie ostatni etap byłby realizowany na poduszce magnetycznej, która stopniowo osadzałaby drona.

Pomysł jest nietypowy i wygląda na dość kosztowny, więc nie spodziewam się, że podobne rozwiązanie trafi do serii Mavic, a przynajmniej nie w najbliższym czasie. Takie rozwiązanie sprawdziłoby się w dronach, które dostarczają paczki czy inne przesyłki. W takim wypadku można byłoby wykonać nie tylko autonomiczny lot, ale też bardzo precyzyjne autonomiczne lądowanie, a przy okazji również start. Cała maszyna byłaby więc bezobsługowa.

Oba pomysły DJI to na razie patenty, ale wyglądają sensownie i realistycznie. Bardzo możliwe, że trafią do realnych produktów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst