Kosmos  / News

Księżyc Saturna z gejzerami wody powinien być celem kolejnej misji NASA

690 interakcji
dołącz do dyskusji

NASA od niedawna przygotowuje przyszłą misję kosmiczną do Tytana, największego księżyca Saturna. Istnieje jednak grupa naukowców, którzy chcą przekonać agencję do wysłania jeszcze jednej sondy do sąsiadującego z Tytanem Enceladusa, na którym moglibyśmy poszukiwać życia.

Enceladus to niewielki (średnica ok. 500 km), lodowy księżyc, który dość dobrze poznaliśmy dzięki sondzie Cassini, która zakończyła swoją misję pod koniec 2017 r. W trakcie swojej misji sonda ustaliła, że Enceladus skrywa pod lodową powierzchnią ocean ciekłej wody. Co więcej, okazało się, że z południowego bieguna księżyca tryskają gejzery pary wodnej sięgające dziesiątki kilometrów nad powierzchnię.  Owe gejzery są głównym powodem, dla którego naukowcy chcą wysłać sondę do Enceladusa.

Według Amandy Hendrix, planetolog z Planetary Science Institute:

Enceladus jest jedynym potwierdzonym środowiskiem poza Ziemią, które sprzyja powstawaniu życia. Logicznym, następnym krokiem jest poszukiwanie oznak życia w materii pochodzącej z oceanu Enceladusa, a akurat w przypadku tego księżyca jest to łatwe, bowiem owa materia tryska z powierzchni i dociera w przestrzeń kosmiczną.

Według naukowców Enceladus powinien być celem następnej misji.

Chodzi program New Frontiers, do którego należą misje OSIRIS-REx do planetoidy, Juno do Jowisza i New Horizons do Plutona. Najnowszą misją wybraną w ramach tego programu jest właśnie Dragonfly, który poleci do Tytana.

Wiemy, że w Układzie Słonecznym jest wiele wodnych światów, a każdy z nich jest na swój sposób unikalny. Enceladus różni się od Europy i od Tytana.

Chyba najbardziej ekscytującą cechą odróżniającą Enceladusa od innych wodnych światów, są gejzery wody tryskające z wewnętrznego oceanu na zewnątrz. To one sprawiają, że naukowcy nie będą musieli zbudować sondy, która wyląduje na powierzchni księżyca i przewierci się przez lodową skorupę tylko po, aby zbadać ukryty ocean.

To tylko moja opinia, ale jeżeli szukamy życia w Układzie Słonecznym i mamy do dyspozycji ocean, który sam wydostaje się z wnętrza księżyca w przestrzeń kosmiczną, ułatwiając nam jego badanie, to zróbmy to. Nie ma potrzeby iść trudniejszą ścieżką i budować lądownika - mówi Hendrix.

Choć gejzery Enceladusa sprawiają, że ocean jest dla nas dużo bardziej dostępny, to jednocześnie wnętrze tego globu jest zasadniczo odizolowane od świata zewętrznego. Jeżeli w oceanie faktycznie znajduje się życie, musiało ono wyewoluować niezależnie od życia na Ziemi. Póki co to tylko możliwość możliwości, a żeby zacząć rozwiewać wątpliwości musimy wysłać tam sondę.

Życie w oceanie Enceladusa mogło powstać zupełnie niezależnie od życia na Ziemi. Ocean może też być całkowicie niezamieszkany, ale mimo to misja do niego tak czy inaczej dostarczyłaby nam przełomowych odkryć.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst