Biznes / News

Polacy pobili nowy rekord. Płatności zbliżeniowe jeszcze nigdy nie były tak popularne

119 interakcji
dołącz do dyskusji

Narodowy Bank Polski podzielił się nowymi danymi na temat użycia kart płatniczych w Polsce. Nasi rodacy po raz kolejny pokazali, jak bardzo polubili płatności zbliżeniowe.

Chociaż często narzekamy na naszych operatorów telefonii komórkowej i banki, to i tak w porównaniu do zachodnich krajów powinniśmy się cieszyć. Wystarczy krótka wycieczka do Niemiec czy Stanów Zjednoczonych, żeby docenić zarówno zasięg zapewniany przez polskich operatorów, jak i penetrację naszego rynku przez terminale płatnicze z opcją płatności zbliżeniowych.

Płatności zbliżeniowe w Polsce

Na wydawałoby się znacznie dojrzalszych rynkach, takich jak wspominane niemiecki i amerykański, płatności zbliżeniowe nadal nie są standardem. To właśnie dlatego w Ameryce furorę zrobiło kilka lat temu Apple Pay. Dla wielu mieszkańców Stanów Zjednoczonych było to pierwsze zetknięcie się z opcją bezstykowego płacenia za zakupy i usługi.

My na debiut Apple Pay czekaliśmy co prawda kilka lat, ale rynek i bez tego się rozwinął. Z tego względu w naszych oczach płatności wykonywane telefonami wyposażonymi w moduł NFC – zarówno tymi od Apple’a jak i smartfonami z Androidem z konkurencyjnym Google Pay – są rozwinięciem idei płacenia zbliżeniowo kartami.

Płatności zbliżeniowe można uznać za domyślną formę płatności w Polsce.

Jak podaje Narodowy Bank Polski, pobiliśmy w tej kwestii kolejny rekord. Pod koniec 4. kwartału 2018 r. udział kart zbliżeniowych w ogólnej liczbie kart płatniczych osiągnął rekordowy poziom 84,1 proc (82,8 proc. kwartał wcześniej). Ten udział w rynku przekłada się na dokładnie 34,7 mln sztuk kart zbliżeniowych, którymi posługują się Polacy. W kwartał przybyło ich 1,2 mln sztuk. Kart płatniczych łącznie w użyciu jest zaś 41,24 mln sztuk.

Karty to jednak tylko jedna strona medalu. Terminali, które pozwalają na płatności zbliżeniowe, było w Polsce pod koniec 4. kwartału 2018 r. aż 786,2 tys. W dodatku w naszym kraju w praktyce już niemal nie sposób trafić na terminale, które nie oferują opcji płatności zbliżeniowych, a bezstykowe terminale stanowią już 100 proc. wszystkich POS-ów w kraju.

Liczba kart i terminali to nie wszystko.

Polacy polubili się z płatnościami zbliżeniowymi na tyle, że wydają w ten sposób coraz więcej pieniędzy. W poprzednim kwartale średnia wartość pojedynczej transakcji bezstykowej wynosiła 52 zł, a teraz jest to już 56 zł. Ciekaw jestem jednak, na ile to trend, a na ile wpływ okresu świątecznego.

Nie da się jednak ukryć, że rosną nie tylko kwoty, ale również liczba transakcji. W samym 4. kwartale 2018 r. przeprowadzono ich 974,4 mln. W poprzednim analizowanym okresie było ich 928,4 mln, czyli o 45,9 mln mniej. Oznacza to wzrost o 5 proc. aczkolwiek również i tutaj wpływ mogły mieć świąteczne zakupy.

Tak czy inaczej, płatności zbliżeniowe to już 76,5 proc. wszystkich transakcji, podczas gdy kwartał wcześniej stanowiły one 75,7 proc. wszystkich. Wyższe kwoty i liczby transakcji przekładają się też na wzrost wartości transakcji bezstykowych – o 6,5 mld zł do poziomu 54,8 mld zł.

Co ciekawe, udział transakcji zbliżeniowych w całości obrotów bezgotówkowych kartami płatniczymi wyniósł 62,7 proc. i był większy niż w poprzednim okresie (60,4 proc.), ale był też dużo mniejszy niż w przypadku liczby transakcji. Nadal przy wyższych kwotach transakcje realizowane są częściej w klasyczny sposób.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst