Tech  / News

Ważny dzień dla niepełnosprawnych użytkowników. Urządzenia do wykrywania ruchu gałek ocznych nie będą wymagały sterowników

Technika śledzenia gałek ocznych przez komputer nie jest czymś zupełnie nowym. Dziś jednak urządzenia do realizowania tej czynności stały się takim samym standardem, jak myszka czy klawiatura.

Dla większości z nas, interfejs komputerowy wykorzystujący śledzenie gałek ocznych wydaje się czymś kuriozalnym. Być może istnieje dobry sposób, by go wykorzystać w codziennej pracy, na razie jednak jest bardziej ciekawostką. Jest jednak pewna grupa użytkowników, dla których jest on zbawieniem jeśli chodzi o obsługę komputera. Chodzi o osoby niepełnosprawne.

Użytkownicy, którzy z przyczyn zdrowotnych nie są w stanie korzystać z tradycyjnych metod interfejsu – takich jak gładzik czy klawiatura – korzystają z przeróżnych urządzeń do śledzenia ruchu oka, by móc relatywnie wygodnie obsługiwać urządzenia elektroniczne i Internet.

Technika śledzenia gałek ocznych jest dość młoda. To oznacza, że urządzenia ją realizujące wymagały specjalnych programów integrujących je z systemem operacyjnym. Te czasy właśnie mijają, a dziękować za to możemy firmom Tobii, Microsoft, Intel i EyeTech DS.

Śledzenie ruchu gałek ocznych standardem HID. Co to oznacza?

Zapewne większość z was nie pamięta tych czasów, ale kiedyś nawet myszki i klawiatury wymagały dedykowanych im systemowych sterowników. Zmienił to standard HID (USB Human Interface Device), zapewniający tym urządzeniom jeden wspólny protokół bazowy. I tak jak ich rozszerzone funkcje nadal wymagają dedykowanego sterownika, tak podstawowe – ruch kursora, wciśnięcie systemowych przycisków i tym podobne – są rozumiane przez system operacyjny od razu po podłączeniu urządzenia.

Dzięki pracy wyżej wymienionych firm, urządzenia do śledzenia ruchu gałek ocznych dołączają do standardu HID. Nie będą więc wymagały wyspecjalizowanych sterowników – system operacyjny rozpozna urządzenie i od razu będzie wiedział jak je obsłużyć bez konieczności instalowania czegokolwiek.

Jakie korzyści odniesiemy w praktyce?

Nowe urządzenia do wykrywania ruchu gałek ocznych nie będą wymagały od użytkownika specjalistycznej wiedzy na temat systemów operacyjnych i oprogramowania. Co więcej, twórcy aplikacji będą mogli w łatwy sposób dołączyć obsługę tych urządzeń do swoich tworów – nie będą musieli bowiem przewidywać obsługi każdego modelu z osobna, a jedynie sam rodzaj interfejsu.

To bardzo ważna zmiana dla osób, które tych urządzeń potrzebują już teraz. Mnie zastanawia co innego: co z pełnosprawnymi użytkownikami? Na razie nie wyobrażam sobie mechanizmu, który opierałby się na wykrywaniu ruchu oczu, który by mi ułatwił pracę, ale przecież to tylko ograniczenie mojej wyobraźni. Kto wie, może kiedyś kamerka w laptopie będzie zastąpiona czymś znacznie użyteczniejszym… ?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst