Foto / Artykuł

Lustrzanki nadal mają się dobrze. Nikon kończy rok na pierwszym miejscu sprzedaży

259 interakcji
dołącz do dyskusji

Dużo mówi się o bezlusterkowcach, także w kontekście pracy profesjonalnej, a tymczasem palmę pierwszeństwa w sprzedaży aparatów pełnoklatkowych ponownie objął Nikon ze swoimi lustrzankami.

Na przestrzeni ubiegłego roku Sony chwaliło się objęciem pierwszego miejsca w rankingu sprzedaży aparatów pełnoklatkowych w Stanach Zjednoczonych. To jeden z najistotniejszych rynków na świecie z uwagi na swoją wielkość i potencjał zakupowy klientów.

Sukces Sony był dużym wydarzeniem, bo został osiągnięty przy pomocy bezlusterkowców. Pierwszy raz w historii aparaty bez luster wyprzedziły lustrzanki pod względem sprzedaży, i to na wymagającym rynku pełnoklatkowym, kojarzonym z profesjonalnym zastosowaniem.

Po tym wydarzeniu fani bezlusterkowców zyskali bardzo mocny argument w niekończących się wojenkach z fanami lustrzanek.

Tymczasem koniec roku to sukces Nikona i lustrzanek.

Nikon pochwalił się wynikami za grudzień 2017 roku, czyli ważny okres zakupowy, w którym mamy nie tylko święta, ale i liczne promocje zachęcające do zakupów aparatów. Nikon twierdzi wręcz, że to najważniejszy miesiąc w całym roku.

W grudni Nikon był numerem jeden jeśli chodzi o sprzedaż aparatów pełnoklatkowych w Stanach Zjednoczonych, zarówno pod względem ilościowym jak i wartościowym. Mowa tu o rynku pełnoklatkowych aparatów z wymienną optyką, do których zaliczają się też bezlusterkowce. Jeśli chodzi o pełne klatki, Nikon obecnie sprzedaje tylko lustrzanki w tym formacie.

To oznacza, że lustrzanki znów święcą triumfy, ku uciesze tradycjonalistów i ku rozczarowaniu postępowych fotografów.

Co innego jest tak naprawdę istotne. Żyjemy w czasach, kiedy lustrzanka nie musi oznaczać najlepszej jakości.

Żyjemy w czasach przejściowych i jestem przekonany, że w najbliższych miesiącach – a nawet latach – na szczycie list sprzedaży jeszcze wielokrotnie będziemy widzieć podobne zmiany. Lustrzanki będą na chwilę wyprzedzać bezlusterkowce, by w kolejnych kwartałach ustąpić im miejsca.

Wielkim sukcesem rynku jest jednak fakt, że bezlusterkowce stają się coraz bardziej profesjonalne. Jeszcze niedawno kojarzyły się one wyłącznie z aparatami dla hobbystów. Dziś mogą zastąpić lustrzanki w reportażu, fotografii sportowej, produktowej, portretowej, krajobrazowej i podróżniczej. Mamy już rewelacyjne Sony A9 i A7R III, mamy Fujifilm X-T2, mamy Panasonica Lumix G9, a w 2018 roku szykują się kolejne premiery urządzeń z wyższej półki.

Gdyby nie siła przyzwyczajenia, a także wielkie pieniądze ulokowane w obiektywach, bardzo możliwe, że lustrzanki już dawno ustąpiłyby miejsca bezlusterkowcom. Ostateczny przełom dokona się dopiero wtedy, gdy duże agencje prasowe przesiądą się z lustrzanek na bezlusterkowce. Po tym ruchu znacznie lustrzanek będzie spadać z każdym rokiem.

Im mocniejsze bezlusterkowce, tym lepiej dla rynku, ponieważ rośnie konkurencyjność. Mocna konkurencja to zawsze dobre wiadomości dla klientów. Dlatego z niecierpliwością czekam na Nikona z bagnetem Z, czyli pierwszą bezlusterkową pełną klatkę tego producenta. Mam nadzieję, że nawiąże on walkę z Sony. Czekam też na ruch Canona. Dopiero kiedy wszystkie te trzy firmy będą na rynku zaawansowanych bezlusterkowców, zacznie się prawdziwa zabawa.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst