Gry  / Artykuł

Zwiedzamy Wilczy Szaniec z DLC do Call of Duty: WWII - główną kwaterę Hitlera w Gierłoży

Właśnie zadebiutowało pierwsze DLC do zaskakująco dobrej strzelaniny Call of Duty: WWII. Dodatek o nazwie Resistance wprowadza między innymi nowe mapy dla trybów wieloosobowych. Przespacerowaliśmy się po jednej z nich - Valkyrie - która przedstawia cyfrowy Wilczy Szaniec.

Wilczy Szaniec to kwatera główna Hitlera, której budowę rozpoczęto jesienią 1940 roku.

Führer zatwierdził budowę placówki z myślą o koordynowaniu Frontu Wschodniego i prowadzeniu wojny z ZSRR. To właśnie w dzisiejszej Gierłoży (dawniej Görlitz) powstał kompleks, w którym Hitler spędził ponad 800 dni, nadzorując działania wojenne Trzeciej Rzeszy. Początkowo miał tam spędzić raptem kilka miesięcy. ZSRR miało w tym czasie zostać rozgromione.

Już sama budowa Wilczego Szańca była dla Polaków niezwykle tragicznym procesem.

Kompleks nigdy nie został w pełni zbudowany. Cały czas trwały w nim prace prowadzone w systemie 24-godzinnym. Poza zaufanymi Niemcami, przy Wilczym Szańcu wykorzystano niewolniczą siłę roboczą obywateli okupowanych państw. W tym Polaków. Przymusowi robotnicy pracowali przy budowie maksymalnie pół roku. Następnie trafiali do obozów koncentracyjnych. W niemieckich dokumentach budowa tajnej bazy była przedstawiana jako tworzenie zakładów chemicznych.

W Call of Duty: WWII Wilczy Szaniec to jedna z nowych map w trybie rozgrywki sieciowej.

Lokacja pojawia się w grze wraz z najnowszym DLC o nazwie Resistance. Wraz z ruchem oporu do gry dodano trzy nowe mapy, jedną nowa sekwencyjną operację oraz dodatkowy scenariusz zombie. Co kapitalne, świeże bronie, akcesoria i unikalna klasa postaci została oddana w ręce wszystkich posiadaczy CoD-a. Także tych bez cyfrowego dodatku. Na serwerach gry trwa aktualnie wielkie wydarzenie społecznościowe, w którym naprawdę warto wziąć udział.

Rozgrywkę na mapie rozpoczyna się na jednej z trzech dróg dojazdowych do kompleksu.

Zgodnie z prawdą historyczną, do centum Wilczego Szańca prowadzą trzy asfaltowe drogi. Każda z nich ukryta przed wzrokiem alianckich pilotów za przy pomocy drzew oraz sztucznych liści. Leśne makiety były cyklicznie zmieniane i odmalowywane, aby współgrać z aktualną porą roku oraz naturalną barwą poszycia lasu. Przy każdym z wjazdów znajduje się stróżówka, a także stanowisko ogniowe.

Poza pojazdami wojskowymi, w Wilczym Szańcu można również zauważyć eleganckie Volkswageny.

To najlepszy dowód na to, że miejsce było czymś znacznie więcej niż tylko placówką wojskową. Kompleks odwiedzali również najważniejsi politycy NSDAP, a także sojuszniczy przywódcy. Do Gierłoży zawitał nawet sam Benito Mussolini - przywódca faszystowskich Włoch. Armia mieszała się tutaj z biurokracją i polityką, a narady Hitlera z doradcami (organizowane trzy razy dziennie) dotyczyły zarówno wydarzeń na froncie, jak również sytuacji wewnątrz nazistowskiego państwa.

Wilczy Szaniec był domem dla ponad 2000 osób. Nie tylko żołnierzy.

Mieszkali tutaj również lekarze, ministrowie, politycy, fryzjerzy, łącznicy, kucharze czy sekretarki. Swoje posiadłości mieli tutaj nie tylko Adolf Hitler, ale również Wilhelm Keitel, Alfred Jodl, a nawet Martin Bormann. Z tego powodu kompleks miejscami bardziej przypominał betonowe osiedle niżeli sekretną bazę wojskową. Mimo tych pozorów, Szaniec posiadał własne źródło alternatywnej energii, a nawet działa przeciwlotnicze znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie domu Adolfa Hitlera.

Las Gierłoski okalający sztab Hitlera został najeżony minami, które zabijały również po wojnie.

Co kilkaset metrów znajdowała się drewniana wieża obserwacyjna, na której zawsze stał zaufany żołnierz z  Führer-Begleit-Bataillon - gwardii przybocznej Hitlera. Główne kwatery Rzeszy były otoczone dwoma wysokimi ogrodzeniami zwieńczonymi drutem kolczastym. Między jednym i drugim płotem rozciągało się gigantyczne pole minowe. To było rozminowywane aż dwa razy - w czasie wojny, a następnie kilka lat później. W samych tylko latach 1953–1955 unieszkodliwiono aż 54 tys. min. Trzech polskich saperów przypłaciło to życiem.

Niestety, mapa nie pozwala na odwiedzenie domu Hitlera. Dostępna jest strefa ogólnoużytkowa.

To właśnie w jej obrębie znajduje się najwięcej bunkrów. Te budowane pod koniec wojny miały klasę obronności A. Oznacza to, że były grube na 3,5 metra, z pancerzem o szerokości 600 mm. Żelbetonowe molochy miały sobie radzić z coraz bardziej prawdopodobnymi bombardowaniami. Największy z nich, widoczny na zrzucie ekranu, to magazyn amunicji. Konstrukcje okazały się na tyle wytrzymałe, że wycofujące się saperskie oddziały niemieckie używały po kilka ton trotylu w celu zniszczenia jednego budynku.

Aby poprawić komfort mieszkaniowy, do wielu bunkrów dobudowywano drewniane i ceglane pomieszczenia.

To w nich pracowała większość żołnierzy, sekretarek oraz operatorów urządzeń łączności. Drewniane otoczenie miało stanowić miłą odskocznię od żelbetonowych, szarych, przytłaczających ścian. Innymi obiektami ułatwiającymi pobyt w Wilczym Szańcu było kino oraz herbaciarnia. Niestety, oba budynki nie znalazły się w samej grze. Nigdzie nie udało mi się również znaleźć kasyna (w zasadzie, to nawet dwóch) i basenu przeciwpożarowego.

Jest tutaj za to sławna sala konferencyjna, w której doszło do zamachu na Hitlera.

Za nieudanym zamachem z 20 lipca 1944 roku stał pułkownik Claus von Stauffenberg. Właśnie ze względu na jego próbę zamordowania Hitlera mapa na polskich ziemiach nazywa się Valkyre, nawiązując do formalnego kryptonimu przedsięwzięcia przeciwko Führerowi - Operacja Walkiria. Co ciekawe, w prawdziwym Wilczym Szańcu znajduje się tablica pamiątkowa na cześć nazistowskiego pułkownika. Ta powstała z inicjatywy ambasadora Republiki Federalnej Niemiec i została odsłonięta w obecności synów rozstrzelanego Stauffenberga.

Wilczy Szaniec został zbudowany na podmokłym, bagnistym terenie. Dlatego brakuje tam piwnic i przejść podziemnych.

Dokładnie tak samo jest w Call of Duty: WWII. Mapa do zmagań wieloosobowych jest stosunkowo płaska i jednokondygnacyjna. Zdecydowana większość walk toczy się na tej samej wysokości. To doskonała wiadomość dla piechoty, ale niezbyt dobra z punktu widzenia strzelców wyborowych. Podczas zwiedzania wirtualnego Wilczego Szańca nie znalazłem ani jednego gniazda snajperskiego, które nadawałoby się do dłuższego obsadzenia.

Mapa to typowa konstrukcja zawsze-w-ruchu, w której wchodzi się rywalom na plecy.

Nie ma tutaj ani jednego bezpiecznego pomieszczenia. Czyli takiego, do którego prowadzi wyłącznie jedno wejście, które stale można pilnować. Każdy bunkier ma minimum dwie drogi do środka. Większość trzy lub więcej, wliczając w to sporadycznie pojawiające się duże okna. Przez to walka jest dynamiczna, a rotacja punktów wskrzeszeń bardzo duża. Na szczęście Wilczy Szaniec posiada kilka miejsc, w których można prowadzić ogień na średni dystans, chociaż częściowo kontrolując i układając pole bitwy.

Ciekawym urozmaiceniem są stacjonarne karabiny maszynowe stanowiące element umocnień.

Za ich pomocą łatwo trafić wrogów, którzy zamiast bunkrami, biegaj alejkami na świeżym powietrzu. Z drugiej strony, takiemu CKM-iście bardzo prosto wejść na plecy. Gdy przeciwnik zna rozlokowanie stanowisk ogniowych, operator karabinu jest podany wrogom jak na talerzu. Prucie wielkiej maszyny słychać z daleka, z kolei obchodzenie linii frontu i walka na tyłach przeciwnika jest stosunkowo łatwa.

Chociaż nie przepadam za mapami kontaktowymi, Valkyrie to moja ulubiona arena z dodatku.

Jest najciekawsza z całej trójki wprowadzonej wraz z DLC. Jej jednopoziomowy charakter utrudnia zabawę snajperom, ale nowa, oparta na strzelbach specjalizacja Ruchu Oporu spisuje się tutaj doskonale. Wilczy Szaniec to bardzo ciekawa arena do treningu nowej klasy, a także dobry poligon dla najbardziej powszechnej specjalizacji w grze - piechoty.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst