Tech  / Artykuł

Oto co się stanie, gdy otworzą Okna na wirtualną rzeczywistość

Do niedawna nie było jasne jak Microsoft zamierza ugryźć temat wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. Prototypowy HoloLens czy luźna współpraca z Oculusem to było stanowczo za mało. Teraz wiemy już w zasadzie prawie wszystko.

Microsoft od wielu lat prowadzi badania nad wirtualną i rozszerzoną rzeczywistością, a i tak dał się wyprzedzić innym graczom, przynajmniej na rynku konsumenckim. Gigant włożył kupę kasy w, trzeba przyznać, absolutnie niesamowite i na razie bardzo drogie gogle HoloLens, a tymczasem hitem okazały się Pokemony działające na telefonie za kilkaset złotych, który i tak już posiadamy. Prowadzi rozszerzone badania nad VR w swoich laboratoriach, a i tak jego obecność na rynku ogranicza się do faktu, że większość oprogramowania na Vive i Oculus Rift działa pod Windows, a ten drugi dodatkowo sprzedawany jest z padem od Xboxa.

HoloLens

Trudno to nazwać spójną strategią. Jedyny faktyczny wyróżnik na rynku, a więc HoloLens, jest jeszcze długie miesiące (a może i lata?) od popularności rynkowej. Na szczęście na HoloLens się nie kończy. Prawdę powiedziawszy to, co ogłoszono na konferencji Microsoftu, po części wiedzieliśmy już jakiś czas temu. Wiedzieliśmy, że unifikacja Windows 10 połączy edycję dla HoloLensa z innymi. Teraz dowiadujemy się konkretów.

HoloLens niczym Surface – wyznacznik dla partnerów

Gogle HoloLens i ich kolejne generacje pozostaną sprzętem, który ma na celu służyć za wzór i przykład dla partnerów Microsoftu. Podobnie jak Surface pokazał jak można wymyśleć komputer osobisty na nowo, tak HoloLens pokazuje co jest możliwe jeśli chodzi o rzeczywistość rozszerzoną.

Firmy takie, jak Lenovo, HP, Dell, Acer i Asus już zapowiedziały wprowadzenie na rynek własnych gogli VR i AR. Pojawią się zarówno samodzielne jednostki, jak i wymagające podłączenia ich do komputera PC. Ich ceny mają się zaczynać już od 300 dolarów, a PC które je obsłuży ma nie przekraczać wartości 500 dolarów. Innymi słowy, będzie relatywnie tanio i przystępnie. A dostępność ogłoszono już na wiosnę przyszłego roku, zapewne wraz z premierą Windows 10 Creators Update.

Microsoft VR
Na wiosnę pojawi się sporo sprzętu VR dla Windows 10

Rozwiązania te ma „napędzać” Windows 10. I to nie jakaś specjalna jego edycja. W myśl „uniwersalnej” filozofii system Windows 10 będzie transformował swój interfejs w zależności od kontekstu. Moduł Continuum, do tej pory wykorzystywany do transformowania w locie interfejsu telefonicznego czy tabletowego na desktopowy, będzie przeobrażał UI Windowsa w momencie, w którym założymy gogle VR na głowę. Rzecz jasna w interfejs, który już znamy z HoloLens.

Microsoft VR to usługi i oprogramowanie

A więc skupia się przede wszystkim na zapewnieniu oprogramowania i usług. Sprzedaż jednostkowa Surface’ów czy HoloLensów jest nieistotna, bo urządzenia te mają popchnąć do przodu rynek wszystkich urządzeń z Windows 10. To właśnie na tym Microsoftowi szczególnie zależy. Gogle jego partnerów będą w stanie bez problemu uruchomić gry i aplikacje dla Windows 10, zarówno te napisane specjalnie z myślą o AR czy VR, jak i te klasyczne (przybierają one wtedy formę okien zawieszonych niczym tablice w wirtualnej rzeczywistości).

Microsoft VR
Strategia Microsoft VR, czyli system i aplikacje, które już znasz

Ta strategia ma zaskakująco wiele sensu. Pytaniem otwartym pozostaje, czy rynek konsumencki jest gotowy na wirtualną rzeczywistość i czy jej ogólnie potrzebuje. Subiektywnie, jestem jej wielkim entuzjastą, ale na razie sukces istniejących już na rynku rozwiązań VR można co najwyżej opisać, po facebookowemu - „to skomplikowane”.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst