Sprzęt  / Artykuł

Philips jak chorągiewka. Ciągle zmienia zdanie na temat przyszłości inteligentnych żarówek

Philips Hue to jeden z najbardziej znanych systemów inteligentnego oświetlenia na rynku, z którego sam korzystam. Znacznie ułatwia on moje życie i sprawia, że mogę sterować barwą, natężeniem oraz automatyzacją mojego oświetlenia za pośrednictwem aplikacji mobilnej. Firma ta, mimo że tworzyła swoje żarówki, wspierała też znacznie tańsze od swoich akcesoria firm trzecich. Przez chwilę można było jednak pomyśleć, że to się zmienia. Sytuacja ta przeraziła wielu użytkowników inteligentnych żarówek.

By zrozumieć o co chodzi w całej sytuacji, należy pamiętać, że do tej pory do komunikacji między mostkiem i żarówkami Philipsa był używany protokół Zigbee. Co więcej, był on używany również przez inne przedsiębiorstwa, które produkowały inteligentne żarówki w cenie nawet dwa razy niższej niż te tworzone przez Philipsa.

Można łatwo się domyśleć, że ogromna część klientów decydowała się na kupno co najwyżej kilku żarówek od Philipsa oraz wielu tańszych zamienników. Teraz okazuje się, że nie mogą wykorzystać pełni ich możliwości. Wszystko dlatego, że Philips wydał aktualizację oprogramowania mostka, które nie pozwala na używanie żarówek, które nie zdobyły certyfikatu “Friends of Hue”.

Kontrowersje związane z Philips Hue były oburzające z kilku powodów.

Jeden z nich to jawna zmiana zasad w trakcie gry. Na szczęście Philips obiecał, że dotychczas działające żarówki nie stracą swoich możliwości, to się chwali. Jednak co mają zrobić osoby, które zechcą się przeprowadzić, zmienić mostek na nowy lub skonfigurować system na nowo z innego powodu? Wymienić żarówki na Philips Hue kosztujące przeszło 200 zł za sztukę?

Warto tu podkreślić, że Philips to członek Connected Lighting Alliance, którego misja to promowanie otwartych rozwiązań przyjaznych dla klientów. Warto także zwrócić szczególną uwagę na to, że Philips w swojej ofercie nie ma wielu modeli żarówek, na przykład tych z gwintem E14. Jeżeli ktoś potrzebował akurat ich i chciał wykorzystać możliwości inteligentnego oświetlenia, był zmuszony do kupna żarówki firm trzecich.

starter-kit-a19-products

Philips bronił swojej decyzji tym, że żarówki firm trzecich nie zawsze działały w odpowiedni sposób i nie zapewniały tak dobrych doświadczeń, jak powinny. Przedstawiciel firmy dodał, że system Hue jest cały czas aktualizowany i nie można zapewnić klientom, że dzisiaj dostępne na rynku produkty firm trzecich zawsze będą działać tak dobrze jak oryginalne żarówki Hue.

Tłumaczenie Philipsa trzeba było zrozumieć, ponieważ klient, który zdecyduje się na kupno zestawu Hue i kompatybilnych z nim żarówek, najprawdopodobniej to właśnie na Philipsa zwali winę za złe działanie takiego systemu. Przed takimi zarzutami trudno się bronić, gdy do systemu podłączonych jest wiele urządzeń różnych firm, ale może po prostu warto było zachęcić wszystkich producentów żarówek do tworzenia sprzętów według jednego standardu.

Philips miał dwa wyjścia z tej niezręcznej sytuacji.

Jedynym z nich było stworzenie przez Philipsa dwóch systemów. Jeden z nich byłby starszy, otwarty i z podaną datą wygaszenia. Data taka powinna być w miarę odległa i spójna z wygaśnięciem gwarancji na obecnie kupowane żarówki. Mogłaby wynosić na przykład 5 lat. Drugi standard byłby zamknięty i bardziej przyszłościowy. To byłoby zagranie najbardziej fair wobec klientów.

Philips jednak wie, że mógłby na nim stracić. Szybko na rynku pojawiłby się bowiem inny duży gracz, który zająłby jego miejsce i zaczął tworzyć popularny otwarty standard. Wtedy o (być może) lepszym i droższym rozwiązaniu Philipsa nie pamiętałby nikt. Właśnie dlatego firma ta zdecydowała się na zażegnanie kryzysu w inny sposób, który może wydawać się bardziej logiczny dla klientów.

Firma kilka godzin temu ogłosiła, że nie doceniła wpływu małej liczby klientów, którzy używają żarówek firm trzecich. Z tego powodu zdecydowała się na odwrócenie aktualizacji, która ma pojawić się niebawem. Mimo wszystko zamierza kontynuować program Friends of Hue, do którego już należą Bosch, Logi(tech) oraz Samsung SmartThings i niebawem dołączą do niego Apple oraz Nest. Philips tym samym stworzy największą i najbardziej rozbudowaną platformę Smart Home na świecie, która zdobędzie ogromną popularnosć wśród użytkowników.

Pozostaje tylko cieszyć się, że wszystko skończyło się w ten sposób.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst