Sprzęt  / News

Wynalazek Polaków może niebawem trafić do wielu renomowanych klinik - to będzie kolejny wielki sukces drukarek 3D Zortrax

W przeciągu kilku ostatnich lat wielokrotnie mogliśmy się przekonać, że druk 3D może zrewolucjonizować praktycznie każdą sferę naszego życia. Dotyczy to także medycyny. Już wiele razy mogliśmy słyszeć o drukowaniu protez kończyn czy przygotowywaniu trójwymiarowych modeli narządów wewnętrznych przed operacją. Kolejnego przełomu w wykorzystaniu druku 3D w medycynie dokonali inżynierowie z olsztyńskiej firmy Zortrax.

Zortrax zaprojektował i stworzył urządzenie ułatwiające lekarzom operacyjne usuwanie żylaków kończyn dolnych metodą endowaskularną. Wyciągarka, pozwalająca poprawić przebieg zabiegu i znacznie ograniczyć ryzyko powikłań została stworzona z wykorzystaniem technologii druku 3D. Nowe urządzenie faktycznie działa i już do tej pory pomogło z sukcesem przeprowadzić kilkanaście operacji w klinice MEDIQ w Legionowie pod Warszawą.

Usuwanie niewydolnych żył kończyn dolnych metodą endowaskularną to zabieg, który umożliwia przeprowadzenie operacji bez zostawiania blizn i siniaków, pozwala na zastosowanie bardzo krótkiego okresu regeneracji oraz sprawia, że pacjenci nie mają problemów z chodzeniem. Polega on na wprowadzeniu do niewydolnych żył lasera światłowodowego, który zamyka naczynia od środka. Metoda ta ma wiele zalet, jednak wymaga od lekarza dużej zręczności i opanowania.

W leczeniu żył laserem, niezbędne jest zachowanie równomiernego ruchu światłowodu.

Z tego powodu wykonywanie tego zabiegu ręcznie jest wyjątkowo trudne. Zbyt wolne lub szybkie wyciąganie przewodu z żyły może spowodować przebarwienia skóry, podrażnienie tkanki podskórnej, a nawet oparzenia. Lekarz musi też dostosować ruch światłowodu do mocy lasera. Najczęściej prędkość takiego ruchu wynosi ok. 1 mm na sekundę, a więc wyciąganie 60 cm światłowodu z żył trwa długie 10 minut, w trakcie których lekarz prowadzący zabieg musi zachować pełną koncentrację.

Teraz proces ten będzie można wykonywać przy użyciu wspomnianej wcześniej wyciągarki do żył, która jest pierwszym tego typu urządzeniem na rynku. Wyciągarka została zaprojektowana tak, aby nie uszkadzała światłowodu w procesie wyciągania go z żyły, zapewniając pewny i stabilny ruch o stałej prędkości, a także dawała się łatwo sterylizować. Obudowa oraz wiele innych elementów wyciągarki zostało wydrukowanych w trójwymiarze przy użyciu drukarek Zortrax M200.

Dzięki temu możliwe było zaprojektowanie prototypu sprzętu i przetestowanie go. Urządzenia używano już w trakcie kilkunastu operacji. W swojej praktyce stosuje je dr n. med. Marcin Feliga, jeden z najbardziej znanych polskich specjalistów z wieloletnim doświadczeniem w leczeniu schorzeń związanych z niewydolnością żył. Wraz z inżynierem Zortrax, Rafałem Klaczyńskim, brał on udział w projektowaniu tego sprzętu.

Dr Feliga uważa, że drukarki 3D są przyszłością medycyny.

Czynnik ludzki jest zawodny. Wyciągarka, działająca na podobnej zasadzie jak wyciąg narciarski, zawsze, w tym samym czasie i z taką samą siłą wycofuje światłowód z żyły, powodując w stu procentach jej prawidłowe zamknięcie. Urządzenie diametralnie zmieniło nasze operacje, mamy niemal stuprocentową skuteczność prawidłowych zamknięć żył, podczas gdy światowe statystyki wahają się od osiemdziesięciu do osiemdziesięciu pięciu procent. - dr n. med. Marcin Feliga

Firma Zortrax złożyła wnioski patentowe zarówno na rynek polski, jak i międzynarodowy. Oznacza to, iż możemy się spodziewać, że niebawem wejdzie ona na rynek i stanie się obowiązkowym wyposażeniem wielu renomowanych klinik zajmujących się chirurgią naczyniową. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że Olsztynianie nie osiądą na laurach i nadal będą nam udowadniać, że druk 3D to swoisty signum temporis, znak czasów. Technologia, która jest w stanie zrewolucjonizować każdą część naszego życia.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst