Tech  / Artykuł

Drony na Marsie i w rękach mafii. Oto 5 najbardziej nietypowych zastosowań kopterów

Konsumenckie drony są tanie jak nigdy wcześniej, dzięki czemu zaczynają być wykorzystywane w coraz szerszym zakresie. Większość osób kojarzy bezzałogowce z fotografowaniem i filmowaniem, a niektórzy dodają do tego zastosowania geodezyjne lub poszukiwawcze. Jest to jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. Oto pięć najbardziej nietypowych zastosowań dronów.

Dron do przemytu, dron do aborcji

Drony są małe, lekkie, relatywnie tanie, a na dodatek dość proste w sterowaniu. Nic dziwnego, że zainteresowały się nimi organizacje przestępcze. Od dłuższego czasu koptery są poważnym problemem na granicy Meksyku ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie są wykorzystywane do podniebnego przemytu narkotyków. W styczniu jedna z takich maszyn rozbiła się prawdopodobnie na skutek przeciążenia. Dilerzy zamontowali do podwozia drona niemal trzykilogramowy ładunek metamfetaminy.

DEA (Drug Enforcement Administration) twierdzi, że od 2012 roku odbyło się co najmniej 150 prób przemytu narkotyków dronami przez meksykańską granicę. Gdyby Breaking Bad nagrywano w 2015 roku, Walter White na pewno miałby armię dronów.

Przemyt za pośrednictwem dronów to znacznie szerszy temat. Pod koniec lipca kopter dostarczył do więzienia w Ohio paczkę pełną marihuany, heroiny i tytoniu. Nawet w Polsce mieliśmy głośny przykład przemytu z udziałem drona. W czerwcu z Frankfurtu nad Odrą przyleci do Słubic dron z paczką… pigułek poronnych. Była to akcja feministek walczących o prawa kobiet, która miała zwrócić uwagę na różnice dostępności usług aborcyjnych między Polską a Europą zachodnią.

Dron jako poszukiwacz zasobów… na Marsie

Kolejny przykład nieszablonowego wykorzystania dronów pokazuje NASA, która chce wysłać koptery na Marsa. Pomysł wydaje się być genialny w swojej prostocie. Dotychczas to łaziki eksplorowały powierzchnię Czerwonej Planety, jednak nawet najdoskonalszy jeździk mógł natrafić na skałę, duże nachylenie terenu, bądź krater, którego nie był w stanie pokonać.

Fot. www.nasa.gov/feature/extreme-access-flyer-to-take-planetary-exploration-airborne
Fot. nasa.gov/feature/extreme-access-flyer-to-take-planetary-exploration-airborne

Drony na Marsie miałyby pełnić rolę zwiadowczą. Mogłyby analizować z góry powierzchnię planety i ustalać, czy warto wysłać w dane miejsce łazik w celu zebrania próbek. Koptery mogłyby też służyć do przenoszenia niewielkich próbek od łazików do stacji badawczych. Obecnie tego typu urządzenia są szczegółowo testowane przez NASA. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, drony mogą być sporą rewolucją w eksploracji kosmosu.

Dronevertising, czyli dron w reklamie

Drony już od dłuższego czasu są wykorzystywane w reklamie, ale dotychczas służyły raczej do nagrywania materiałów promocyjnych. Okazuje się jednak, że dron sam w sobie może być świetnym nośnikiem reklamy. Koptery nadal są czymś świeżym, co przyciąga wzrok ludzi. W stanach zaczyna już funkcjonować określenie dronevertising, które jest zbitkiem słów drone i advertising.

Drony mogą być ultramobilnym nośnikiem dla banerów reklamowych. Kampanie z udziałem małych kopterów były już przeprowadzane w Rosji i Stanach Zjednoczonych. Duże koncerny lubią promować się z użyciem dronów, nawet jeśli ich filmy promocyjne są w całości ustawiane. Poniżej znajdziecie dwa takie viralowe nagrania pochodzące od wielkich konkurentów branży spożywczej, czyli Coca Coli i Pepsi.

Poniżej jeszcze jeden przykład, który prawdopodobnie jest viralową kampanią reklamową filmu Fantastyczna Czwórka. Na filmie widać drona przenoszącego płonącą sylwetkę człowieka stylizowaną na bohatera filmu.

Dron internetowy

Google ma swoje balony, które rozsyłają sygnał Wi-Fi, a Facebook idzie krok dalej i tworzy drony które zapewniają dostęp do Internetu w mniej rozwiniętych częściach Ziemi. Mówimy tu jednak o dość sporych bezzałogowych statkach powietrznych, które są zasilane energią słoneczną. Mark Zuckerberg zamierza wykorzystać drony w swoim projekcie Internet.org, który w teorii ma być szlachetną próbą zapewnienia bezpłatnego dostępu do Internetu w biedniejszych częściach Globu. W praktyce z tą bezpłatnością bywa różnie, dlatego projekt spotkał się na świecie z dużą falą krytyki.

Aquila

Drony Marka Zuckerberga wyglądają jak odchudzone samoloty. Ich rozstaw skrzydeł jest porównywalny do Boeinga 737. Bezzałogowce mają unosić się ok. 18 km nad ziemią.

Dron-listonosz, który dorabia jako ratownik

Jednym z najbardziej przyszłościowych zastosowań dronów może być dostarczania paczek. Nad tym pomysłem intensywnie pracuje Amazon, który chce ograniczyć czas dostawy internetowych zakupów do kilkunastu minut. W dużych miastach teoretycznie jest to wykonalne, choć w praktyce drony nadal nie są na tyle bezpieczne i niezawodne, by powierzyć im autonomiczny lot nad głowami ludzi.

Nie oznacza to jednak, że pomysł jest niewypałem. Technologia jest stale rozwijana, a niedawno szwajcarska poczta zaczęła testować system dostarczania paczek poprzez drony. Pilotażowy projekt ma sprawdzić czy i kiedy możliwe będzie wdrożenie go na masową skalę.

Fot. www.gizmag.com/project-ryptide/35437/
Fot. gizmag.com/project-ryptide/35437/

Na świecie pojawiają się też inne pomysły na dostarczanie niewielkich ładunków dronami. Bezzałogowce dostarczały już pizzę, a nawet nadmuchiwane koła ratunkowe dla osób, pod którymi na wodzie załamał się lód. Na taki pomysł wpadł Bill Piedra. Z kolei holenderski student Alec Momont zaprojektował system dronów-karetek pogotowia, które mogą dostarczać defibrylatory w krytycznych sytuacjach.

Jestem pewien, że w nadchodzących latach drony zrewolucjonizują jeszcze niejedną dziedzinę. Na naszych oczach zachodzą zmiany, które jeszcze kilka lat temu były domeną jedynie filmów science-fiction.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst