RTV  / Felieton

Hej HBO, jest kilka problemów, o których powinniście wiedzieć

Najprawdopodobniej już w tym roku pojawi się samodzielna usług typu VOD od Home Box Office. Stacja HBO czująca na karku oddech Netfliksa ma uwolnić serwis z materiałami wideo na żądanie. Dzisiaj Grę o Tron i Detektywa można oglądać w sieci będąc związanym umową z operatorem telewizji kablowej lub cyfrowej. Mam tylko nadzieję, że będzie to zupełnie nowa usługa i nie powstanie na bazie istniejącego już HBO GO, przynajmniej tego w polskim wydaniu.

HBO GO to jedna z niewielu usług VOD funkcjonujących w Polsce, z których korzystam. Biblioteka jest pokaźna, a sama stacja ma w swojej ofercie wiele produkcji na wyłączność, których nie sposób zobaczyć nigdzie indziej. Wymienić można chociażby Grę o Tron i Detektywa, ale gratką dla fanów klasyki jest chociażby Rodzina Soprano.

Usługa dostępna jest niestety wyłącznie dla wybranych, co nieco koliduje z hasłem reklamowym.

Zgodnie z globalną polityką stacji, HBO GO to nie jest typowy serwis VOD dla internauty, a jedynie dodatek dla konsumenta z wykupionym abonamentem telewizyjnym i opłaconym pakietem kanałów HBO. To znacznie ogranicza dostępność usługi, a osoby zainteresowane dostępem do materiałów wyłącznie przez internet mogą albo pożegnać się z wieloma tytułami, albo sięgnąć do zbiorów znajdującej się w zasięgu jednego kliknięcia torrentowni.

HBO na szczęście dostrzega potrzebę zmian. W Stanach Zjednoczonych, czyli najważniejszym z punktu widzenia twórców filmowych i telewizyjnych rynku, dla HBO znaczącym konkurentem stał się Netflix. Ten serwis VOD oferuje treści za opłatą miesięczną wszystkim chętnym z regionów, w których rozpoczął świadczenie usług. W dodatku archiwalne materiały nie znikają z katalogu, tak jak to dzieje się z ofertą filmową w polskim HBO GO.

Od wielu miesięcy mówi się o rychłym starcie pełnoprawnego serwisu HBO VOD, który byłby dostępny dla wszystkich chętnych.

hbo-go-abonament

Włodarze stacji, czyli koncern Time Warner, dostrzegli potrzebę zmian. Miejmy tylko nadzieję, że usługa nie zostanie ograniczona wyłącznie do Stanów Zjednoczonych lub regionów, gdzie HBO konkuruje z nieobecnym u nas nadal Netfliksem. Szansy upatruję w tym, że u nas działa już z powodzeniem od kilku lat HBO GO, który jest powoli uwalniany od abonamentu. Z oferty serwisu można już skorzystać bez podpisania umowy na telewizję w ramach abonamentu na internet u niektórych dostawców łącza internetowego.

Liczę jednak na to, że nowy serwis zastąpi HBO GO i nie zostanie postawiony na starych fundamentach. Nie wiem jak działa HBO GO w USA, ale polska wersja serwisu z tą ze Stanów Zjednoczonych ma wspólną głównie nazwę. Aplikacja na nasz rynek to zupełnie inna pozycja w sklepach z aplikacjami, niż ta dostępna dla konsumentów z USA. HBO GO Polska rozwijane jest osobno, przez co nie doczekaliśmy się chociażby wsparcia niedostępnego u nas Chromecasta. W tym podziale może też tkwić przyczyna tak dużej awaryjności naszego HBO GO.

Najgorsze są problemy ze stabilnością usługi.

Jeśli ktoś miał okazję korzystać z HBO GO dłużej niż kilka minut, doskonale wie o co mi chodzi. Komentarze w sklepach z aplikacjami i fanpage usługi na Facebooku mówią same za siebie: niezadowoleni klienci to nie są jednostkowe przypadki, a aplikacja kliencka i serwis w wersji przeglądarkowej są po prostu niedopracowane.

Nie mówię tutaj nawet o przeciążeniach sieci spowodowanych głośnymi premierami, tylko o problemach z codziennym funkcjonowaniem usługi. Wiele serwisów wideo nawet o darmowym charakterze działa znacznie sprawniej - wymienić mogę chociażby tvnowski player.pl i polsatowy ipla.tv.

Usługa HBO GO, jeśli ma przekształcić się w HBO VOD, wymaga się gruntownej przebudowy.

hbo-go-logowanie

Najlepiej zresztą by było, gdyby HBO porzuciło dotychczasowy bagaż i rozwinęło nową usługę dla internautów od początku, stopniowo wygaszając HBO GO. Sytuacja w której przynajmniej raz w tygodniu nie mam dostępu do opłaconych materiałów jest niedopuszczalna. Time Warner zlecając wykonanie nowej platformy VOD powinien pokazać programistom Netfliksa i powiedzieć “chcemy coś takiego, tylko jeszcze lepsze”.

Przywołany Netflix nie jest bez wad, ale i tak dzisiaj sprawdza się znacznie lepiej niż HBO GO. Ważnym krokiem w jego rozwoju było porzucenie przestarzałego i problematycznego Silverlighta od Microsoftu i przejście na HTML5, zaadaptowane ostatnio nawet przez twórców YouTube’a na szerszą skalę. Przydałby się też znany z Netfliksa mechanizm tworzenia dodatkowych użytkowników dla jednego konta, bo w HBO GO kilka osób dokłada swoje tytuły do wspólnej historii.

To chyba jednak pobożne życzenia.

Zanim się rozpędzę, to trzeba niestety zejść na Ziemię. Snuję w końcu wizję idealnej usługi VOD, kiedy w polskim HBO GO co chwilę mam problemy z… uwierzytelnianiem użytkownika. Wpisanie hasła na komputerze raz na jakiś czas nie jest problemem, ale nie dość, że danych nie da się zapisać w przeglądarce, to często proces logowania muszę powtarzać kilkukrotnie w międzyczasie restartując Safari.

Z aplikacji mobilnej nie korzystam często i tam muszę logować się od nowa dosłownie za każdym razem, gdy tylko ją uruchomię. To zresztą jeszcze nic przy tym, że co kilka dni jestem zmuszony na pilocie do telewizora wklepać automatycznie wygenerowany w aplikacji mobilnej lub na stronie internetowej kod do HBO GO na moim Smart TV… uprzednio znów logując się do usługi na innym urządzeniu.

Gdyby nie unikatowe treści od HBO, już dawno rzuciłbym usługę w diabły.

HBO GO

Na wejście Netfliksa do Polski czekam z utęsknieniem, ale nie jest on rozwiązaniem wszystkich problemów. Nawet po jego debiucie nie będziemy mieli dostępu do najnowszych odcinków amerykańskich seriali, ale przynajmniej dostaniemy - mam nadzieję - House of Cards, Orange is the New Black i nowe marvelowskie produkcje o superbohaterach z drugiej ligi.

Netflix w moim przypadku zresztą nie jest zagrożeniem, dla HBO, bo z dostępu do materiałów tej stacji też przecież nie zrezygnuję. Wszystko ze względu na naprawdę udane produkcje w portfolio na wyłączność, takie jak chociażby Gra o Tron, Detektyw, Pozostawieni i Wataha. Może i nie odliczam dni do premiery każdego z nich, ale z pewnością obejrzę, gdy tylko będą dostępne.

Z chęcią zapłacę i za Netlfiksa, i za HBO, ale chciałbym wydawać pieniądze nie tylko na treść, ale też na formę. Najlepszy serial będzie irytował, jeśli dostawca obniży jego jakość poniżej HD ze względu na niewydolność serwerów. Niedopuszczalna jest też sytuacja, gdy ściągnięcie odcinka serialu z torrentów trwa krócej, niż odpalenie go w legalnej usłudze VOD.

Dzisiaj niestety w przypadku HBO GO często tak się dzieje, dlatego życzę sobie i Wam, by kolejna usługa VOD od tej stacji była zupełnie nowym produktem na miarę 2015 roku.

PS Rzuciłem okiem w archiwum i widzę, że pierwszy raz o problemach z HBO GO pisałem już w lutym 2013 roku. Od tego czasu nieco poprawiła się jakość samych materiałów, a aplikacja już częściej działa niż nie działa. Nadal jednak w żaden sposób nie zachęca do konsumowania treści, a korzystam z niej tylko z powodu braku alternatyw...

*Część grafik pochodzi z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst