Kupujesz oprogramowanie na Grouponie i nagle okazuje się, że jesteś piratem [AKTUALIZACJA]
Planujesz zakup drogiego oprogramowania, ale na razie nie możesz sobie na to pozwolić. Wtem, znana i zaufana platforma handlowa oferuje ci gigantyczną zniżkę. Niestety, nawet nie wiesz, że robi ona z ciebie złodzieja. Bez twojej wiedzy i woli.
![Kupujesz oprogramowanie na Grouponie i nagle okazuje się, że jesteś piratem [AKTUALIZACJA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Focs-pl.oktawave.com%2Fv1%2FAUTH_2887234e-384a-4873-8bc5-405211db13a2%2Fspidersweb%2F2014%2F09%2Fgroupon-380x161.jpg&w=1200&q=75)
Jeden z moich znajomych zwrócił mi uwagę na bardzo ciekawą ofertę na Grouponie. Celowo nie podaje linku, by nie promować tej oferty (a osoby wyjątkowo zainteresowane zapewne nie będą miały problemu z jej odnalezieniem). Otóż na tej znanej, lubianej i mającej międzynarodowy zasięg platformie pojawił się pakiet Office Professional Plus 2013. Cena faktycznie zabójcza: zamiast 2299 złotych zapłacimy raptem 399 złotych. Nic tylko brać! A może wręcz kupić i sprzedać dla zysku. Sęk w tym, że to pieniądze wyrzucone w błoto. Zakładając oczywiście, że kupujący szanuje zapisy w licencji na oprogramowanie i nie chce łamać prawa.
Gdzie tkwi haczyk?
Sęk w tym, że oferowana wersja Office’a dystrybuowana jest na zasadach licencji wolumenowej. Oznacza to, że „cząstkowe” licencje na pakiet mogą otrzymać użytkownicy działający w obrębie jednej organizacji (komercyjnej, publicznej bądź non-profitowej, szczegóły określa licencja). Innymi słowy, kupujemy towar, który na naszym komputerze zadziała, najprawdopodobniej aktywuje się bez problemu, ale i tak łamie licencję oprogramowania (stąd ta wyjątkowo okazyjna cena).

Opis produktu, jak nietrudno się domyślić, nie wspomina o takich drobnych szczegółach. Nie byłoby to nic szczególnego, gdyby to było ogłoszenie na jakimś forum internetowym czy innym miejscu, na którym nie jest prowadzona jakakolwiek moderacja ofert. Tu mamy jednak coś zupełnie innego: markę Groupon, która ma nam zapewniać poczucie pewności i bezpieczeństwa.
Poprosiłem więc przedstawicielkę tej firmy o komentarz. Otrzymałem od biura prasowego taką oto odpowiedź:
- Weryfikujemy sprawę z naszym działem Jakości, proszę jeszcze o chwilę cierpliwości - odpowiemy jak najszybciej. - pisze Magdalena Marzec, Groupon Polska.
Czekałem na odpowiedź dwa dni i niestety więcej od Groupona nie usłyszałem. Jeżeli otrzymamy szerszą wypowiedź, niezwłocznie uaktualnimy tę notkę.
Jak się przed tym bronić?
Najgorsze jest to, że to wcale nie jest takie proste. Ciężko bowiem oczekiwać po internaucie, że ten, za każdym razem jak zobaczy „niesamowitą okazję”, zamiast czym prędzej kupić, zdecyduje się udać się na witryny producenta, poszukać licencji na ten rodzaj oprogramowania i wczytać się w trudny, ciężkostrawny dokument.
Zdecydowałem się więc poprosić o komentarz firmę Microsoft, której w tym konkretnym przypadku oprogramowanie jest pod lupą.
- Pirackie oprogramowanie wciąż pojawia się na aukcjach internetowych i w serwisach zakupów grupowych. To, co się zmieniło na przestrzeni lat, to intencje sprzedających te programy. Dziś coraz częściej wykorzystują oni nieświadomość kupujących i dystrybuują towar deklarując jego oryginalność, na co często nawet zdaje się wskazywać cena zbliżona do tej oficjalnej. Od lat współpracujemy z policją, starając się zminimalizować tę nielegalną działalność i jej szkodliwe skutki. Osoby kupujące takie oprogramowanie są narażone nie tylko na konsekwencje prawne, ale też na utratę lub kradzież danych np. przez złośliwe aplikacje działające w tle. Dla małego przedsiębiorstwa korzystanie z nielegalnego oprogramowania – świadomie lub nie – prędzej czy później może oznaczać utratę kontrahentów i straty lub kary, doprowadzające je do ruiny. Dlatego zalecamy korzystanie z oficjalnych kanałów dystrybucji oprogramowania, a w przypadku wątpliwości zgłoszenie się do firmy Microsoft, która pomoże zweryfikować sprzedawcę i oferowane przez niego produkty. - mówi Ilona Tomaszewski z polskiego biura Microsoft, odpowiedzialna za ochronę własności intelektualnej.
Microsoft deklaruje więc, że w razie wątpliwości jego dział pomocy technicznej pomoże w ustaleniu legalności danej oferty. Inni producenci oprogramowania niekoniecznie jednak są zobowiązani do udzielania takiej pomocy. A to oznacza, że jesteśmy zdani... sami na siebie. Co gorsza, nawet popularne i względnie renomowane platformy zakupowe mogą nas robić w balona. Innymi słowy, chcę być legalny, chcę kupić legalne oprogramowanie, płacę i... jestem przestępcą. Ofiarą oszustwa, ale sam, nieświadomie, łamię prawo. Czy naprawdę jedynym wyjściem jest wczytywanie się w licencję przed zakupem oprogramowania?
Czy nie dałoby się jakoś... prościej?
Aktualizacja:
Otrzymaliśmy oświadczenie firmy Groupon Polska. Cytujemy je w całości poniżej:
Zarówno dział Planujący, jak i Dział Jakości kontrolują oferty wprowadzane na stronę Groupon. Zgodnie z naszymi procedurami, rozpoczęcie współpracy jest równoznaczne ze złożeniem przez dostawcę oświadczenia, w którym podmiot potwierdza, że dysponuje wszelkimi dokumentami pozwalającymi na legalne przeprowadzenie oferowanych transakcji. Pragnę zaznaczyć, że codziennie na groupon.pl pojawia się ponad 300 nowych propozycji, które są na bieżąco monitorowane.
W tym konkretnym przypadku, po zwróceniu przez Państwa uwagi na warunki licencji zawarte w ofercie, zatrzymaliśmy realizację kuponu i rozpoczęliśmy szczegółową procedurę weryfikacji, w którą standardowo włączamy prawnika. Po otrzymaniu analiz z dwóch niezależnych źródeł, jednoznacznie stwierdziliśmy, że oferent wprowadził nas w błąd.
Tym samym, odwołując się do naszej polityki jakości oraz bezwzględnych zwrotów środków w przypadku nierzetelnych partnerów, zarząd Groupon Polska podjął decyzję, że wszyscy Klienci, którzy kupili pakiet Office 2013 dla Użytkowników Domowych i Małych Firm w omawianej ofercie mają prawo do pełnego zwrotu kosztów, a oferta zostaje wycofana z naszej platformy.
Jednocześnie pragniemy nadmienić, że żaden z zakupionych kodów licencyjnych nie został wydany i aktywowany, co dodatkowo udało się potwierdzić bezpośrednio z polskim oddziałem firmy Microsoft.
Niniejszym chcieliśmy podziękować za Pana publikację i interwencję, mając nadzieję, że w przyszłości będziemy mieli milsze okazje do nawiązania kontaktu.
---
Zdjęcia pochodzą z serwisu Shutterstock