Tech  / Felieton

Samochodem Google na lotnisko Google. Gigant nie ukrywa już, że chce być obecny wszędzie

Samojeżdżące samochody, balony zapewniające dostęp do Internetu oraz próby pokonania śmierci. Każdy uważny obserwator rynku IT widzi, że Google z firmy działającej jedynie w obrębie Internetu staje się nowoczesną korporacją, której działalność skupia się dookoła szeroko rozumianej technologii.

Co więcej, Google nie zamierza zejść z obranej ścieżki i nadal chce zajmować się wszystkim, co choć trochę jest połączone ze światem nowoczesnych rozwiązań. Oznacza to, że Google może zajmować się praktycznie wszystkim. Przecież już niedługo dzięki Internetowi Rzeczy niemal wszystkie przedmioty będą podłączone do globalnej sieci. Inteligentne okna, lustra, domy, samochody, ubrania – dzięki swojej dominującej pozycji w świecie Internetu Google może zająć się praktycznie wszystkim i… w każdej branży będzie miało uprzywilejowaną pozycję.

W końcu jesteśmy technokratami i fanami nowoczesnych rozwiązań. Z tego powodu przychylnie spojrzymy na każdy sprzęt, który będzie choć trochę nowoczesny.

I możliwe jest, że ta wizja się spełni.

Wszystko za sprawą wypowiedzi prezesa Google, Larry’ego Page’a. Określił on nową strategię firmy, która przewiduje, że Google 2.0 będzie zajmować się nie tylko Internetem, ale również budować lotniska oraz miasta. Wszystko po to, by godnie stawić czoła nowym wyzwaniom, które stoją przed ludzkością. By szybciej wdrażać nowe pomysły stworzono drugie laboratorium zajmujące się badaniami i rozwojem, ochrzczone mianem Google Y.

Dział ten ma zajmować się perspektywicznymi, długofalowymi pomysłami, w przeciwieństwie do laboratorium Google X, które skupia się na projektach mniej odległych w czasie.

Google House (1)

Z jednej strony należy się cieszyć, że Google chce cały czas się rozwijać, ale zastanawiam się, czy korporacja ta nie urośnie w siłę za bardzo. Nie chciałbym pewnego dnia obudzić się w świecie, gdzie co prawda mamy różne wojny, państwa i politykę, ale w rzeczywistości wszystkim zarządza jedna firma.

Nie chcę żyć w świecie, gdzie jedno przedsiębiorstwo da mi telefon, gadżety, komputer, dom, samochód, dosłownie wszystko, jednocześnie zbierając wszystkie możliwe dane na mój temat, podsłuchując mnie i tym samym mająca nade mną nieograniczoną kontrolę.

Nie przeraża Was to? Mnie tak

Niestety im dłużej patrzę na zachowanie Google’a, tym bardziej  utwierdzam się we wniosku, że w dłuższej perspektywie czasu będziemy mogli spodziewać się nadejścia świata rodem z „Nowego Wspaniałego Świata” Huxleya. Wszyscy będziemy radosnymi konsumentami, a jedyną różnicą między naszym a opisanym w książce światem będzie to, że pieczę nad wszystkim będzie trzymało właśnie Google.

A my być może nawet tego nie zauważymy, gdyż wszystkie informacje na temat otaczającego nas świata poda nam... tak, właśnie Google.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst