Tech  / Felieton

Link Bubble - ta przeglądarka to przykład wyższości Androida nad konkurencją

System Android ze względu na swój linuksowy rodowód jest dość podatny na wszelkiej maści modyfikacje. Te najciekawsze z nich wymagają zwykle łamania zabezpieczeń i alpejskich kombinacji, ale czasem do sklepu Google Play trafi aplikacja, która rozbuduje możliwości telefonu bez zbędnych komplikacji. Takim programem jest Link Bubble, który pozwala na załadowanie i podgląd stron internetowych podczas pracy w innej aplikacji. To przykład na to, że zielony robot jest naprawdę dojrzałym systemem, który po wieloma względami ucieka konkurencji.

Jednym z koronnych przykładów na to, że Android to system z wielkimi możliwościami, o których mogą pomarzyć programiści piszący soft na iOS i Windows Phone, jest komunikator Facebooka. W jednej z poprzednich wersji Messengera firma Marka Zuckerberga wprowadziła tzw. chatheads, czyli dymki z wiadomościami wyciągane z aplikacji nad pulpit. Umożliwiają one wyciągnięcie okienka z rozmową ponad najwyższą warstwę interfejsu, a tym samym ponad aktualnie uruchomioną aplikacji.

To naprawdę genialne w swej prostocie rozwiązanie

link bubble gesty

Dzięki chatheads użytkownicy największego portalu społecznościowego świata mogą sobie konwersować do woli bez potrzeby wychodzenia z aktualnie otwartej aplikacji. Nie ma problemu, żeby w trakcie rozmowy w tle przewijać sobie ścianę na Facebooku, oglądać film na YouTubie lub nawet grać w 2048 i inne Flappy Birdsy. Okienko rozmowy jest zawsze pod ręką razem z licznikiem nieprzeczytanych wiadomości.

Czegoś podobnego konkurencja, ze względu na ograniczenia API, nie jest w stanie zaoferować. Ani Windows Phone od Microsoftu, ani tym bardziej iOS od Apple w przewidywalnej przyszłości nie umożliwią programistom aż tak daleko idącej ingenerencji w oprogramowanie. Patrząc jednak na chatheads zastanawiałem się zawsze, kiedy w końcu pojawi się aplikacja, która koncept “dymków” w najwyższej warstwie interfejsu wykorzysta do czegoś jeszcze ciekawszego.

Taka aplikacja pojawiła się w zeszły weekend

link bubble screen

Mowa o aplikacji Link Bubble, która zadebiutowała w weekend w sklepie Google Play. Program luźno czerpie z pomysłu Facebooka na chatheads. Głównym zadaniem aplikacji jest oszczędzanie czasu użytkownika, który posiadacze smartfonów tracą na czekaniu, aż przeglądarka internetowa załaduje otwartą stronę internetową. W ciągu dnia może to pozwolić odzyskać naprawdę sporo minut, które przetracamy na wlepianiu oczu w pasek postępu ładowania witryny.

Po zainstalowaniu Link Bubble i wybraniu aplikacji jako domyślny program do otwierania linków do stron www, program przechwyci stronę, zamiast uruchamiać ją w pełnoekranowej przeglądarce Chrome. Strona zacznie się powoli ładować, a użytkownik może dalej przeglądać feedly, Facebooka czy innego Twittera. Strona internetowa w minimalistycznej przeglądarce zostaje natomiast przypięta do takiego odpowiednika chatheads, czyli okrągłej, interaktywnej ikonki “pływającej” po ekranie.

Link Bubble w praktyce

link bubble strona

Koncept na aplikację, która powstała przy udziale twórcy Acion Launchera i Tweet Lanes bardzo mi przypadł do gustu i pobrałem ją zaraz po udostępnieniu programu w Google Play. To pomysłowe i nowatorskie rozwiązanie a także jeden z przykładów na to, dlaczego Android ciągle ucieka starszej (iOS) oraz młodszej (Windows Phone) konkurencji na rynku mobilnym.

Po kliknięciu w link otwierany jest nowy dymek ze stroną. Co więcej, kliknięcie w kolejny odnośnik pozwala otwierać w tle kolejne strony, między którymi można się łatwo przełączać. Dodatkowo po rozwinięciu takiej strony można ją za pomocą krótkiego gestu dodać do np. Pocketa, udostępnić znajomym lub po prostu zamknąć i zapomnieć. Co istotne, można zmienić główną aplikację np. z feedly na Twittera i kontynuować otwieranie linków.

Najlepiej sprawdzić jak to działa na filmie

Sam do tej pory oszczędzałem czas na ładowaniu stron www w nieco inny sposób - po prostu tam, gdzie była taka możliwość, wysyłałem adres bezpośrednio do Pocketa, który gromadził mi te wszystkie linki “do przeczytania później”. Jeśli takiej opcji aplikacja nie ma (co ma miejsce np. w Facebooku) to otwierałem przeglądarkę i udostępniałem adres do Pocket jeszcze zanim się załadował. Agregator treści zaś mielił mi wszystko w tle, a jak wchodziłem do listy po kilku minutach, to miałem wszystko już ładnie ogołocone ze zbędnych elementów interfejsu.

Sam do tego nowego sposobu na oszczędzanie czasu na ładowaniu treści się jeszcze w pełni nie przekonałem, ale jestem pewien, że wielu z Was ten mały i pomysłowy program przypadnie do gustu.

Aplikację Link Bubble na Androida można pobrać bezpłatnie ze sklepu Google Play, ale tak naprawdę można traktować ją jako wersję demo, która pozwala na otwieranie linków z tylko jednej aplikacji. W celu uzyskania pełnej funkcjonalności należy zakupić wersję Link Bubble Pro, która kosztuje 15 złotych.

Twórców takiego fajnego i użytecznego softu warto jednak wspierać, a cena jak za program, z którego korzystać się będzie codziennie, naprawdę nie jest wygórowana.

Zdjęcie Android holding a glowing earth globe. Rendered on black background pochodzi z serwisu Shutterstock

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst