Social media  / Felieton

Facebooku - mam dosyć ciebie i twoich aplikacji, a szczególnie Messengera

208 interakcji
dołącz do dyskusji

Facebook jest moim narzędziem pracy i z racji tego jestem zmuszony z niego korzystać. W innym wypadku już chyba dawno dałbym sobie z nim spokój, a już na pewno odinstalowałbym jego aplikacje. Chyba gorszych programów na Androida po prostu nie da się zrobić.

Aplikacje Facebooka w wersji na Androida piekielnie mnie irytują. Mam zainstalowanego zarówno klienta samego portalu, jak i Messengera, czyli appkę do obsługi czata. Z obu korzystam niejako z przymusu, ponieważ serwis Marka jest moim narzędziem pracy. To za jego pośrednictwem blogerzy Spider’s Web komunikują się między sobą w ciągu dnia, a czasem nawet i w środku nocy. Facebook jest mi po prostu niezbędny.

Sam Facebook w wersji webowej nie jest jeszcze taki zły.

Pomijam to, że nowy wygląd newsfeeda niezbyt przypadł mi do gustu, głównie dlatego, że środkowa kolumna została zwężona i na monitorze Full HD marnuje się strasznie dużo miejsca po bokach. Zostawmy to. Uznajmy, że Facebook w przeglądarce na tradycyjnym komputerze spełnia swoją rolę całkiem przyzwoicie. Problemem natomiast są aplikacje, ze szczególnym uwzględnieniem Messengera.

messenger-logo

Ale od początku

Codziennie od rana siedzę przy komputerze, dbając o to, jakie teksty pojawiają się na łamach Spider’s Web i pisząc własne. Mam przez cały czas otwartego Facebooka. W użyciu ciągle jest czat, przez którego kontaktuję się ze wszystkimi autorami, głównoprowadzącym, czyli Mateuszem oraz naszym szefem – Przemkiem. Jednocześnie na biurku spoczywa mój smartfon ze stałym dostępem do Sieci przez WiFi lub przez dane mobilne, gdy domowa sieć zawiedzie. I tak sobie rozmawiamy na tych czatach, dyskutujemy o tekstach, tematach oraz sprawach przyziemnych i co jakiś czas mój telefon odzywa się powiadomieniem. Myślę sobie, że może przyszedł e-mail lub ktoś napisał do mnie na Twitterze. Nie. To Facebook i jego Messenger informuje mnie o nowych wiadomościach, które już zdążyłem przeczytać, a czasami nawet już odpowiedzieć na nie. Zdarza się to zdecydowanie zbyt często. Praktycznie nie ma dnia, żeby nie doszło do takiej sytuacji. To cholernie irytujące.

Druga sytuacja.

Komputer stacjonarny mam podłączony przez kabel HDMI do telewizora, aby na większym ekranie oglądać filmy lub wziąć w rękę bezprzewodowego pada, położyć się na kanapie i przebijać się przez kolejne ligi w FIFIE 14. Czasami w tle mam włączoną stronę z Facebookiem i słyszę, że ktoś do mnie napisał. Nie chcę wyłączać programu, gry lub filmu, więc w takim przypadku sięgam po telefon. Czytam wiadomość, odpisuję, po czym odkładam smartfona i wracam do tego, co robiłem wcześniej. Nie mija minuta i smartfon się odzywa. Messenger. Powiadomienie o nieprzeczytanych wiadomościach, które… przeczytałem minutę temu. Zdarzyło mi się to już kilka razy. Mark, wytłumacz mi – czy to naprawdę aż tak trudno zrobić? Kiedy dostaję powiadomienie z Gmaila i przesłaną do mnie wiadomość przeczytam na komputerze, to ze smartfona znika informacja. To się nazywa synchronizacja. SYN-CHRO-NI-ZA-CJA!

facebook messenger

Kolejny przykład.

Nie mam włączonego Facebooka. Odzywa się telefon. Znowu Messenger. Siedzę akurat przy komputerze, więc odpalam przeglądarkę, wpisuję adres fejsa i czytam, co ktoś do mnie napisał. Powiadomienie z telefonu oczywiście nie znika. Bo po co? Inne aplikacje tak potrafią, ale nie Facebook – jedna z największych firm technologicznych świata i z pewnością największy serwis społecznościowy na naszym globie.

I tak jestem zmuszony do korzystania z tych beznadziejnych aplikacji, jednocześnie używając programów Google'a, który akurat w tym przypadku radzi sobie zdecydowanie lepiej. Chyba w każdej innej aplikacji powiadomienia działają lepiej niż w Messengerze. Niestety, nie mogę ich wyłączyć, ponieważ często muszę pilnie odpisać, więc muszę być niemalże ciągle dostępny, nawet będąc na zakupach.

Na razie zrezygnowałem z powiadomień aplikacji Facebooka, bo zazwyczaj informacja o tym, że ktoś polubił moje zdjęcie lub napisał komentarz nie jest szczególnie paląca i może poczekać. W przypadku Messengera nie mogę sobie na to pozwolić.

Nie potrafię zrozumieć czemu aplikacja Messengera od wielu miesięcy boryka się ciągle z tymi samymi problemami i nikt nie potrafi tego naprawić. Z każdą kolejną aktualizacją mam nadzieję, że może teraz, może w tej wersji będzie lepiej.

Nigdy nie jest.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst