Sprzęt  / Felieton

MWC 2014: Nokia na Androidzie - czemu tak późno?

Jednego nie potrafię zrozumieć - jeśli Nokia chciała powalczyć o rynek smartfonami z Androidem, to czemu tak późno? Jeśli takie były plany, to trzeba było wypuścić je dwa lata temu i obronić uciekający rynek w najbardziej czułym punkcie - smartfonów ze średniej półki cenowej. Teraz, w 2014 r., ten rynek jest już nieco posprzątany, a i Nokia będzie się przecież niedługo z niego zwijała.

Nowe smartfony Nokii z linii X, które poznaliśmy na MWC 2014, robią naprawdę dobre wrażenie, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę ich ceny. Nokia XL, czyli większy i bardziej technolgicznie wypasiony smartfon Finów z Androidem, kosztuje 109 euro, co w Polsce - jak udało mi się nieoficjalnie dowiedzieć - będzie przekładało się na cenę ok 500 zł. Za taką sumę trudno będzie znaleźć lepszy smartfon, szczególnie wśród Androidów.

Oczywiście Nokie z Androidem są zupełnie różne od tego, co oferują Samsung, LG, Sony, czy HTC.

To de facto autorskie rozwiązanie Nokii, które łączy w sobie cechy marki Asha z marką Lumia. Nie ma tu usług Google'a, nie ma sklepu Google Play, chociaż zdecydowaną większość aplikacji ze sklepu Google'a będzie można na Nokiach zainstalować. Taka konstrukcja wręcz zachęca do tego, by... piracić aplikacje androidowe, co myślę, że będzie miało całkiem realne przełożenie na popularność Nokii X i XL.

nokia mwc 34

Przedstawiciele Nokii przekonują, że linia X ma w założeniu zachęcać konsumentów do przesiadki na Windows Phone pokazując i promując jego UI oraz usługi Microsoftu na "alternatywnym" systemie. Ja jednak uważam, że X i XL mogą zdobyć dla Nokii zupełnie nowych klientów, szczególnie tych, którzy mieli wcześniej opory przed kupnem Windows Phone'a. Teraz, gdy usłyszą zestawienie marek: Nokia i Android, mogą w naturalny sposób być nimi zainteresowani. Nokia ma wciąż wybitnie znaczącą markę, kochaną przez miliony ludzi na świecie, a Android oznacza dziś "znajomy system operacyjny".

Dlatego tym bardziej zastanawiam się dlaczego tak późno Nokia inwestuje w Androida. Dwa lata temu, w 2012 r., można było Androidem powalczyć o rynek tanich smartfonów, czyli tam, gdzie Nokia dostała najbardziej w tyłek od koreańskich konkurentów.

nokia mwc 54

Debiut Androida na Nokiach rodzi zresztą szereg więcej pytań:

- co to oznacza dla Windows Phone? Czy aby chodzi o to, że Lumie nie sprzedają się tak dobrze, jak oczekiwano?

- jeśli Nokia chciała drugiego systemu, to dlaczego zdecydowano się zabić zarówno Symbiana, jak i wielce obiecującego MeeGo? Gdyby dalej rozwijano te systemy, dziś smartfony na nich działające byłyby znacznie doskonalsze niż nowości na Androidzie.

- jaki jest koszt inwestycji w nową platformę software'ową i czy Nokią na nią stać?

- co zrobi Microsoft, gdy już wchłonie sprzętowy oddział Nokii: czy zostawi linię X na rynku?

Nawet hipotetyczne odpowiedzi na te pytania wskazują na problemy, a tych zamiast ubywać dla Nokii wciąż przybywa. I o ile nowe smartfony z Androidem robią naprawdę dobre wrażenia, o tyle przejrzystość strategii Nokii (i Microsoftu) już nie.

Sprawdź nasze pozostałe relacje z targów MWC 2014.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst