Czytanie maili przez NSA to jedno, ale analizowanie listy kontaktów to coś znacznie gorszego
Spływające cyklicznie rewelacje Edwarda Snowdena na temat zaawansowanej inwigilacji użytkowników internetu na całym świecie przez amerykańskie służby wywiadowcze powoli zaczynają przypominać filmy Alfreda Hitchocka - najpierw totalny szok, a następnie przerywane suspensem kolejne punkty kulminacyjne. Kiedy wydawało się, że już wszystko co najgorsze o amerykańskiej inwigilacji zostało powiedziane, dowiadujemy się, że NSA grzebie w naszych listach kontaktowych.

REKLAMA