Wysoka rozdzielczość w tabletach? To nie dla mnie
Istnieje kilka szkół przekonywania klientów do oferowanych przez siebie produktów. Pierwsza z nich to szkoła Apple, czyli wmawianie bzdur na temat ekskluzywności swoich urządzeń. Niestety metoda ta zaczęła być bezużyteczna wraz z pojawieniem się dobrych tabletów, kosztujących dużo mniej niż 1000 zł. Druga szkoła, nieodnosząca większych sukcesów, jest autorstwa Microsoftu. Polega ona na spieprzeniu wszystkiego co się da i nieprzyznawaniu się do tego. Jednak mnie najbardziej interesuje najpowszechniej stosowana szkoła Samsunga, polegająca na zarzuceniu klienta tysiącem tabelek i liczb oraz wmawianie im, że mają one największe znaczenie.

REKLAMA
