Social media  / Felieton

Najważniejsze w tygodniu: Facebook Home - hit czy kit? [ankieta]

Picture of the author

Facebook Home na wybranych smartfonach pojawi się już 12 kwietnia. Mark Zuckerberg kontynuuje swój plan stworzenia Imperium Facebooka, wychodząc z założenia, że smartfony dziś błędnie stawiają na pierwszym miejscu aplikacje, a nie ludzi. Dlatego launcherem "wyciągnie" na wierzch treści od znajomych. Czy to dobry pomysł? Tak naprawdę, po co Facebook Home?

View poll on GoPollGo
Paweł Okopień: Innowacje od Facebooka i Google'a jakoś przestały mnie wzruszać. O ile chciałbym sprawdzić sobie Google Glass czy Facebook Home, to wątpię w ich rychłą popularyzację. Denerwuje mnie sposób wprowadzania nowości, większość to rzucanie słów na wiatr. Facebook Home będzie miał sens wtedy gdy nasi znajomi też będą w podobny sposób korzystać z tego serwisu. Tymczasem dla wielu z nich niezrozumiałe jest to, że korzystam z "fejsbukowego czata" tak samo jak z smsów, a nawet jeszcze wygodniej. A Facebook sam tego wszystkiego nie ułatwia, wprowadzając zmiany losowo, wybiórczo i powoli. W dodatku podobnie jak Google, bez przemyślenia. W grudniu na iOS pojawiła się aplikacje Poke i co z nią się stało? Nic, a naprawdę wierzyłem, że będzie to hit. Teraz Home wcale nie musi być hitem, choć ambicje tego rozwiązania są olbrzymie.

Zuckerberg wie, że miliard ludzi korzysta z jego serwisu, ludzi którzy za pomocą tego serwisu zmieniają rzeczywistość (akcje społeczne jak anty nc+ i wiele innych). Facebook to potężne narzędzie. I chyba już nikt nie wątpi w to, że zostanie z nami na dłużej. W pamięci mam słowa siostry Marka - Randi Zuckerberg. Podczas pobytu w Polsce w roku 2011 powiedziała, że za parę lat może nie być Facebooka jako strony internetowej, ale sam serwis będzie jeszcze bardziej ingerował w nasze cyfrowe życie. Home jest na to dowodem.

Jeśli Home wypali to będziemy świadkami kolejnego etapu mobilnej rewolucji, w erze Post-PC będziemy mieli przejście z epoki aplikacji do epoki społeczności. Jednak spoglądając na to, że nowego newsfeeda wciąż nie ma, o wyszukiwaniu w sociogramie też cicho, to na ten podbój mobile możemy jeszcze trochę poczekać.

Piotr Grabiec: Facebook Home okazał się dokładnie tym, czego się po nim spodziewałem. To po pierwsze nowa aplikacja-launcher wraz z dedykowanym jej telefonem, będącym efektem współpracy Facebooka i HTC. Swoją drogą wygląda na to, że nowy model HTC First będzie posiadał dostęp do aplikacji od Google, takich jak Mapy, Gmail i Google Play. Dzięki temu nie będzie to sprzęt całkowicie oderwany od androidowego świata, jak tablety Kindle od Amazona.

Z mobilnej aplikacji Facebooka, mimo jej licznych ułomności, korzystają setki milionów ludzi. A dla firmy jest bardzo istotne, żeby ludzie zintegrowali swoje cyfrowe życie z serwisem jeszcze bardziej. Chcą to osiągnąć dzięki stworzeniu własnej nakładki, którą będzie mógł pobrać i zainstalować za pomocą kilku kliknięć każdy użytkownik. A czy to może się udać? Tutaj jestem sceptyczny.

Sposób korzystania z Facebook Home zbyt różni się od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Obawiam się, że ukrycie systemowego menu może wywołać duże zdenerwowanie u osób, które nie wiedzą czym jest launcher, a pobiorą Home z myślą, że jest to tylko kolejna aktualizacja klasycznej aplikacji. Co też istotne, a mało osób zwraca na to uwagę, Facebook Home wymaga stałego połączenia z internetem. Może to się okazać jego olbrzymią wadą w zderzeniu z użytkownikami, którzy dbają o to, by dostęp do sieci włączać tylko wtedy, gdy faktycznie go potrzebują.

Sam patrząc na filmy prezentujące możliwości i zrzuty ekranu czuję się zagubiony w takim gąszczu zdjęć i informacji, które w założeniu mają się stale zmieniać i aktualizować. Programiści Facebooka już któryś raz z kolei przygotowują rozwiązanie, które się sprawdza świetnie na papierze, ale w rzeczywistości może okazać się mało użyteczne. Jestem pewien, że wyświetlane na ekranie głównym aktualności pobranych z newsfeedu będą przedstawione w sposób losowy. Co więcej, będą się dublować z tym, co będziemy widzieć w widoku klasycznego walla na komputerze, tablecie i komórce.

Edgerank i Graph Search są świetnym przykładem rozwiązań oderwanych od rzeczywistości. Błędnym założeniem ekipy, która stoi za pomysłami na sortowanie i filtrowanie postów na tablicy oraz wyszukiwaniem w serwisie informacji jest to, że wszyscy korzystają z Facebooka aktywnie. Okazuje się, że ludzie z tych wszystkich dobrodziejstw korzystać nie chcą. Algorytmy mają za mało danych o użytkownikach, by dobrze radzić sobie z jego preferencjami i pokazywać użyteczne dane. A czy tego użytkownicy smartfonów naprawdę chcą i potrzebują? To bardziej portal potrzebuje jeszcze więcej danych i chce zabrać jeszcze większy procent czasu, który mu poświęcamy korzystając ze smartfonów.

Śmieszy mnie też zachwyt nad rozwiązaniem Facebooka, które ‘stawia w centrum ludzi, nie aplikacje’. W końcu to samo zaproponował dwa lata temu Microsoft ze swoim systemem Windows Phone, który na ekran główny urządzenia wyciągał aktywne kafelki, które miały prezentować informacje dostarczane w czasie rzeczywistym, i to w dodatku nie ograniczając się do Facebooka.

Z początku Facebook Home ma być dostępny dla kilku wybranych urządzeń z górnej półki, nie licząc dedykowanego HTC First. Należą do nich zeszło- i tegoroczne flagowce HTC One, One X, One X+ oraz Samsung Galaxy SIII, Galaxy S IV i Note II. Ciekawi mnie tylko, czy Facebook dotrzyma słowa z datą 12 kwietnia. W końcu ostatnich nowości zapowiedzianych na poprzednich konferencjach, czyli nowego profilu, odświeżonego newsfeedu i wyszukiwarki Graph Search nadal na oczy nie widziałem...

Dawid Kosiński: Facebook Home to rewolucja bardzo przypominająca mi… nadchodzącego Tizena. Tak samo jak Samsung swoimi usługami próbuje odciąć się od Google, tak też Facebook w jak największym stopniu chce ominąć Androida i nieco chyłkiem, nieco sposobem, ale jednak wprowadzić na rynek Facebook Phone. I szczerze mówiąc popieram to.

My, redaktorzy i czytelnicy Spider’s Web jesteśmy aktywnymi użytkownikami komputerów, prawdopodobnie ponad przeciętną. Jednak większości ludzi to absolutnie wystarczy i nie potrzebują oni dodatkowych możliwości, aplikacji czy też innych udogodnień. I to właśnie dla nich przeznaczony jest Facebook Home, bo im więcej Facebooka w telefonie tym lepiej i dla nich, i dla portalu Marka Zuckerberga.

Sądzę, że za rok, może za dwa, Facebook jednak złamie się i przedstawi pierwszego Facebook Phone’a pozbawionego usług Google, opartego na przygotowanym przez siebie Androidzie, takim jaki jest użyty w tabletach Amazon Kindle Fire. Co więcej, sądzę, że nie zostanie to głośno ogłoszone. W końcu Android to Android, a że specjalnie modyfikowany przez nas? To nieważne.

Google teraz musi się czuć osaczony. Firma z Mountain View nie musi już walczyć z iOSem czy Windows Phonem, a z firmami, które chcą obrócić przeciw nim ich własną najpotężniejszą broń, czyli Androida. Google ostatnio robi wiele rzeczy, których nie zarzuciłbym tej firmie jeszcze rok czy dwa lata temu, więc teraz zastanawiam się, czy twórcy najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej świata nie zdecydują się na zrezygnowanie z otwartości i stopniowe zamykanie Androida. W tej sytuacji wydaje się to być naprawdę dobrym pomysłem.

Maciej Gajewski: Z Facebookiem Home mamy kilka problemów. Przede wszystkim nie mieliśmy go jeszcze w rękach. Oceniamy więc tylko to, co wiemy z prezentacji prowadzonej przez Marka Zuckerberga. Ostateczny werdykt wydamy więc po testach. Ale co wiemy już dziś?

Facebook Home, jakkolwiek, być może, wspaniały by nie był, jest launcherem. Nakładką na istniejący w smartfonie system operacyjny. To akurat dość miłe, jeżeli chodzi o interes użytkownika. Może, ale nie musi on, z tego korzystać. Tylko czy w takim razie będzie chciał?

Bez wątpienia Facebook stał się swego rodzaju standardem w komunikacji. Jasne, zdaję sobie sprawę, że wielu z was gardzi tą usługą, woląc Google+ tudzież inne formy komunikacji. Ale należycie do mniejszości. Ja rzadko już wysyłam SMS-y. Po co, skoro jest Facebook Chat i „każdy” go ma? Zdjęcia umieszczam na Facebooku. Z osobami, z którymi nie mogę lub nie mam czasu się spotkać, rozmawiam na Facebooku. Fora internetowe? Zastąpione przez Facebooka. To superwygodne narzędzie do komunikacji z osobami, które nie są obok nas.

To prawda. Ale to nie jedyna rzecz, jaką robię na smartfonie. I tu zaczyna się mój problem z Facebook Home. Czy to Windows Phone, czy iPhone, czy Android z HTC Sense lub Samsung TouchWiz, te systemy zorientowane są wokół wielu różnych zadań. Komunikacja jest jednym z nich. Co więcej, również przez Facebooka. Prawie każdy mobilny system operacyjny ma zaimplementowaną integrację z usługą „twarzoksiążki”. Lepszą lub gorszą, ale ma. Ale oprócz tego ma integrację z innymi usługami.

Osobiście używam na swoim smartfonie Windows Phone. Wiele funkcji, obecnych w Facebook Home, mam wbudowanych w system. Aplikacje zorientowane wokół ludzi, informacje na ekranie blokady, i tak dalej. Tylko wiecie co? Ja na ekranie blokady mam, na przykład, aktualną pogodę z prognozą. Bo tak wolę. Kilka innych usług również mam schowanych, bo z nich nie korzystam. Integracja Facebooka w Windows Phone jest zupełnie wystarczająca, a oprócz tego mam wybite na wierzch inne usługi. To samo tyczy się mojej ulubionej odmiany Androida, czyli tej od HTC.

Facebook Home traktuję jako coś, co jest bardzo fajnie zaprojektowane, świetnie pomyślane i zupełnie mi zbędne. Mimo iż intensywnie korzystam z Facebooka i lubię go. Problem polega na tym, że Facebook nie oferuje mi pełnego zestawu usług, jakie mnie interesują. Dysk Google lub SkyDrive. Google Music lub Xbox Muzyka. Nawet poczta facebookowa to zupełnie nie to samo, co Outlook lub Gmail. Facebook Home to koncentrowanie się na wybrakowanym ekosystemie. Obecna integracja popularnych systemów operacyjnych z Fejsem jest w zupełności wystarczająca. A koncentrowanie się na Facebooku powoduje, że i tak muszę szukać alternatyw.

Facebook Home pojawił się, moim zdaniem, za wcześnie. W momencie, w którym będę miał pakiet biurowy od Facebooka (Docs, zdaje się, jest porzuconym projektem…), porządny komunikator (integracja ze Skype pozostawia wiele do życzenia, na dodatek nie jest zbieżna z tekstowym komunikatorem), e-dysk, usługę muzyczną… wtedy to ma sens. Wtedy to byłby absolutny killer. Decydując się jednak na Facebook Home rezygnuję z wielu udogodnień w HTC Sense, a korzyści mam znikome. Po co mi to?

Ostateczny werdykt jednak wydam po testach. A tymi, na Spider’s Web, z całą pewnością się podzielimy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst