Tech

Operatorom kablowym nie na rękę lansowana przez TVP technologia HbbTV

Telewizja Polska po raz kolejny rozszerza swoją ofertę telewizji hybrydowej i jednocześnie zachęca inne stacje do inwestycji w HbbTV. Tymczasem producenci telewizorów i operatorzy satelitarni/kablowi krzywo patrzą się na te pomysły. Mamy do czynienia z niekorzystnym dla klientów konfliktem, a wszystko w trosce o zaangażowanie widzów i ich pieniądze.

Dekodery operatorów jeszcze niedawno były w większości topornym w obsłudze sprzętem, do którego używania byliśmy zmuszeni wraz z podpisaniem umowy abonenckiej. Podczas gdy w Wielkiej Brytanii od lat widzowie mogli korzystać z dodatkowych funkcji dzięki czerwonemu przyciskowi na pilocie, w Polsce dekodery co najwyżej pozwalały na grę w tetrisa. Dopiero w ostatnich latach to się zmienia - Nbox, Netia Player czy najnowsze dekodery Toya oraz innych operatorów oferują szereg możliwości multimedialnych i interaktywnych, a przy okazji często działają całkiem sprawnie.

Niestety dekoder to często wymóg posiadania kolejnego pilota. Dla przykładu taki Nbox nie wspiera HDMI-CEC i nie współpracuje z większością pilotów uniwersalnych. To także kolejne urządzenie, konieczność jego zasilania oraz nauka obsługi kolejnego sprzętu. Zapewne doświadczyliście podobnych problemów, chociażby tłumacząc starszej osobie jak muszą jednym pilotem włączyć telewizor a kolejnym zmieniać kanały. Rozwiązaniem są moduły cam wkładane bezpośrednio do telewizora. Niestety nie oferuje ich wielu operatorów, a ci którzy oferują pozbawiają nas dostępu do dodatkowych opcji, jakimi są chociażby serwisy VOD.

Operatorom udostępnianie tych modułów nie jest na rękę - w końcu pozbawieni są potencjalnych przychodów. Podobnie jest też obecnie z HbbTV. Usługa promowana przez TVP wymaga odpowiedniego telewizora lub dekodera, ale użytkownikowi daje łatwy dostęp do dodatkowych treści. Niestety tego rozwiązania nie znajdziemy na kanałach TVP nadawanych drogą satelitarną i w większości przypadków także kablową. Także producenci telewizorów, a w szczególności Samsung, nie są zadowoleni z tej technologii. Powód jest oczywisty - TVP chce przyciągać użytkowników do swoich treści omijając rozwiązania stosowane przez operatorów i producentów. To wiąże się z utratą potencjalnych przychodów oraz samego zainteresowania platformami. W końcu TVP będzie mogła zrezygnować z wspierania aplikacji i serwisów tworzonych pod platformy Smart TV i dekodery na rzecz swojego własnego systemu. Dziś udostępnia te usługi na zasadzie podpisanych umów i na pewno obie strony czerpią z nich korzyści.

Mamy do czynienia z rozwojem trzech interaktywnych platform jednocześnie: tych w dekoderach dostawców, Smart TV oraz HbbTV. Użytkownik w teorii ma znacznie większy wybór, ale w praktyce to duże komplikacje. Konieczność zmiany pilota do dostępu do danej platformy czy też podłączenie i dekodera i telewizora do internetu to realne przeszkody To także problemy dla dostawców treści, którzy jak najniższym kosztem chcą być dostępni u jak największej liczby odbiorców, tymczasem praktycznie dla każdej z platform trzeba stworzyć inną wersje aplikacji, a to nakłady zarówno kapitałochłonne jak i wymagające czasu.

Trudno jest tu znaleźć złoty środek. Najwygodniej dla użytkownika byłoby, gdyby operatorzy postarali się o aplikacje w platformach Smart TV, pozbywając się dekoderów czy chociażby wykorzystali wtedy w swoim sygnale HbbTV. W końcu pozbycie się jednego sprzętu byłoby sporym sukcesem. Na razie jednak nie zapowiada się na masową rezygnację z dekoderów. Nawet wielu operatorów nie zamierza dać swoim użytkownikom wyboru. Te problemy i dylematy hamują dziś rozwój tych platform.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst