1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

CD Projekt rusza z cdp.pl - Spider's Web zgaduje

Cdp.pl tajemniczy projekt CD Projekt

CD Projekt ruszył z nową inicjatywą firmowaną tajemniczą zaślepką pod adresem cdp.pl. Oczywiście cała ta aura tajemniczości to tylko marketingowy zabieg, a ludzie… ludzie mają po prostu gadać. Postanowiliśmy zagrać z CDP w tę grę. Tak się robi biznesy w dobie cyfrowych korporacji. Nikt niczego nie produkuje, każdy zyskuje.

CD Projekt miał kiedyś słabszy okres w swoich kampaniach reklamowych, jakąś marną MMORPG sprzedawał nawołując do internetowej wojny polsko-rosyjskiej, a niedługo potem wymyślił sobie kampanię GOG.com na zasadzie „wielkiego zamknięcia serwisu”, co jakimś cudem płazem puścili gracze, ale ja na miejscu klientów serwisu śmiertelnie bym się obraził. Wyobrażacie sobie „Steam – zamykamy!”; „Hehe, żartowaliśmy!”?

Potem troszkę się w tej materii pozmieniało, firma zaczęła organizować spektakularne na polskim rynku spotkania, a marketing firmy zaczął się wzorować bardziej na stylu prowadzenia go przez odpowiedzialny za Wiedźmina zespół CD Projekt RED. Było dużo efektownej muzyki w tle, przypominania pionierskiej pozycji firmy, jej największych sukcesów. W podobnym stylu zrealizowano tajemniczy film o cdp.pl, który od kilku dni oglądamy w sieci.

Choć na pierwszy rzut oka cdp.pl symbolizuje dość łatwe do interpretowania hasło „cyfrowa rewolucja”, tak naprawdę godzinami można zgadywać i snuć teorie, co to w praktyce może oznaczać. CD Projekt przyzwyczaił mnie już wprawdzie do tego, że takie kampanie potrafiłyby się skończyć „serwisem z tapetami na pulpit”, mimo wszystko jednak po cichu spodziewam się nieco większym zmian. I próbuję zgadywać. Serwis cdp.pl może oznaczać (zastrzegam, że poniższe teorie, wizje i spiski mogą się łączyć).

Ujednolicenie marki – na co wskazywałyby ostatnie sekundy wspomnianego trailera na YouTube. Z nazwy CD Projekt odpadają literki „projekt” i może nawet miałoby to sporo sensu, ponieważ odnoszenie się do „CD” w nazwie pachnie oldskulem. Ale przede wszystkim, nawet sam CD Projekt nie do końca wie, jak się obecnie nazywa, gdzieś w tle wciąż plącze się przecież dominujący obecnie w marce CD Projekt RED.

Cyfrowa dystrybucja zagranicznych gier – pomysł jest całkowicie w zasięgu CDP, ponieważ mają bardzo dobrą technologię stworzoną na bazie GOG.com. To z kolei rodzi jednak szereg pytań, czy firma chciałaby całkowicie skończyć z wydaniami pudełkowymi, a może każde pudełkowe wydanie od razu miałoby swoją cyfrową kopię. Czy wreszcie koncepcja stanowiłaby tylko uzupełnienie pudełek w postaci znanych użytkownikom GOG pierdółek typu soundtracki, mapy i inne tego typu dewocjonalia.

Nowa strona wydawcy – co dalej wpasowywałoby się w hasło „cyfrowa rewolucja”. Na takie rozwiązanie wskazują też obrazki znajdujące się w witrynie, które delikatnie sugerują takie opcje jak informacje, możliwość dzielenia się materiałami z gier, coś całodobowego (pomoc techniczną?), to całe rejestrowanie gier, wysyłka tradycyjną pocztą, etc. CDP wprawdzie kilka lat temu zmieniał swoją stronę (po całej epoce) na zupełnie nową, ale jakoś nie udało się wokół niej zbudować przesadnie aktywnej społeczności.

A może? Wszystko na raz! Mam tylko nadzieję, że „rewolucja” nadchodzi naprawdę i nie skończy się na tzw. „hypie” na blogach technologicznych. Jeśli CD Projektowi w ewentualnej dystrybucji cyfrowej uda się zaoferować korzystne ceny, być może mogą swoją pozycję na rynku nie tylko potwierdzić, ale i umocnić.