Larry Page twierdzi, że użytkownicy Facebooka są zakładnikami

Ostatnio wojna między Google’em a Facebookiem ucichła. Ponad rok temu dwaj giganci przepychali się dosyć widowiskowo, a głównym powodem była możliwość importowania kontaktów z GMaila na Facebooka. Facebook nie dawał odwrotnej możliwości. Google wykorzystał to jako broń i nagłaśniał sprawę tego, że użytkownicy są przywiązani i nie mogą łatwo pożegnać się z serwisem zachowując wszystkie swoje kontakty. To był jednak tylko pretekst, bo Google czuł się zagrożony – Facebook w szybkim tempie zdobywał dziesiątki milinów nowych użytkowników i mówiło się, że jest przyszłością wyszukiwania. Dzisiaj Larry Page, CEO Google, dolewa oliwy do ognia i stwierdza, że “Facebook robi z użytkowników swoich zakładników”.
Półtora roku temu Google zablokował możliwość importowania kontaktów z GMaila do Facebooka, tłumacząc, że dopóki Facebook nie umożliwi importowania kontaktów od siebie, to nie będzie odwrotnej możliwości. Facebookowi to w niczym nie przeszkodziło – wciąż rozwijał się w niesamowitym tempie. Sprawa importowania kontaktów ucichła, Facebook w tym czasie umożliwił pobieranie swoich danych, jednak prostej integracji kontaktów jak nie było, tak nie ma.
Sprawa jest o tyle drażliwa, że zahacza o ważny temat udostępniania danych osobowych bez właścicieli. Na przykład mam w kontaktach na GMailu czy Facebooku 100 kontaktów do osób, które udostępniły mi swój adres mailowy świadomie wysyłając wiadomość lub dodając do znajomych. Jednak w chwili, gdy weksportuję takie dane do innego serwisu robię to bez zgody zainteresowanych. Tak przynajmniej tłumaczyły się strony, jednak skoro to naprawdę taka przeszkoda, to co z chmurami, w których zapisujemy kontakty, co z integracją wszystkich innych serwisów? Trochę to pokrętne.
Larry Page postanowił ponownie zaatakować Facebooka w bardzo ważnym dla niego momencie, gdy z każdej strony słychać o nadmuchanej porażce giełdowej, gdy Facebook przegrywa kolejne sprawy sądowe lub zmuszony jest iść na ugody… Page wykorzystał ten moment słabości by podkręcić negatywną atmosferę wokół konkurenta.
Page pojawił się w programie Charlie’ego Rose’a i wypowiedział się na temat Facebooka jako konkurencji w dosyć jasny sposób – Myślę, że to przykre, że Facebook zamyka dane. Z perspektywy użytkownika: dołączam do Facebooka, chcę moich kontaktów. My w Google’u mówimy ok. Możesz je dostać od nas. Problem, jaki mieliśmy, to to, że Facebook powiedział “nie, nie możesz odwrotnie”. Wtedy my stwierdziliśmy, że użytkownicy nie rozumieją, co robią – wrzucają dane do Facebooka i nie wiedzą, że nie mogą ich odzyskać, wyciągnąć z powrotem. Uznaliśmy więc, że uczestniczymy w tym wszystkim tylko, jeśli druga strona odpowie wzajemnością. Wciąż czekamy. (…) Facebook twierdzi, że udostępnianie kontaktów wiąże się problemem prywatności, ale tak nie jest – robi to z Yahoo – po prostu nie chce umożliwić tego nam. Nie chcesz utrzymywać użytkowników jako zakładników. Sądzimy, że to ważne, by użytkownicy usług Google’a mogli “wyciągać” swoje dane jeśli potrzebują lub zabierać w inne miejsca.
Wszystko to brzmi w ustach Page’a bardzo ładnie, a że to akurat CEO jednej z najpopularniejszych firm technologicznych na świecie, to sprawa komentowana jest w większości mediów. Page ma sporo racji, jednak rozgrzebywanie tych spraw nie ma trochę sensu. Facebook radzi sobie świetnie bez integracji z kontaktami z GMaila. Chyba, że Page wspomina o tym tak szeroko, bo… obawia się Facebooka.
Jak wygodna byłaby możliwość importowania znajomych z Facebooka do Google+? Ale tylko w tę stronę – importowanie znajomych z Google+ do Facebooka ma przecie mało sensu, skoro Google+ wciąż jest konkurentem Facebooka, a nie odwrotnie. To Facebook, a nie GTalk, jest mocniej odpowiedzialny za wypieranie SMS-ów, to Facebook jest gigantem społecznościowym z prawie miliardem użytkowników.
Słowa Page’a i wyciąganie starych spraw więc nie dziwią. Trzeba osłabiać konkurencję jak się da. A czy naprawdę użytkownicy Facebooka tak bardzo potrzebują możliwości “wyciągania” kontaktów? I jakich kontaktów, informacji o tym, z kim jest się znajomym? Trochę to wszystko nie do końca takie czarno-białe, jakby chciał Larry Page. Bo przecież kopię swoich danych z Facebooka można już pobrać.