REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Kosmos

Sonda Lucy wciąż walczy o energię słoneczną. Będzie jej potrzebowała w okolicach Jowisza

Pamiętacie jeszcze sondę Lucy, która kilka miesięcy temu wystartowała w podróż do planetoid trojańskich krążących wokół Słońca po tej samej orbicie co Jowisz. Mimo upływu czasu sonda wciąż nie otworzyła do końca swoich paneli słonecznych. Inżynierowie się jednak nie poddają.

Sonda Lucy nagrała zaćmienie Księżyca na Ziemi. Zobacz wideo
REKLAMA
  • 16 października 2021 r. sonda Lucy wystartowała w podróż do planetoid trojańskich Jowisza.
  • Tuż po rozpoczęciu misji pojawił się problem z rozłożeniem jednego z dwóch paneli słonecznych.
  • Naukowcy podjęli już trzy próby ponownego prawidłowego rozłożenia panelu.
  • Jak na razie działania naprawcze przyniosły tylko częściowy sukces, ale w ciągu najbliższych kilku miesięcy istnieje szansa na pełne rozłożenie paneli słonecznych.
REKLAMA

Lucy wystartowała w podróż do Jowisza 16 października 2021 roku. Cały start przebiegł prawidłowo, dzięki czemu rozpoczęła się zaplanowana na sześć lat podróż do Jowisza. Trajektoria lotu zaplanowana jest tak, aby sonda maksymalnie wykorzystała Ziemię jako trampolinę grawitacyjną, która wyrzuci ją w stronę Jowisza. Z tego też powodu Lucy zbliży się do Ziemi jeszcze 16 października tego roku, a następnie 13 grudnia 2024 roku, za każdym razem przelatując zaledwie 300 km nad powierzchnią Ziemi, i dopiero potem poleci w kierunku Jowisza. Pierwszą planetoidę trojańską sonda minie dopiero 12 sierpnia 2027 roku.

Po starcie jednak pojawił się jeden problem

Sonda Lucy jest pierwszą sondą do zewnętrznego Układu Słonecznego, która będzie zasilana panelami słonecznymi. Z tego też powodu, aby generować wystarczająco dużo energii w rejonach orbity Jowisza, Lucy wyposażona została w dwa panele słoneczne o średnicy 7,3 metra każdy, które rozłożone zostały już po starcie misji z Ziemi.

Problem w tym, że jeden z paneli słonecznych, które rozkładały się po starcie niczym wachlarz, nie rozłożył się do końca, przez co nie był w stanie prawidłowo się zatrzasnąć w pozycji otwartej.

Przez kilka miesięcy naukowcy pieczołowicie analizowali czy awaria nie spowoduje za kilka lat niedostatków energii kiedy sonda znajdzie się już bliżej celu swojej misji. Jednocześnie sprawdzano, czy istnieje możliwość podjęcia kolejnej próby prawidłowego rozłożenia paneli.

Jest coraz lepiej

REKLAMA

Wyniki analizy wskazują, że jedna z linek, które odpowiedzialne były za rozłożenie paneli najprawdopodobniej poluzowała się i owinęła wokół jednego z elementów silnika. Badacze postanowili podjąć próbę usunięcia tej usterki. Pierwsza próba miała miejsce 9 maja. Od tego czasu podjęto jeszcze trzy próby.

Teraz NASA poinformowała, że choć jak na razie nie udało się całkowicie otworzyć panelu, to przy każdej próbie otwiera się on nieco bardziej. Aktualnie poziom rozłożenia paneli gwarantuje już wystarczającą ilość energii (90 proc. mocy docelowej) na realizację całej misji. Mimo to naukowcy w najbliższych miesiącach będą próbowali otworzyć panel całkowicie. Zapasów energii w odległości 780 mln km od Ziemi nigdy za dużo.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA