Chiński gigant gier skanuje twarze, by nieletni nie grali na smartfonach po nocach. System jest obowiązkowy

Tencent skanuje twarze graczy. Inaczej w Chinach nie zagrasz

Chiński Tencent - największy wydawca gier na świecie - uruchomił w swoich grach nowe zabezpieczenie, skanujące twarz gracza w trakcie rozgrywki, wykorzystując do tego kamerę smartfonu. Albo dasz się zeskanować, albo tracisz dostęp do gry. W ten sposób gigant realizuje politykę chińskich władz.

Rzeczywistość graczy w Chinach jest diametralnie inna od tej w Stanach Zjednoczonych czy Europie. Nieletni obywatele Chin mogą grać wyłącznie 90 minut dziennie, do tego od 8:00 rano do 22:00 wieczorem. Do tego chińscy gracze muszą podawać prawdziwe dane w grach, za pośrednictwem których system weryfikuje ich tożsamość. Jasno ustalona jest również maksymalna kwota, jaką gracze mogą zostawić w grach wideo. Do tego dochodzi niezwykle restrykcyjny system cenzury, pozwalający wyłącznie małej części zachodnich gier na obecność na chińskim rynku.

Nic dziwnego, że przy takich obostrzeniach chińscy gracze próbują obchodzić narzucone na nich ograniczenia, co nie podoba się chińskim władzom. Przedstawiciele partii w dużej mierze prezentują archaiczne podejście do gier, widząc w nich zagrożenie dla zdrowego, zgodnego z polityczno-ideologiczną linią wychowania młodego obywatela. Stąd kolejne rozwiązania, ograniczenia, zabezpieczenia i mechanizmy kontrolne, wdrażane przez chińskich gigantów technologicznych.

Tencent właśnie rozpoczął skanowanie twarzy swoich graczy. Albo się na to godzisz, albo tracisz dostęp do gry.

Nowe zabezpieczenie o nazwie Midnight Patrol polega na skanowaniu twarzy gracza w czasie rzeczywistym, wykorzystując do tego przednią kamerę selfie w smartfonie. Takie skanowanie ma miejsce w godzinach od 22:00 wieczorem do 8:00 rano, lub po przekroczeniu określonego czasu w grze. Skanowanie twarzy jest powiązane z wcześniej wspomnianą centralną bazą obywateli. W ten sposób Midnight Patrol sprawdza, czy jesteś osobą pełnoletnią i czy możesz grać na smartfonie dłużej niż 90 minut albo dłużej niż do 22:00.

Ten, kto nie będzie chciał poddać się skanowaniu, automatycznie zostanie uznany za nieletniego. Co za tym idzie, nie będzie mógł kontynuować rozgrywki w godzinach wieczornych i nocnych, a także nie będzie mógł grać dłużej niż 90 minut dziennie. Ograniczona zostanie także pula środków do wydania za pośrednictwem mikro-transakcji w samych grach. Wszystkie te ograniczenia znikną, jeśli pełnoletni obywatel Chin zrozumie swój błąd i pokornie podda się skanowaniu przez własny smartfon.

Gra jest warta świeczki. Giganci technologii nie mają innego wyjścia, jak realizować politykę partii.

Mimo restrykcyjnej cenzury, ograniczeń i krytycznego podejścia władz, Chiny pozostają największym rynkiem gier wideo na świecie. Z 700 milionami graczy, Chiny są obiektem pożądania każdego wydawcy. Również tych z Europy oraz Stanów, zdolnych do porażającej hipokryzji i wspierania reżimu w zamian za dostęp do portfeli jego obywateli. Doskonałym przykładem jest tutaj Blizzard, tańczący pod chińskie dyktando w sprawie Hongkongu.

Tencent - chociaż chiński i realizujący politykę władz - sam stał się ofiarą przykręcania śruby przez partię. Gdy ta w 2018 r. doprowadziła do gigantycznego zaostrzenia przepisów dotyczących gier wideo, Tencent Gaming odnotował rekordowe spadki wpływów. Tym bardziej nie dziwi, że korporacja wdrożyła już system Midnight Patrol do ponad 60 tytułów ze swojego portfolio, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Komunistycznej Partii Chin. Ta marzy o uniwersalnym systemie kontrolnym, rozciągniętym na wszystkie gry wszystkich wydawców działających na terenie Państwa Środka.