Sprzęt  /  Felieton

Laptopów jest za dużo. Nie ma powodu, by kupować te, które nie są absolutnie „naj”

Jaki laptop wybrać w 2021 r.? To proste - najlepszy w swojej klasie

Nie ma dziś żadnego powodu, by kupić laptopa, który nie jest najlepszy w swojej klasie.

Na naszym redakcyjnym Slacku odbyliśmy ciekawą dyskusję odnośnie Niebieskiego Ekranu Śmierci (BSOD) na Windowsie, który w systemie Windows 11 stanie się Czarnym Ekranem Śmierci (BSOD). Dla jednych BSOD jest opowieścią rodem z mitologii. Dla innych - przykrą codziennością.

Z moich osobistych doświadczeń wynika, że ta przypadłość najczęściej dopada komputery przenośne. Zwłaszcza te, na których producent instaluje tzw. crapware, czyli aplikacje, których nikt nie potrzebuje, o które nikt nie prosił i które do niczego się nie przydają (nawet jeśli producent sądzi inaczej). Są producenci, których dodatkowe oprogramowanie jest naprawdę użyteczne (Razer, Huawei), ale są też tacy, których oprogramowanie powoduje problemy ze stabilnością działania systemu i które się do niczego nie przydaje (Dell, Lenovo).

I tak sobie myślę, że pomijając śmieciowe oprogramowanie, w 2021 r. nie ma żadnego powodu, by akceptować mankamenty w komputerach przenośnych. Na rynku jest bowiem kilka genialnych maszyn, wyznaczających standardy, za którymi cała reszta musi podążać, jeśli chce zyskać aprobatę recenzentów i konsumentów.

Nie ma wymówek dla słabych laptopów.

Powiem to wprost: większość laptopów na rynku to straszliwe g*wno. Tak po prostu. Testuję 20+ komputerów przenośnych rocznie i średnio o połowie nie czytacie na Spider’s Web, bo są to maszyny tak złe, że szkoda na nie mojego i waszego czasu. I wcale nie mówię tu o komputerach tanich; nierzadko odsyłam do producenta komputery kosztujących grube tysiące złotych, bo ich jakość nijak nie przystaje do współczesnych standardów.

HP Spectre X360 z certyfikatem Intel Evo.

A te standardy są niebywale wysokie. MacBooki z czipami M1, nowe komputery z procesorami AMD w architekturze Zen 3 i w końcu komputery z linii Intel Evo podniosły poprzeczkę laptopowej jakości tak wysoko, jednocześnie zachowując tak racjonalne ceny, że jako recenzenci mamy pełne prawo bezlitośnie odrzucać wszystko, co nie dorównuje w/w maszynom.

To samo zresztą dotyczy komputerów dla graczy czy komputerów dla kreatywnych profesjonalistów - MacBook Pro 16, Razer Blade 15 czy Asus ze swoimi ZenBookami Pro Duo i Zephyrusami ustanowili bardzo wysoki standard, którego musi się trzymać reszta producentów, jeśli chcą przetrwać na zatłoczonym rynku.

Asus ZenBook Pro Duo 15 OLED

Laptop nie ma dziś prawa mieć istotnych słabych punktów.

Spójrzmy na kategorię ultrabooków premium; komputerów grających w tej samej lidze, co MacBook Pro 13 M1.

Od takiego komputera mamy pełne prawo wymagać:

  • doskonałej jakości wykonania,
  • pięknego, wiernie oddającego barwy ekranu,
  • klawiatury i gładzika najwyższej klasy,
  • bardzo dobrych głośników, mikrofonów i kamery,
  • czasu pracy na poziomie co najmniej 8-10 godzin,
  • wysokiej kultury pracy (ciszy i niskich temperatur),
  • wydajności pozwalającej na wykonanie większości codziennych zadań.

Jeśli zatem komputer ma np. skrzypiącą obudowę, albo uginającą się klapę - nie można go z czystym sumieniem polecić.

Jeśli ma świetną klawiaturę, ale gładzik z plastiku - nie można go z czystym sumieniem polecić.

Jeśli ma dobre głośniki, ale kamerę o jakości zetafona sprzed dekady - nie można go z czystym sumieniem polecić.

Jeśli oferuje wysoką wydajność, ale buczy przy tym jak odrzutowiec - nie można go z czystym sumieniem polecić.

Jeśli na dzień dobry użytkownik bombardowany jest toną śmieciowego oprogramowania, powiadomieniami z aplikacji producenta czy pop-upem na 1/8 ekranu - nie można go z czystym sumieniem polecić.

Razer Book 13

Oczywiście w każdym segmencie kryteria będą nieco inne. Trudno bowiem oczekiwać np. najwyższej klasy ekranu po laptopie za 3000 zł, albo cichej pracy pod obciążeniem od potężnego komputera dla graczy. Generalnie jednak na każdej półce cenowej klient ma dziś prawo wymagać takiej dozy perfekcji, na jaką tylko pozwala zadany budżet.

Laptopów, podobnie jak smartfonów, jest na rynku za dużo. Nie ma żadnego powodu, by wybierać te modele, które nie są „naj” pod każdym możliwym względem.