Astronomowie znaleźli 4000 planet pozasłonecznych i żadnego księżyca. W końcu mają pomysł, dlaczego tak się dzieje

egzoksiezyce
107 interakcji
dołącz do dyskusji

Od ponad dwudziestu lat astronomowie bezustannie odkrywają nowe planety krążące wokół gwiazd innych niż Słońce. Aktualnie katalog znanych planet pozasłonecznych liczy ponad 4000. Mimo to astronomowie wciąż nie znaleźli ani jednego księżyca krążącego wokół którejkolwiek z tych planet. Dlaczego?

Kiedy spojrzymy na Układ Słoneczny to okaże się, że tylko dwie z ośmiu planet nie posiadają własnego Księżyca: Merkury i Wenus. Ziemia ma jeden Księżyca, a każda następna planeta ma ich więcej niż jeden, przy czym gazowe olbrzymy: Jowisz i Saturn mają ich po ponad pięćdziesiąt. Nawet Pluton, do niedawna ostatnia planeta Układu Słonecznego, obecnie uważana za planetę karłowatą posiada kilka własnych księżyców. Można zatem stwierdzić, że choć w naszym układzie planetarnym jest osiem planet to wokół nich krąży ponad dwieście księżyców. Sporo.

Gdzie są te wszystkie księżyce?

Skoro zatem poza Układem Słonecznym znaleźliśmy aż 4000 planet, to jakim cudem w danych astronomowie nie odkryli żadnego księżyca?

Na pierwszy rzut oka można byłoby pomyśleć, że być może nasz układ planetarny akurat w tym zakresie jest wyjątkowy. Doświadczenie jednak wskazuje, że zazwyczaj okazuje się, że ani nasza planeta, ani nasze słońce, ani nasz układ planetarny nie są wyjątkowe, a reprezentują przeciętne obiekty występujące wszędzie indziej we wszechświecie. Gdzie zatem są te dziesiątki tysięcy egzoksiężyców?

Szukając egzoplanet astronomowie bardzo często korzystają z metody tranzytów. Kiedy planeta przechodzi na tle tarczy swojej gwiazdy macierzystej, zasłania część tarczy gwiazdy, przez co teleskopy wychwytują okresowy spadek jej jasności. W ten sposób nie widząc w ogóle gwiazdy, astronomowie mogą ustalić jej okres orbitalny, a nawet rozmiary. Taka metoda poszukiwania planet pozasłonecznych sprawdza się szczególnie w przypadku masywnych planet, które krążą po orbitach bardzo bliskich samej gwiazdy. Najnowsze badania wskazują, że to właśnie ta cecha może odpowiadać za tajemniczy brak księżyców. Według modeli matematycznych, planety znajdujące się blisko swojej gwiazdy nie są w stanie utrzymać zbyt długo swoich księżyców. Wpływ grawitacyjny gwiazdy sprawia, że księżyc nie jest w stanie utrzymać się na stabilnej orbicie i planeta bardzo szybko go traci.

Znajdujemy nie te planety, co trzeba

Tymczasem nasze metody poszukiwania planet właśnie preferują odkrywanie takich egzoplanet, które krążą blisko swoich gwiazd. Można wręcz powiedzieć, że najlepszym przykładem są Merkury i Wenus, które jako najbliższe Słońcu także nie mają własnych księżyców.

Dzięki rozwojowi technologii obserwacyjnych astronomowie aktualnie odkrywają także planety znajdujące się na bardziej odległych od gwiazdy orbitach. To właśnie dzięki temu powoli rośnie nadzieja na odkrycie pierwszego egzoksiężyca. Szacunki wskazują, że na orbicie równej orbicie Ziemi szanse na utrzymanie księżyca rosną już do 70 procent.

Warto tutaj wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie. Jeżeli chcemy odkryć księżyc metodą tranzytów, będziemy potrzebowali jeszcze czulszych instrumentów niż stosowane obecnie. O ile planeta przechodząca na tle gwiazdy powoduje dość znaczący spadek jej jasności, to księżyc, który będzie znacznie mniejszy, będzie powodował odpowiednio mniejszy spadek jasności. Co więcej nie zawsze konfiguracja wszystkich trzech ciał: gwiazdy, planety i krążącego wokół niej księżyca będzie odpowiednia. Może zdarzyć się tak, że gdy planeta będzie przechodziła na tle gwiazdy, jej księżyc będzie znajdował się przed lub za samą planetą, przez co jako osobne ciało nie będzie powodował żadnego spadku jasności.

Wiele czynników musi się ze sobą zgrać w czasie, abyśmy w końcu z pełnym przekonaniem byli w stanie potwierdzić odkrycie pierwszego księżyca pozasłonecznego.

Gra jest jednak warta świeczki, bowiem jak wskazują badania, poszukując życia we wszechświecie naukowcy powinni zwracać uwagę nie tylko na planety, ale także na ich księżyce. Wszak gazowe olbrzymy, większe od Jowisza, na których żadnego życia nie znajdziemy, mogą posiadać skaliste księżyce wielkości Ziemi, na których życie miałoby rewelacyjne warunki do rozwoju. Pozostaje zatem cierpliwie czekać i wciąż wpatrywać się w niebo coraz lepszymi teleskopami. Prędzej czy później coś odkryjemy. O ile to coś tam jest.