Polska kupuje latające cysterny. Nowe samoloty zmienią oblicze naszej armii
Polska wchodzi na kolejny poziom modernizacji sił powietrznych. Rząd planuje zakup samolotów tankowania powietrznego z pomocą unijnego programu SAFE (Strategic Autonomy Fund for Europe). To klucz do tego, by nasze F-16 i F-35 mogły wykorzystać pełnię swoich możliwości, od długotrwałych misji patrolowych nad Polską po uderzenia na dalekie dystanse. A na horyzoncie stoi tylko jeden kandydat, który spełnia wymagania SAFE: Airbus A330 MRTT.

Zakup powietrznych cystern to część znacznie większego planu. Polska wystąpiła o kolosalne wsparcie z europejskiego programu pożyczkowego SAFE (Strategic Autonomy Fund for Europe), a kwota, o której mówimy, to aż 43,7 mld euro, co w przeliczeniu daje około 185 mld zł.
Cel jest prosty: zwiększenie strategicznej autonomii i bezpieczeństwa Europy. Co najważniejsze, ten finansowy wehikuł otwiera Polsce drzwi do zakupu jednego, konkretnego samolotu, który jako jedyny spełnia rygorystyczne wymagania programu SAFE: Airbus A330 MRTT.
To priorytet większy niż kolejne dwie eskadry samolotów bojowych i nowe samoloty transportowe – powiedział gen. dyw. pilot Ireneusz Nowak z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Samoloty, które zmienią oblicze naszej armii
MRTT to skrót od Multi Role Tanker Transport, co oznacza maszynę wielozadaniową. To latająca cysterna, transportowiec, a w razie potrzeby nawet latający szpital. Samolot powstaje najpierw jako klasyczny Airbus A330 na linii montażowej w Tuluzie, a dopiero później trafia do hiszpańskich zakładów w Getafe, gdzie przez mniej więcej rok przechodzi głęboką przebudowę do wersji MRTT.
Dlaczego w ogóle potrzebujemy tankowców? Odpowiedź jest prosta: mnożnik siły. Nasze myśliwce, obecne 47 F-16C/D Block 52+, a wkrótce także 32 F-35A to maszyny zdolne do tankowania w powietrzu. Ale bez latającej stacji benzynowej ich potencjał jest zmarnowany. A330 MRTT potrafi zabrać gigantyczną ilość paliwa, obsłużyć kilka myśliwców naraz i realizować misje, które zwykły samolot pasażerski mógłby tylko oglądać z daleka.
Już teraz, w związku z aktywnością rosyjskich dronów, bardzo potrzebujemy tych maszyn. Nalot dronowy trwa wiele godzin. W połowie nalotu samolot musiałby wylądować, zakołować na stoisko, zostać zatankowany, pilot musiałby ponownie do niego wsiąść, uruchomić silnik, wykołować i wystartować. To jakieś 40 minut na ziemi. Dzięki MRTT ten sam samolot spędza 10-15 minut w strefie tankowania, po czym wraca do walki – podkreślił w rozmowie z PAP mjr rez. pilot Michał Fiszer.
Klucz do przewagi
Tankownie w powietrzu to coś, co zmieniał reguły gry. Przede wszystkim pozwala to na zabranie przez samoloty myśliwskie i wielozadaniowe większej ilości uzbrojenia. Taki samolot jest ładowany bombami i rakietami "do oporu", ale startuje przez to z mniejszą ilością paliwa. Reszta uzupełniana jest w locie już po starcie.
Dla lotnictwa uderzeniowego MRTT oznacza możliwość przeprowadzenia ataku na cele znacznie głębiej w terytorium przeciwnika, niż pozwalałby na to wewnętrzny zapas paliwa.
Pozwala to też na wydłużenie dyżuru bojowego. Powietrzny tankowiec pozwoli naszym myśliwcom pozostać w powietrzu przez dodatkowe wiele godzin. To krytyczne dla obrony powietrznej, gdzie ciągła obecność myśliwców nad kluczowymi rejonami jest absolutnym priorytetem.
Aby utrzymać w jednym miejscu nad Polską bojowy patrol powietrzny, potrzeba do wykonania tego zadania około ośmiu samolotów i 14 pilotów przez 12 godz. Mając tankowiec, mogę ten czas i liczbę pilotów zmniejszyć o połowę – mówił w grudniu 2023 r., gen. dyw. pilot Ireneusz Nowak, ówczesny inspektor sił powietrznych.
Więcej a Spider's Web:
Nowa generacja: A330 MRTT+
Airbus nie spoczywa na laurach i w 2024 r. zaprezentował ulepszoną wersję: A330 MRTT+. Jest to innowacyjna platforma, która czerpie garściami z najnowszej, pasażerskiej wersji A330-800 Neo. Wśród usprawnień znalazło się mniejsze zużycie paliwa. Nowe silniki i rozwiązania aerodynamiczne mają zredukować spalanie aż o 8 proc. Dla maszyny, która spędza w powietrzu setki godzin, to ogromna oszczędność.
A330 MRTT+ ma też większy udźwig. Maksymalna masa startowa wzrosła do 242 t, czyli o 9 t więcej niż w standardowym MRTT. To pozwala zabrać więcej paliwa do przekazania lub wydłużyć zasięg operacyjny. Poprawia to elastyczność misji, umożliwiając zatankowanie większej liczby samolotów bojowych.
Pierwsza liga tuż, tuż
Pierwszy pomysł zakupu latających tankowców pojawił się w Polsce w 2008 r. To wtedy pojawił się plan zakupu dwóch maszyn, ale na jego realizację zabrakło pieniędzy. Później rozważano opcję wejścia w spółkę z naszymi sojusznikami, ale w 2016 r. z możliwości tej zrezygnował ówczesny rząd.
Jeśli Polska chce w pełni wykorzystać potencjał F-35 i F-16 zakup latających cystern to nie fanaberia. To konieczność. Program SAFE dał nam drogę finansowania, a Airbus A330 MRTT+ jest naturalnym wyborem, nowoczesnym, europejskim i gotowym na lata pracy.
Dzięki takim maszynom polskie lotnictwo może naprawdę wejść do pierwszej ligi.







































